Donald Trump podczas spotkania z dziennikarzami zaczął mówić o wyborach w Polsce. Było o Karolu Nawrockim i Andrzeju Dudzie. Ten drugi musi być w szoku po słowach prezydenta USA. Trump został idolem prawicy Pamiętacie, jak Andrzej Duda na początku 2025 r. przeleciał pół świata, by czekać ponad godzinę na spóźnionego prezydenta USA? Gdy Donald Trump w końcu się łaskawie pojawił, to po dziesięciu minutach zakończył spotkanie. Błyskawiczna rozmowa prezydentów Polski i USA stała się pożywką dla kpin i memów. Duda jednak przekonywał, iż był zadowolony, iż wizyta była sukcesem i nie dał powiedzieć złego słowa na swojego opalonego przyjaciela ze Stanów Zjednoczonych. Obóz ówczesnego prezydenta i PiS obwieściło sukces, bo Trump w ogóle przyjął polskiego prezydenta i nazwał go „fantastycznym facetem” i „przyjacielem”. Jak widać, Dudzie kilka było trzeba, by poczuł się doceniony. Wystarczyło, iż jego polityczny crush poklepie go po ramieniu i rzuci jakimś hasełkowym komplementem. Nawrocki przyjaciel, a Duda? Już wtedy Donald Trump w oczach polityków polskiej prawicy uchodził za wzór do naśladowania, zbawcę świata, półboga i wielkiego bohatera. Posłowie PiS paradowali po Sejmie w czapeczkach z hasłem „Make America Great Again”. Gdy następcą Dudy został Karol Nawrocki nic się nie zmieniło, a PiS wysłało swojego „obywatelskiego kandydata”