Starożytne hutnictwo, wiekowy klasztor i ziemia, która wciąż kryje tajemnice. Nowa Słupia kończy 760 lat. Z tej okazji w Muzeum Starożytnego Hutnictwa Świętokrzyskiego odbyła się konferencja naukowa poświęcona historii i dziedzictwu osadnictwa na tym terenie. W spotkaniu wzięli udział samorządowcy, badacze dziejów oraz mieszkańcy miasta.
W konferencji pt. „760 lat Nowej Słupi” uczestniczył m.in. Szymon Orzechowski. Dyrektor Muzeum Starożytnego Hutnictwa Świętokrzyskiego oraz wykładowca w Instytucie Historii Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach zauważa, iż to właśnie w Nowej Słupi można znaleźć ślady ludzkiej obecności z różnych epok.
– Począwszy od pradziejów, ponieważ jest to miejsce położone na styku dwóch stref – leśnej i rolniczej z dobrymi glebami. Tego typu połączenia powodują, iż ludzie w różnych okresach uznali to miejsce za szczególne. Z pewnością, jeżeli mówimy o pradziejach, Nowa Słupia i rejon obrzeży Łysogór odegrały istotną rolę w działalności lokalnego centrum metalurgicznego. Stąd promowana przez nas koncepcja, iż tradycje ośrodka kultu na Łysej Górze nie sięgają średniowiecza i mogą być starsze – mówi.
Również dr Cezary Jastrzębski, historyk z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach jest zdania, iż Nowa Słupia to wyjątkowe miejsce na mapie Polski, które stale przykuwa uwagę badaczy przeszłości.
– Nieustannie nasuwają się nowe pytania, które wymagają odpowiedzi. Stąd można powiedzieć, iż Nowa Słupia to jedno wielkie dziedzictwo przeszłości. Oczywiście zawsze pojawia się problem jak tę przeszłość rozpatrywać? Czy tylko ją badać, czy też ma ona coś znaczyć? Ja zawsze wychodzę z założenia, iż przeszłość powinna służyć przyszłości. W oparciu o wybrane zagadnienia należy tworzyć wielkie atrakcje i dla przeciętnego masowego odbiorcy, jak i osób zainteresowanych konkretnymi kwestiami z historii – podkreśla.
29.09.2026. Nowa Słupia. Konferencja na temat historii miejscowości. / Fot. Marcin Marszałek – Radio KielceHistoryk wskazuje, iż przez cały czas otwartą kwestią pozostaje np. ustalenie jak dokładnie wytapiano żelazo w starożytnych dymarkach.
– Wydaje się, iż to prosta i oczywista do rozstrzygnięcia sprawa, a wciąż jest wielką tajemnicą. Przykładowo dmuch. Czy był on naturalny, czy sztuczny? To też kwestia lokalizacji dymarek, ponieważ budowano je w określonych miejscach. Wydaje się, iż powinny być one wznoszone masowo, aby produkcja nie była za bardzo od siebie oddalona. Dlatego patrząc choćby na te zagadnienia, to problem produkcji żelaza według dawnych metod przez cały czas jest wielkim wyzwaniem. Oczywiście próbujemy różnych eksperymentów, jednak nie możemy zrobić dokładnie tego, co robiono przed wiekami – tłumaczy.
Z kolei Andrzej Gąsior, burmistrz Nowej Słupi przypomina, iż lokalizacja miasta jest datowana na XIII w.
– Miejscowość swój rozwój w dużej mierze zawdzięcza opactwu benedyktyńskiemu, które istniało tutaj do 1819 roku. Miasto po powstaniu styczniowym podupada. Jednak historia wpisana w te ziemie przez cały czas potrafi zaskoczyć. Począwszy od starożytnego hutnictwa, po walki narodowowyzwoleńcze. Przekłada się to na ogromny potencjał turystyczny, który przez cały czas przyciąga ludzi z całego kraju – stwierdza.
Nowa Słupia jest jednym z najważniejszych ośrodków turystycznych w naszym województwie. Od kilkudziesięciu lat w miejscowości organizowane są Dymarki Świętokrzyskie, podczas których odtwarzane są starożytne metody wytopu żelaza. Poza Muzeum Starożytnego Hutnictwa Świętokrzyskiego w Nowej Słupi znajduje się także Centrum Kulturowo-Archeologiczne i Dom Opata.
29.09.2026. Nowa Słupia. Konferencja na temat historii miejscowości. / Fot. Marcin Marszałek – Radio Kielce
55 minut temu








