
Przewodniczący komisji wyborczej Polski 2050, Maurycy Przyrowski, podał się do dymisji po tym, jak druga tura wyborów przewodniczącego partii została unieważniona z powodu problemów technicznych. Oficjalnie zaprzecza się, by rezygnacja miała związek z wyborczą wpadką.
— Zrezygnował z powodów osobistych — zapewnił sekretarz generalny ugrupowania Robert Sitnik, dodając, iż pozostali członkowie komisji nie planują odejścia.
Druga tura głosowania, przeprowadzona online, rozpoczęła się w poniedziałek o 16:00 i miała trwać do 22:00. Jednak mimo upływu kolejnych godzin wyniki nie zostały ogłoszone. Partia poinformowała, iż zwróci się do ABW o sprawdzenie, czy nie doszło do zewnętrznej ingerencji w proces wyborczy.
O stanowisko przewodniczącego ubiegają się minister funduszy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz oraz minister klimatu Paulina Hennig-Kloska. W pierwszej turze, która odbyła się w sobotę, Pełczyńska-Nałęcz zdobyła 277 głosów, a Hennig-Kloska – 131. Delegaci, którzy odpadli z rywalizacji – Ryszard Petru, Rafał Kasprzyk i Joanna Mucha – zadeklarowali poparcie dla Hennig-Kloski.
Zamieszanie wokół głosowania otwiera nowe scenariusze. We wtorek Szymon Hołownia nie wykluczył, iż sam wystartuje w wyborach, jeżeli konieczne będzie ich powtórzenie.

2 godzin temu













