Doświadczony polityk opuścił Nową Lewicę po 25 latach

1 miesiąc temu

Informację o odejściu z Nowej Lewicy Paweł Kampa zamieścił w mediach społecznościowych we wtorek 24 lutego. Na wstępie informacji o rezygnacji dziękuje koleżankom i kolegom oraz sympatykom lewicy za ostatnie 25 lat członkostwa i działalności w partii.

„Jestem dzieckiem socjaldemokracji, tj. łączenia zasad wolnorynkowych ze wsparciem w trudnych sytuacjach. Swoje przekonania i pomysły będę oczywiście przez cały czas realizować, ale już w szerszej formule współpracy z organizacjami społecznymi” – zapowiedział Paweł Kampa.

„To, co dobrego było mi dane zobaczyć i przeżyć, wykorzystam w dalszej działalności, a będzie tego sporo, więc nie znikam i tym bardziej zapraszam chętnych do współpracy przy kolejnych projektach” – napisał.

Paweł Kampa odszedł z Nowej Lewicy po 25 latach

Przez lata Paweł Kampa był sekretarzem opolskiej lewicy. Funkcję stracił po wewnętrznych wyborach w partii, kiedy to jej liderem został obecny wicewojewoda Sławomir Gradzik. Nie znalazł się też w prezydium formacji.

Na pewno nie pomagał mu fakt, iż uchodził za człowieka poprzedniego długoletniego lidera opolskiego SLD, a potem współprzewodniczącego Nowej Lewicy – Piotra Woźniaka. Ten w wyborach z 2023 roku wywalczył mandat senatora. Pod koniec kwietnia minionego roku odszedł z Nowej Lewicy. Stało się to po tym, jak został wykluczony z klubu za poparcie krytykowanego przez NL sposobu naliczania składki zdrowotnej dla przedsiębiorców. Blisko pół roku później zasilił szeregi klubu Koalicji Obywatelskiej.

Miałem przyjemność z Tobą pracować przez wiele lat. Dziękuję za wszystkie rozmowy i Twoją pracę” – napisał Piotr Woźniak pod informacją Pawła Kampy o rezygnacji z członkostwa partii.

Były sekretarz partii usunięty z ARiMR w Opolu

Paweł Kampa z nadania Lewicy w marcu 2024 roku został wicedyrektorem Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Opolu. Pod koniec listopada 2025 roku funkcję stracił. Choć Sławomir Gradzik odżegnywał się od wpływania na tę decyzję, w opolskim środowisku politycznym ruch ten odebrano jako „sczyszczenie” człowieka związanego z poprzednim liderem i przygotowanie gruntu pod wstawienie tam swojego człowieka. To się jednak nie udało, bowiem PSL ograł Lewicę w grze o wakat wicedyrektora ARiMR w Opolu.

Po odwołaniu z ARiMR Paweł Kampa wrócił do pracy w opolskim urzędzie miasta. Gdy rozmawialiśmy z nim w listopadzie 2025 roku przyznawał, iż zastanawia się nad przyszłością w Nowej Lewicy.

– Nie spieszę się z podjęciem decyzji – mówił. – Ale jeżeli słyszę, iż partia jest dziedziczką rewolucji październikowej, która oznaczała mord i terror, to nie jest to coś, z czym chciałbym być identyfikowany. Inaczej widzę działalność Nowej Lewicy.

Jak widać, ostatecznie Paweł Kampa po 25 latach zrezygnował z członkostwa w partii. I nie jest to jedyne takie odejście. Wcześniej z członkostwa w partii zrezygnował także Michał Kalinowski, w przeszłości związany z Wiosną Roberta Biedronia.

***

Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

Idź do oryginalnego materiału