Dramatyczne ostrzeżenie dla Europy z Węgier. Stawiają ultimatum: „Nie macie prawa”

2 godzin temu

Atmosfera w Budapeszcie gęstnieje z minuty na minutę. Węgierski rząd, czując na plecach oddech rosnącej w siłę opozycji, wytacza najcięższe działa przeciwko Brukseli. Minister Peter Szijjarto w bezprecedensowy sposób zaatakował unijnych partnerów, zakazując im patrzenia władzy na ręce. Przesłanie jest jasne: każdy zagraniczny dyplomata, który odważy się skrytykować proces wyborczy, stanie się persona non grata.

fot. Warszawa w Pigułce

To nie jest zwykła wymiana not dyplomatycznych, to otwarta groźba. Szef węgierskiej dyplomacji Peter Szijjarto wezwał państwa Unii Europejskiej do natychmiastowego zaprzestania jakichkolwiek działań, które Budapeszt mógłby uznać za „ingerencję”. Przed zbliżającymi się kwietniowymi wyborami nerwy w obozie Viktora Orbana są napięte do granic możliwości. Rządzący budują narrację oblężonej twierdzy, oskarżając Zachód o spisek mający na celu obalenie obecnej władzy.

Bruksela jako wróg numer jeden. „Chcą rządu wojny”

Retoryka węgierskich władz jest brutalna. Szijjarto publicznie oskarżył Brukselę o intensywne przygotowania do sfałszowania nastrojów społecznych na Węgrzech. Według ministra, unijni urzędnicy dążą do zainstalowania w Budapeszcie marionetkowego rządu, który bezkrytycznie zaakceptuje „wojnę, migrację i ideologię gender”.

Władze w Budapeszcie twierdzą, iż krytyka systemu wyborczego to nic innego jak przygotowanie gruntu pod porażkę opozycyjnej partii TISZA. Rządzący idą w zaparte, domagając się „szacunku i suwerenności”, mimo iż sami od lat znajdują się pod ostrzałem instytucji unijnych za systemowe łamanie praworządności i demontaż demokracji.

Dyplomatyczny zamrażarka dla niepokornych

Podczas spotkania z ambasadorami padły słowa, które w świecie dyplomacji uznawane są za szokujące. Szijjarto postawił sprawę na ostrzu noża: „Ambasador wysłany na Węgry nie ma prawa ingerować w nasze wybory”. Zapowiedział totalny bojkot tych dyplomatów, którzy odważą się na jakikolwiek komentarz krytyczny.

Konsekwencje mają być dotkliwe i upokarzające. Przedstawiciele państw, którzy „wtrącają się” w proces wyborczy, zostaną odcięci od dostępu do decydentów. Minister zagroził wprost, iż tacy dyplomaci „nie spotkają się z nikim powyżej zastępcy kierownika danego departamentu”. To de facto paraliż pracy ambasad i zerwanie kanałów komunikacji na wysokim szczeblu.

Ziemia usuwa się spod nóg Fideszu

Agresywna postawa rządu ma swoje źródło w dramatycznych dla władzy sondażach. Hegemonia Viktora Orbana chwieje się w posadach. Najnowsze badania Idea Institute wskazują na potężną zmianę nastrojów:

  • Opozycyjna partia TISZA: Może liczyć na 51 proc. poparcia wśród zdecydowanych wyborców.
  • Rządzący Fidesz: Traci grunt pod nogami, uzyskując jedynie 39 proc. głosów.

Różnica 10 punktów procentowych na korzyść opozycji sprawia, iż nerwowe ruchy Budapesztu mogą być próbą desperackiej obrony władzy przed nadchodzącą klęską wyborczą.

Co to oznacza dla Ciebie? Niespokojnie u bratanków

Sytuacja na Węgrzech może wydawać się odległa, ale ma wpływ na stabilność całego regionu:

  • Kryzys w UE: Otwarty konflikt Budapesztu z resztą Unii osłabia wspólnotę w kluczowych momentach. Może to utrudniać podejmowanie wspólnych decyzji, ważnych także dla polskiego bezpieczeństwa.
  • Turystyka i wyjazdy: jeżeli planujesz podróż na Węgry w okolicach kwietnia, licz się z gorącą atmosferą polityczną, możliwymi protestami i napięciem społecznym na ulicach.
  • Gospodarka: Ewentualna izolacja dyplomatyczna Węgier może wpłynąć na relacje handlowe i kurs forinta, co jest istotne dla polskich firm działających na tamtym rynku.
Idź do oryginalnego materiału