Dyplomacja

htb.com.pl 17 godzin temu

Dyplomacja to działalność państwa (oraz organizacji międzynarodowych) w zakresie stosunków zewnętrznych, mająca na celu reprezentowanie interesów narodowych, negocjacje, utrzymywanie pokoju oraz ochronę obywateli za granicą. Ostatnio w Polsce mamy do czynienia ze swoistą dyplomacją, która w części przejęła narrację Kremla. Przykładem mogą być wypowiedzi premiera Donalda Tuska, który przeciwników programu SAFE nazwał „zakutymi łbami”, czy wypowiedź w Sejmie ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, iż nie będziemy „frajerami” – to było w kontekście sojusznika amerykańskiego.

Pamiętam rok 1987, spotykałem się wtedy z Marysią (wcześniejsze wpisy). Ona przed politykami Sanacji ostrzegała. Politycy Sanacji, jak nas Niemcy i Rosjanie w 1939 roku zaatakowali z kraju pouciekali, a teraz Solidarnością się nazwali i do władzy wracali. Polacy się nabrali i na znak poparcia dwa palce w literę V układali i Solidarność popierali. Marysię zaś „komuchem” nazywali, a często również „organoleptycznie” obrażali. Majka taką narrację przyjmowała i też po łbach lała. Potem przed lustrem stawała i paluszkiem sobie groziła – tak się nie robi – mówiła.

Ciekawe, co dziś by zrobiła? – gdyby żyła.

Ursula von der Leyen , przewodnicząca Komisji Europejskiej bardzo mi Marysię przypomina. Wiem, iż podobnie jak Majka w latach 80-tych uwielbia dyskoteki. One w tym samym czasie w Londynie studiowały – może się znały?

Wielu, co Marysię znało – twierdzi, iż Ona żyje. To Słuchacze mojego Radia MARIA. To radio Marysia wymyśliła, ale go nie uruchomiła – nie zdążyła. Staram się, aby to, co w tym radiu robię, było, jakby Ona to robiła.

Amerykanów nie lubiła. Majka z terroryzmem walczyła i twierdziła, iż Amerykanie to najwięksi terroryści na świecie. Ich można pokonać tylko w jeden sposób – jak mafię, odcinając od pieniędzy. Odnoszę wrażenie, iż Ursula von der Leyen też to zauważyła i częściowo to wdrożyła. ”Bańka” na amerykańskiej giełdzie wg. wskaźnika Baffetta bardzo duża się zrobiła.

Polska to zauważyła. Od Ameryki się nie dystansuje, ale nie wszystkie działania prezydenta Donalda Trumpa akceptuje.

Widać to teraz, gdy Trump i Netanjehu Iran atakują. Tym razem Polska, Francja – ale i cała Europa pasuje. Putin dyplomatycznie protestuje, paradoksalnie jednak zyskuje. Cena ropy zwyżkuje, a Trump, który przedstawiał się jako orędownik pokoju wojnę wywołuje.

Idź do oryginalnego materiału