Dynamiczna stabilizacja sytuacji spokojnej inaczej

niepoprawni.pl 2 godzin temu

W czwartek tuż po południu na platformie X pojawiło się oświadczenie Sławomira Cenckiewicza o jego rezygnacji ze stanowiska. Chwilę później informację potwierdził rzecznik prezydenta. Równolegle zapowiedziano, iż nowym szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego zostanie jego dotychczasowy zastępca.

To jest bardzo proste.

Człowiek odchodzi z funkcji, ale nie znika, tylko zmienia kierunek ruchu. Zamiast siedzieć w gabinecie, będzie się przemieszczał. A przemieszczanie się ma tę przewagę nad siedzeniem, iż można przy okazji coś powiedzieć, coś zrobić, coś rozpocząć. I to wszystko bez konieczności podpisywania dokumentów, co zawsze trochę spowalnia dynamikę.

Decyzja została ogłoszona publicznie, co oznacza, iż stała się faktem zanim zdążyła się wydarzyć. Potwierdzenie przyszło chwilę później, czyli we właściwym czasie, żeby nikt nie miał wątpliwości, iż wszystko jest pod kontrolą. A skoro jest pod kontrolą, to znaczy, iż ktoś nad tym panuje, choćby jeżeli nie do końca wiadomo kto, ale to już szczegół techniczny.

Jednocześnie pojawiła się informacja, iż Sławomir Cenckiewicz rusza w Polskę razem z Przemysławem Czarnkiem, ponieważ wojna trwa. To ważne, iż wojna trwa, bo gdyby się skończyła, trzeba by było coś zakończyć, a zakończenia zawsze rodzą pytania. A tak wszystko jest w ruchu, czyli w porządku.

W międzyczasie trwa normalne życie organizacyjne.

Ktoś gdzieś jedzie albo nie jedzie. Ktoś rozważa, czy Basia powinna wyjechać, czy jednak nie musi. Telefony dzwonią wieczorem, wiadomości przychodzą rano, a sytuacja jest dynamiczna, co oznacza, iż nie ma potrzeby jej porządkować, bo sama się układa. W takich warunkach najlepiej funkcjonują decyzje szybkie i nie do końca przemyślane, bo one nie zdążą się zestarzeć.

Jest rezygnacja, jest sukcesor i jest plan na maj. Maj jest szczególnie ważny, bo znajduje się wystarczająco daleko, żeby można było w niego uwierzyć, i wystarczająco daleko, żeby nie trzeba było go jeszcze realizować. To idealny moment na wszystkie pomysły, które właśnie wtedy ruszą.

I nie ma tu żadnej sprzeczności.

Rozmowy prywatne mieszają się z publicznymi decyzjami, bo przecież jedno wynika z drugiego. jeżeli ktoś nie wie, jaką ma podjąć decyzję, to znaczy, iż sytuacja jest na tyle istotna, iż warto ją przedyskutować. A jeżeli warto ją przedyskutować, to znaczy, iż jest częścią większego planu, choćby jeżeli ten plan jeszcze się nie ujawnił.

Wojna trwa, ale ma bardzo spokojny przebieg.

Nie ma wyraźnych frontów, za to są telefony, wiadomości i spotkania, które się odbędą albo nie. Jest ruch, który zastępuje decyzję, i decyzja, która wygląda jak ruch. A wszystko razem tworzy system, który działa, bo nie ma powodu, żeby nie działał.

Najważniejsze jest to, iż nic się nie kończy.

Bo gdyby się skończyło, trzeba by było coś podsumować, a podsumowania zawsze są niewygodne. Lepiej więc zmienić stanowisko, kierunek i formę działania, zachowując ciągłość. Wtedy wszystko wygląda jak proces, a proces nie wymaga wyjaśnień.

Zmiana stanowiska nie kończy konfliktu, tylko przenosi go w inne miejsce.

Idź do oryginalnego materiału