Nie mam żadnych wątpliwości, iż dzieci powinny się uczyć angielskiego. Jest potrzebny we Francji, w Chinach, a choćby w Szkocji. Wszystkie instrukcje obsługi, artykuły naukowe, i inne, są po angielsku.
Natomiast mam pewne wątpliwości, czy potrzebny jest drugi język obcy. Kiedyś, jak byłem we Włoszech, to musiałem jakoś dukać po włosku, bo bym inaczej nic nie załatwił. Podobnie we Francji z francuskim, czy w Niemczech z niemieckim. w tej chwili mogę spokojnie w każdym europejskim kraju porozumieć się po angielsku. W Chinach jest nieco gorzej, ale przy użyciu telefonów każde tłumaczenie łatwo zrobić.
Dlatego bym skasował ze szkół drugi (a czasem i trzeci) język obcy.
Na powyższym planie lekcji LO jest raptem jedna lekcja fizyki. TO JEST ABERRACJA. Są dwie lekcje informatyki. Jak można zrozumieć bez fizyki działanie komputerów kwantowych, czy kryptografii kwantowej, które to będą w użyciu, jak dzieci dorosną. Są dwie lekcje historii. Jak można zrozumieć historię bez znajomości fizyki? Historię Maxwella, Einsteina, Bohra, Fermiego można tylko wtedy pojąć, jak się zna prawa fizyki.
Dlatego prostym ruchem byłaby zamiana lekcji drugiego języka na lekcje fizyki.
Michał Leszczyński













