Karol Nawrocki nie zobaczy na stadionie meczu Szwecja-Polska o awans na mundial. To musi być cios dla tak zaangażowanego kibica, za jakiego uchodzi prezydent. Prezydent w euforii po półfinale baraży Karol Nawrocki jest wielkim fanem sportu i trudno z tym w sumie dyskutować. Już nie będziemy się wyzłośliwiać i pisać o zamiłowaniu do ustawek, więc wspomnimy tylko o tym, iż w młodości trenował boks, grał w piłkę w niższych ligach i jest zapalonym kibicem Lechii Gdańsk. I bywał na stadionach już jako prezydent, między innymi na meczu właśnie swojego ulubionego zespołu czy Legii Warszawa ze Spartą Praga. Ostatnio podpadł środowiskom kibicowskim, ponieważ zawetował nowelizację Kodeksu postępowania karnego, w której znajdowały się między innymi zapisy ograniczające tymczasowe areszty. Na stadionach piłkarskich pojawiły się transparenty uderzające w prezydenta, padały takie określenia, jak „Judasz”. Nawrockiemu poszczęściło się, iż akurat wypadła przerwa na mecze reprezentacji, a Polska wygrała półfinał barażu o mistrzostwa świata z Albanią. Dzięki temu mógł wparować do szatni i zrobić przy okazji kilka dobrze wyglądających zdjęć i filmów, jak świętuje z zawodnikami. Nie zobaczy meczu, bo leci do USA – Trochę się dziwię prezydentowi. Ten mecz sam w sobie to jest dopiero początek czegoś. Bo jak my we wtorek nie wygramy