Podczas niedawnego wywiadu dla Fox News Donald Trump stwierdził, iż Stany Zjednoczone "nigdy nie potrzebowały" wsparcia NATO w Afganistanie. – Powiedzą, iż wysłali trochę żołnierzy… ale trzymali się trochę z tyłu, z dala od linii frontu – mówił prezydent USA.
W Europie, w tym w Polsce, te słowa odebrano jako uderzenie w honor żołnierzy, którzy przez lata walczyli w Afganistanie. W misji brało udział co najmniej 33 tysiące Polaków. Zginęły 44 osoby: 43 żołnierzy i jeden pracownik cywilny.
Na wypowiedź Trumpa natychmiast zareagowali premier Donald Tusk, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz oraz były dowódca GROM Roman Polko, podkreślając, iż polscy wojskowi walczyli na pierwszej linii frontu i ponosili realne straty. Głos zabrał także prezydent Karol Nawrocki, choć został skrytykowany za "zbyt łagodną" reakcję.
Ostry list otwarty do Donalda Trumpa opublikowało również Stowarzyszenie Rodzin Poległych Żołnierzy "Pamięć i Przyszłość". "Nasza krew nie była 'zbędna'. "Mówimy jasno: ofiara naszych bliskich była realna, ich służba miała znaczenie, a pamięć o nich wymaga prawdy i szacunku. Nie pozwolimy na poświęcanie ich krwi na ołtarzu bieżącej polityki" – napisali.
Andrzej Duda o Afganistanie: Trump nie ma za co przepraszać
Wbrew tej fali krytyki Andrzej Duda ocenił, iż wypowiedź Trumpa... nie była obraźliwa. W rozmowie z RMF FM podkreślał, iż nie widzi w niej powodu do przeprosin. – Nie widzę w tej wypowiedzi niczego, co uzasadniałoby słowo "przepraszam", bo prezydent Trump nikogo nie obraził – stwierdził były prezydent.
Duda argumentował, iż Trump patrzy na sprawę przez pryzmat skali zaangażowania USA i strat poniesionych przez armię amerykańską. – o ile prezydent Trump patrzy na to z punktu widzenia, jak zaangażowana była armia amerykańska i ilu amerykańskich żołnierzy zginęło, to żadna armia NATO nie ma porównania, jeżeli chodzi o straty, z armią amerykańską – mówił.
Jednocześnie przyznał, iż wypowiedź była "niefortunna i niezręczna", a reakcja polskich władz była uzasadniona. Skrytykował jednak osoby, które publicznie atakują słowa Trumpa. – Dziś głośno krzyczą ci, którzy wcześniej poniewierali polski mundur i polskich żołnierzy – dodał Andrzej Duda.
Stanowisko Dudy wywołało ostrą reakcję. "Duda, to jest dopiero rozpacz mentalna. Z dbałości o nową posadę podziela haniebny pogląd Trumpa nt. polskich żołnierzy. Były zwierzchnik polskiej armii!", "Podobno jakiś 'pracunek' w USA się smaży, więc boi się, iż nie wpuszczą, jak skrytykuje Trumpa", "On powinien mieć sądowy zakaz mówienia o sprawach polskich", "Potwarz dla polskich żołnierzy", "Tragedia" – piszą internauci na X.
Andrzej Duda za wejściem Polski do Rady Polski Trumpa
Podczas tej samej rozmowy Andrzej Duda odniósł się także do inicjatywy Donalda Trumpa, jaką jest uformowana przez niego Rada Pokoju. Były prezydent opowiedział się za udziałem Polski w tym gremium.
Duda zaznaczył, iż Polska nie musi "kupować" samego członkostwa, bo – jak twierdzi – została do Rady zaproszona, a kwota jednego miliarda dolarów dotyczy uzyskania stałego miejsca. – To oznacza uczestnictwo w podejmowaniu najważniejszych decyzji dotyczących konstrukcji pokoju światowego i wielkiej światowej polityki – argumentował w RMF FM.
Gdy dziennikarka stacji zwróciła mu uwagę, iż w Radzie Pokoju mogliby zasiadać przywódcy odpowiedzialni za zbrodnie wojenne, w tym zaproszony przez Trumpa prezydent Rosji Władimir Putin, Duda odwołał się do historii Polski. – Były czasy, kiedy nas brakło przy takim stole, np. w Jałcie, i bardzo z tego powodu potem cierpieliśmy – powiedział. Jednocześnie dodał, iż "zbrodniarza trzeba wsadzić do więzienia".

2 godzin temu




