Donald Tusk ostro upomniał sojuszników z NATO. Nie mógł wybrać lepszego momentu

1 godzina temu
Donald Tusk wymownie zwrócił się do sojuszników z NATO. Tym razem premier nawiązał do Rosji i Ukrainy, żeby przypomnieć o fundamentalnej zasadzie.


"Pragnę przypomnieć naszym sojusznikom, iż NATO powstało po to, by bronić Zachodu przed sowiecką agresją, czyli przed Rosją. A jego fundamentem była solidarność, a nie egoistyczne interesy. Mam nadzieję, iż nic się nie zmieniło" – napisał w sobotę Donald Tusk. Swój wpis zamieścił w języku angielskim.

Tusk o sojusznikach w NATO. A Orbán w Moskwie


Co dokładnie miał na myśli szef polskiego rządu? Tego nie wiadomo, ale mógł w ten sposób nawiązać do wizyty Viktora Orbána w Moskwie, który nie po raz pierwszy daje do zrozumienia, iż Rosja i Władimir Putin to ważne punkty jego polityki. Tym razem chodzi podobno o negocjacje ws. bezpieczeństwa energetycznego Węgier.



Zapytany, czy na stole znajdzie się także temat wojny w Ukrainie, Orbán przyznał, iż trudno będzie tego wątku uniknąć.

Jak pialiśmy w naTemat, dla węgierskiego premiera to kolejna okazja, by podkreślić swoją odmienną wobec większości przywódców NATO i UE linię – zamiast jednoznacznego wspierania wojskowych dostaw dla Kijowa stawia na hasło rozmów i "pokoju", przy jednoczesnym utrzymaniu bliskich relacji z Kremlem.

Dodajmy, iż jeszcze niedawno Orbán publicznie próbował wbić szpilę polskiemu premierowi. "Donald Tusk rozpoczął kolejny atak na Węgry. Robi to, ponieważ ma poważne problemy w kraju. Jego partia przegrała wybory prezydenckie, rząd jest niestabilny, a on sam traci poparcie w sondażach" – pisał.

Jak Tusk mówił o Orbánie?


To była reakcja po dość... ciepłych słowach Tuska, który wypowiedział się o Orbánie w TVP Info. – Ja z nikim nie miałem tak dobrych relacji, jak wtedy, kiedy byliśmy młodzi i przyjaźniliśmy się z Viktorem Orbánem od początku lat 90. – powiedział szef rządu.

Warto wspomnieć, iż starania USA i Donalda Trumpa, by gwałtownie zakończyć wojnę w Ukrainie, na kilka się zdają. Bo choć Władimir Putin oznajmił, iż "Rosja chce osiągnąć porozumienie z Ukrainą", to w tym samym zdaniu dodał, iż "legalnie jest to w tej chwili niemożliwe".

Idź do oryginalnego materiału