Amerykański specjalista od horroru domyka swoją trylogię slasherów filmem umoczonym we fluorescencyjnym krajobrazie lat osiemdziesiątych. Czy jednak wykorzystanie środków kina klasy B w służbie kina klasy A sprawdza się jako recepta na oryginalny język filmowy?
Dyskretny urok eksploatacji. Recenzja filmu „MaXXXine” w reżyserii Ti Westa
2 lat temu
- Strona główna
- Polityka krajowa
- Dyskretny urok eksploatacji. Recenzja filmu „MaXXXine” w reżyserii Ti Westa
Powiązane
O ambitnym kibolu z bejsbolem / janko
1 godzina temu
Czy partia Morawieckiego skończyła się, zanim się zaczęła?
1 godzina temu
Polecane
Dobry mecz Sochana. Trafiał za trzy, krył Curry'ego
2 godzin temu
Za chwilę w Uwadze!
3 godzin temu











