Jarosław Kaczyński gwałtownie nie wróci do swojej żoliborskiej willi. Remont budynku trwa i ma jeszcze potrwać. O wszystkim opowiedział zatroskany kuzyn prezesa PiS. Problemów przybywa Jarosław Kaczyński przeżywa trudny okres. Jest to przede wszystkim związane z nieciekawą sytuacją w partii. A to delikatnie powiedziane. PiS traci w sondażach, ogląda plecy Koalicji Obywatelskiej i musi oglądać się za plecy: Konfederacja nie śpi, Grzegorz Braun też nie daje o sobie zapomnieć, „efektu Czarnka” nie widać. A to tylko wierzchołek góry lodowej. Jakby tych zmartwień było mało, to przy Nowogrodzkiej trwa wewnętrzna wojna. Mateusz Morawiecki założył stowarzyszenie, co jest wyraźnym sygnałem do ewakuacji z PiS i założenia nowej partii. Nie da się tego inaczej interpretować. Na domiar złego przy Nowogrodzkiej krucho z kasą. – Krótko mówiąc, mamy bardzo dużo wydatków. I stąd moja bardzo serdeczna prośba do zwolenników Prawa i Sprawiedliwości i szerzej do zwolenników prawicy, do całego obozu patriotycznego, do tych wszystkich, którzy chcą, by Polska wróciła na adekwatne tory, żeby pozostała państwem suwerennym, o wpłaty na konto naszej partii. Każda wpłata się liczy, także te niewielkie wpłaty się liczą — mówił w czwartek 16 kwietnia Jarosław Kaczyński na prasowym wystąpieniu. Jeszcze pomieszka u prezesa Prezes musi więc obmyślać strategię. I pewnie