Duda był hojny na koniec kadencji. Takie premie dał pracownikom

1 godzina temu
Były już prezydent Andrzej Duda zanim rozstał się ze stanowiskiem, zdecydował się wypłacić swoim pracownikom premie. Własnie uawniono, jakie to były kwoty.


Pod koniec swojej kadencji Kancelaria Prezydenta Andrzeja Dudy wypłaciła pracownikom nagrody. Pieniądze trafiły do 268 osób – wysokość premii wahała się od 600 do 4,4 tys. zł. Informacje te przekazało biuro prasowe prezydenta Karola Nawrockiego "Faktowi".

Duda zdecydował się dać premie pracownikom na koniec kadencji


Środki pochodziły z funduszu nagród, który zgodnie z ustawą może być przeznaczany dla pracowników z wyjątkowymi osiągnięciami w instytucjach publicznych.

Jak przypomina "Fakt", w poprzednich latach środki te były wykorzystywane inaczej – w 2023 roku niewydane 3 mln zł przeznaczono na pomoc dla poszkodowanych przez powódź na Dolnym Śląsku, a w czasie pandemii COVID-19 wstrzymano wypłatę premii.

Tymczasem Andrzej Duda nie tak dawno publicznie skrytykował działania Prawa i Sprawiedliwości, a zatem i taktykę Jarosława Kaczyńskiego. Chodziło o m.in. przegraną PiS w wyborach parlamentarnych.

Duda ostatnio dość mocno skrytykował PiS


– Może ktoś już nie przystaje w tej chwili do wymagań rzeczywistości. Może potrzebne są zmiany pokoleniowe. Może ktoś patrzy za bardzo skostniałymi oczami na otaczającą nas rzeczywistość. Może cały czas dźwiga na sobie bagaż PRL – wskazał były prezydent w rozmowie z "Żurnalistą".

Padło także pytanie, czy w PiS powinno być nowe przywództwo. Andrzej Duda był zdania, iż "potrzebne jest nowocześniejsze spojrzenie". – Czasem choćby ja mam spojrzenie, które jest skażone PRL-em. Młodzi tego nie rozumieją. Nie mają też pewnych kompleksów, które są wyniesione z tamtych czasów i mają inne spojrzenie na świat – powiedział Duda.

– Widzę, iż następuje powolna przemiana na polskiej scenie politycznej. Dowodem jest chociażby to, co dzieje się w Konfederacji, na czele której stoją młodzi ludzie – padło w dalszej części wywiadu.

– Czy rzeczywiście jest tak, iż ludzie prawie 80-letni powinni decydować o wszystkim i o losach Polski? Mam poważne wątpliwości – stwierdził były prezydent. Nie padło nazwisko Jarosława Kaczyńskiego, ale można się domyśleć, iż to o nim mówił Duda.

Na razie nie jest jasne, co będzie robił były prezydent, ale wiadomo za to, iż Agata Kornhauser-Duda nie zamierza wracać do pracy w II Liceum Ogólnokształcącym im. Króla Jana III Sobieskiego w Krakowie. Tak wynikało bowiem z nieoficjalnych ustaleń Wirtualnej Polski.

To właśnie w tej placówce, przed objęciem funkcji pierwszej damy, uczyła języka niemieckiego. Od 2015 roku przebywała na bezpłatnym urlopie.

Idź do oryginalnego materiału