- Musimy być przygotowani na scenariusz, w którym Donald Trump wycofa amerykańskich żołnierzy z Polski i Europy - stwierdził rzecznik Lewicy Łukasz Michnik w "Śniadaniu Rymanowskiego". Z kolei prezydencki minister Marcin Przydacz wskazał na "pozytywne sygnały" z Białego Domu. Natomiast Radosław Fogiel z PiS wskazał, iż działania premiera Tuska "mają charakter sabotażu".
Donald Tusk "sabotażystą"? Ostra wymiana zdań w programie

Kolejne doniesienia z USA mówią o wstrzymaniu rotacji amerykańskiej brygady pancernej do Polski. Sprawę komentował Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta RP.
- W tym wypadku rzeczywiście jest istotny temat, bowiem Pentagon podjął decyzję o wstrzymaniu już częściowo relokowanej czy dyslokowanej jednostki. Sprzęt już przyleciał, a żołnierze w ostatnim momencie zostali zatrzymani. Jestem przekonany, iż to nie jest decyzja na poziomie politycznym - zapewnił Przydacz.
Wskazał, iż kilka dni wcześniej Karol Nawrocki rozmawiał z Donaldem Trumpem "raczej o wzmocnieniu obecności" Amerykanów w USA. - Ja też przez weekend wykonałem wiele telefonów, rozmawiałem z Białym Domem i ludźmi z Departamentu Stanu. Tutaj jest raczej pozytywny sygnał. Natomiast na poziomie Pentagonu, nie politycznym, tylko niżej, urzędniczym, generalskim. Oni próbują wykonać dyspozycję - stwierdził prezydencki minister.
Polska bez żołnierzy USA? "Musimy być przygotowani"
Do sprawy odniósł się też rzecznik Lewicy Łukasz Michnik. Zaznaczył, iż na politykę zagraniczną "nie można patrzeć przez różowe okulary".
- Musimy być przygotowani na scenariusz, w którym Donald Trump wycofa amerykańskich żołnierzy z Polski i Europy - wskazał i podkreślił znaczenie nowej Strategii Bezpieczeństwa USA oraz powiedział o "humorze" Donalda Trumpa. - Nie możemy nie wyciągać wniosków. My musimy się zbroić - zaznaczył.
W podobnym tonie, o potrzebie własnych zbrojeń mówił Michał Wawer z Konfederacji. Z kolei Radosław Fogiel z PiS stwierdził, iż ma wrażenie, iż próby przekonywania administracji USA do obecności amerykańskich żołnierzy w Polsce są "w kontrze" do Donalda Tuska.
- W tej sytuacji jest skrajną nieodpowiedzialnością, żeby nie powiedzieć sabotażem, iż premier polskiego rządu notorycznie obraża szefa państwa sojuszniczego, iż udziela wywiadu w "Financial Times", gdzie poddaje w wątpliwość (wsparcie USA - red.). Wręcz okazuje brak zainteresowania wzmocnieniem amerykańskiej obecności w Polsce. Kiedy my powinniśmy zabiegać o obecność amerykańskich żołnierzy z Niemiec, mówi, iż nie powinniśmy podbierać. Sabotażyści nie tylko wysadzają tory kolejowe, ale próbują też czasami wysadzić relacje. To są działania, które moim zdaniem mają charakter sabotażu - ocenił Fogiel.
- To kompletne bzdury - odparł Michał Szczerba z KO. - Chcę wyraźnie powiedzieć, pan premier Tusk ma pełną świadomość znaczenia wojsk amerykańskich. Inwestuje w relacje polsko-amerykańskie, realizując wszystkie kontrakty na kwotę 63 mld dolarów z przemysłem amerykańskim - zaznaczył.
Prośba radnej PSL. "Pan jest żałośny"
W programie pojawił się też wątek radnej PSL z Radomia - Agnieszki Stolarczyk. Prawdopodobnie przez pomyłkę zamieściła w mediach społecznościowych wiadomość zaadresowaną do marszałka województwa mazowieckiego. Prosiła o rozważenie jej męża - mechanika samochodowego, jako kandydata na członka rady nadzorczej w dużym szpitalu specjalistycznym.
- Czy tak wygląda polityka obecnego rządu? Radni załatwiają dla swoich małżonków rady nadzorcze? - pytał w programie Fogiel.
Na te słowa zareagował Piotr Zgorzelski, wicemarszałek Sejmu z ramienia PSL. - Jest pan po prostu żałosny - stwierdził.
- Chyba wy jesteście żałośni jak tak sobie załatwiacie pracę - powiedział Fogiel.
- Po ośmiu latach rozkradania państwa polskiego. Afera RARS, PFR, Fundusz Sprawiedliwości...
- I co się z tym dzieje?
- By się pan wstydził, pan nie ma prawa cokolwiek mówić na ten temat - ocenił Zgorzelski.
Wcześniejsze odcinki programu "Śniadanie Rymanowskiego" możesz zobaczyć tutaj.


1 godzina temu









