Dwie godziny przerwy w pracy. Pracownicy Dino w powiecie gnieźnieńskim dołączyli do ogólnopolskiego protestu

1 tydzień temu

W sobotę, 25 kwietnia 2026 roku, w godzinach 12:00–14:00, w całej Polsce odbył się strajk ostrzegawczy pracowników sieci sklepów Dino. To pierwsza w historii sieci akcja protestacyjna o tak szerokim zasięgu. Do protestu przyłączyli się także pracownicy sklepów Dino na terenie Gniezna i powiatu gnieźnieńskiego. Wyszli przed sklepy, trzymali transparenty – w większości napisane odręcznie na kartonach. Głośno mówili o swoich postulatach: wyższych płacach, lepszych warunkach pracy i utworzeniu Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych.

W sobotnie przedpołudnie przed niektórymi sklepami Dino w Gnieźnie i okolicznych miejscowościach zamiast zwykłej codzienności pojawili się pracownicy z tekturowymi tabliczkami. Niektóre transparenty miały wymowny, napisany markerem przekaz: „Prosimy o wsparcie”, „Dino słuchaj pracowników”, „Chcemy godziwych płac”.

Zgodnie z zaleceniami związkowców, pracownicy pozostawali na terenie sklepów, gromadząc się przed wejściami, ale nie opuszczali miejsca pracy. W ten sposób manifestowali swoje postulaty, nie przerywając całkowicie funkcjonowania placówek, choć – jak przyznają – praca w tych dwóch godzinach była utrudniona, a w niektórych lokalizacjach wręcz niemożliwa .

O co walczą? 900 zł podwyżki, ZFŚS i więcej rąk do pracy

Główne postulaty protestujących są jasne i od miesięcy powtarzane przez związki zawodowe, głównie OPZZ Konfederację Pracy w Handlu .

  • Wzrost wynagrodzeń o 900 zł brutto – to najgłośniejszy postulat. Związkowcy podkreślają, iż obecne pensje nie przystają do rosnących zysków firmy i obciążenia pracą. Dla porównania, kasjer-sprzedawca w Dino zarabia „na rękę” około 3600 zł, podczas gdy w innych sieciach (Lidl, Biedronka) to około 3900–4400 zł .

  • Utworzenie Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych (ZFŚS) – to obowiązek dużych przedsiębiorstw, który w Dino – zdaniem związków – jest nagminnie pomijany. Fundusz pozwalałby na dofinansowanie wypoczynku, działalności kulturalnej czy pomocy materialnej dla pracowników.

  • Wzrost zatrudnienia – pracownicy skarżą się na przeciążenie obowiązkami, łączenie pracy na kasie, wykładanie towaru i dbanie o czystość często w pojedynkę. Braki kadrowe to jedna z najczęściej wymienianych bolączek .

Poświęcamy własne zdrowie, by budować ogromną fortunę właściciela. Właściciel znajduje się na listach najbogatszych ludzi świata, a pracownicy są na skraju nędzy – grzmią związkowcy w oficjalnych komunikatach .

Spór zbiorowy i zastraszanie. Związkowcy nie ustępują

Protest w Dino nie wziął się znikąd. To kulminacja wielomiesięcznego sporu zbiorowego, który – jak dotąd – nie przyniósł porozumienia. Związkowcy zarzucają zarządowi sieci unikanie bezpośredniego dialogu, wysyłanie na spotkania wyłącznie prawników i całkowity brak reakcji ze strony założyciela firmy, Tomasza Biernackiego .

Gdzie się schował założyciel Dino? – pytają wprost działacze OPZZ .

Pojawiają się też zarzuty o próby zastraszania i utrudniania strajku. Związkowcy alarmują, iż pracownicy, którzy chcieli wziąć udział w proteście, byli naciskani przez przełożonych .

Zamiast dialogu mamy groźby. Zamiast rozmowy – zastraszanie– podkreślają przedstawiciele pracowników .

Reakcja państwa. Inspekcja pracy weszła do Dino

Sprawa Dino trafiła już na biurka resortów. Na kilka dni przed strajkiem Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej skierowało do Głównego Inspektora Pracy wniosek o objęcie sieci szczególnym nadzorem kontrolnym .

Kontrole PIP nie są nowością. Od stycznia 2026 roku przeprowadzono już ponad 460 kontroli w sklepach Dino. Efekt?

  • 136 decyzji dotyczyło zbyt niskiej temperatury w pomieszczeniach,

  • 24 decyzje – niezabezpieczenia kasjerów przed napływem chłodnego powietrza,

  • 7 decyzji – braku ogrzewania w pomieszczeniach higieniczno-sanitarnych,

  • 6 decyzji – niezapewnienia odzieży chroniącej przed zimnem .

Zimą 2025/2026 pracownicy Dino nagłaśniali pracę w lodowatych warunkach – sprawa trafiła do komisji sejmowej. Teraz przyszła pora na konfrontację przy okrągłym stole.

Co dalej? Negocjacje 27 kwietnia i groźba strajku generalnego

Sobotni strajk ostrzegawczy miał być sygnałem dla zarządu. Kolejne spotkanie mediacyjne zostało zaplanowane na poniedziałek, 27 kwietnia 2026 roku, w Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog” w Warszawie .

Związkowcy stawiają sprawę jasno:

Albo osiągniemy porozumienie, albo rozpoczną się protesty i bezterminowy strajk generalny.

Cała Polska patrzy dziś na pracowników Dino. jeżeli wygramy w Dino, wygramy wszędzie – motywują protestujących działacze OPZZ .

Gnieźnieńscy pracownicy dołączyli do ogólnopolskiego zrywu

W sobotę, 25 kwietnia, na terenie Gniezna i powiatu gnieźnieńskiego pracownicy Dino nie pozostali obojętni. Wyszli przed sklepy, nieśli kartony z hasłami, pokazali, iż solidarność w ich branży istnieje. Nie była to może wielka manifestacja, ale – jak sami mówią – istotny gest. Gest, który ma przypomnieć zarządowi, iż za zyskami stoją ludzie.

Na odpowiedź nie musieli długo czekać. W poniedziałek 27 kwietnia – kolejna runda negocjacji. I choć na razie zarząd milczy, pracownicy mają nadzieję, tym razem usłyszą coś więcej niż wygodne dla firmy argumenty.

Czy to przełom w sporze, który od miesięcy buzuje pod powierzchnią? Pierwszy krok został zrobiony – w Gnieźnie i w całej Polsce. Teraz piłka jest po stronie pracodawcy.

Idź do oryginalnego materiału