Leszek Miller ostro ocenił działania marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego i sposób, w jaki ten komentuje Donalda Trumpa. W rozmowie w Radiu ZET były premier stwierdził, iż marszałek "co chwila przekracza kompetencje", a jego krytyka prezydenta USA była "błędem" i miała komplikować relacje z ambasadą oraz Białym Domem. Miller mówi też wprost, iż w obecnej sytuacji Polska powinna "wybierać Amerykę", niezależnie od zastrzeżeń wobec Trumpa.
"Jak nie ma uchwały, to dobrze, iż Pan Przydacz leci"
Wątek zwołanej przez Donalda Trumpa Rady Pokoju wrócił w rozmowie w kontekście wyjazdu Marcina Przydacza, szefa Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta. Ma on wziąć udział w inauguracji jako obserwator.
Miller przekonywał, iż skoro nie ma formalnej uchwały rządu, która wyznaczałaby "drogowskaz" dla prezydenckiego wysłannika, to sam wyjazd jest adekwatnym ruchem. Jednocześnie stwierdził, iż jeżeli rząd uważa, iż prezydent powinien mieć jasne stanowisko, to jego zdaniem nie wystarczą same słowa premiera. Według Millera potrzebna byłaby uchwała Rady Ministrów.
– jeżeli rząd uważa, iż prezydent powinien mieć jasny drogowskaz, to słowo premiera to jest za mało i musi być uchwała przyjęta przez Radę Ministrów – mówi w rozmowie z Radiem ZET Leszek Miller.
Były premier zasugerował też, iż rząd może unikać takiego dokumentu z czysto powodów politycznych. W jego ocenie, gdyby uchwała była "na piśmie", to mogłaby gwałtownie trafić do Waszyngtonu, a to miałoby pogarszać sytuację premiera Donalda Tuska. Miller dodał, iż Karol Nawrocki ma rację, oczekując uchwały.
– Rząd się pewnie obawia, iż gdyby taka uchwała była na piśmie, to ona natychmiast zostanie przekazana do Waszyngtonu. Wtedy sytuacja premiera Tuska się pogarsza – powiedział Miller.
Co Miller chciałby usłyszeć na Radzie Pokoju?
Miller mówił, iż polski przedstawiciel powinien jasno zarysować, iż Polska nie zamyka sobie drogi do ewentualnego wejścia do Rady Pokoju, ale w późniejszym terminie. Podkreślił, iż choćby jeżeli inicjatywa jest "kaprysem" Trumpa, to taki kaprys może być w jego ocenie użyteczny. Argumentował, iż status obserwatora daje dostęp do informacji "z pierwszej ręki" i pozwala utrzymywać kontakt, zamiast demonstrować dystans wobec prezydenta USA.
W rozmowie padło też jedno z najmocniejszych zdań. Miller ocenił, iż w aktualnej sytuacji geopolitycznej Polska powinna "wybierać Amerykę", choćby jeżeli są zastrzeżenia wobec stylu czy decyzji Trumpa. Dodał, iż nie widzi lepszej opcji, a każdy, kto tego nie rozumie, "obiektywnie" działa przeciwko Polsce.
To była jego odpowiedź na pytania o relacje z USA oraz o to, jak polscy politycy powinni komunikować się w sprawach dotyczących amerykańskiej administracji.
Czarzasty przekracza kompetencje
Najostrzejsze fragmenty rozmowy dotyczyły jednak marszałka Sejmu. Miller uznał, iż jego krytyczne wypowiedzi o Trumpie były "całkowicie niepotrzebne" i wynikały z chęci zdobycia punktów politycznych. Zastrzegł przy tym, iż interes partii nie zawsze jest zgodny z interesem państwa.
– Pan marszałek w ten sposób chce zarobić trochę punktów w oczach opinii publicznej dla swojego ugrupowania. Ale nie zawsze interesy ugrupowania są tożsame z interesem państwa – mówi Leszek Miller.
Według Millera wypowiedź marszałka miała komplikować kontakty z ambasadą, a przez to także kontakty z Białym Domem. Dodał też, iż marszałek "co chwila przekracza kompetencje", bo Sejm ma przede wszystkim kontrolować rząd, a nie prezydenta. Miller mówił, iż ma wrażenie, iż marszałek woli "kontrolować prezydenta", a premier może być z tego zadowolony, bo Sejm "od niego nic nie chce".
– Zgodnie z konstytucją podstawowa powinność to parlamentarna kontrola nad rządem. Nad rządem, a nie prezydentem. A odnoszę wrażenie, iż marszałek bardzo lubi kontrolować prezydenta kraju, a nie rząd. Myślę, iż premier jest zachwycony. Sejm od niego nic nie chce – dodał Miller.
Były premier krytykował też podejście marszałka, który miał mówić, iż jest częścią koalicji i nie będzie jej kontrolował. Miller skwitował, iż w takim układzie to nie jest klasyczny parlamentaryzm.

2 godzin temu












