Na razie bardzo ostrożnie, ale choćby najwięksi zwolennicy Donalda Trampa zauważają, iż pewnych decyzji i wypowiedzi prezydenta USA nie da się obronić. Jeszcze w przypadku Wenezueli jakoś sprawy rozszyły się po kościach, głównie dlatego, iż akcja została przeprowadzona wyjątkowo sprawnie i adekwatnie Stany Zjednoczone uzyskały wszystko, co chciały. Zupełnie inaczej to wygląda na Bliskim Wschodzie, gdzie od początku sam zamiar ataku na Iran był mocno krytykowany, a przez wielu zdecydowanie kwestionowany ze względu na udział Izraela.
Pozycja Izraela na arenie międzynarodowej nigdy nie była tak słaba i równie słabo, jeżeli nie jeszcze słabiej wyglądają notowania premiera Benjamina Netanjahu. Po kolejnej napaści Izraela na Strefę Gazy, co Międzynarodowy Trybunał Karny i wiele innych organizacji międzynarodowych, uznało za zbrodnię ludobójstwa, w USA wybuchły masowe protesty. Chyba po raz pierwszy zdarzyło się tak, iż znaczna część Kongresu zbojkotowała wizytę izraelskiej delegacji pod przewodnictwem Benjamina Netanjahu. Zdecydowanie silniejsze protesty wybuchły na amerykańskich i europejskich uniwersytetach i to nie skrajnie prawicowe, ale lewicowe środowiska studenckie, stały na czele tych protestów, co mieliśmy okazję obserwować także w Polsce. Atak amerykańsko-izraelski na Iran był bardzo mocno obciążony ryzykiem politycznym, a w USA głośno padały zarzuty, iż Donald Trump ugiął się pod presją Izraela i działał na zlecenie Benjamina Netanjahu.
Głosy krytyki padały nie tylko ze strony amerykańskich demokratów i przeciwników Donalda Trumpa, ale też ze strony ruchu MAGA, który był bardzo ważnym ogniwem w trakcie kampanii prezydenckiej Trumpa. Na domiar złego sama operacja militarna, pomimo paru sukcesów, daleka była od idealnego scenariusza. Wprawdzie udało się unicestwić Ali Chamenei, wieloletniego Najwyższego Przywódcę Iranu, ale nie wywołało to oczekiwanej rewolucji, która miała ostatecznie obalić reżim ajatollahów. Ponadto znacznie więcej uwagi międzynarodowa opinia publiczna poświęciła zbombardowaniu irańskiej szkoły dla dziewczynek i kryzysowi naftowemu, niż bardzo umiarkowanym sukcesom koalicji izraelsko-amerykańskiej. O tym, iż operacja nie poszła tak jak miała pójść najdobitniej świadczy frustracja samego Donalda Trumpa i liczne pretensje do sojuszników.
Najmocniej dostało się Hiszpanii za odmówienie wykorzystania baz w Rota i Moron oraz swojej przestrzeni powietrznej do działań przeciw Iranowi. Trump nie oszczędził też odwiecznego sojusznika USA, czyli Wielkiej Brytanii, ale też trzeba wziąć pod uwagę, iż w obu wymienionych krajach w tej chwili rządzi lewica, krytyczna wobec Donalda Trumpa. Gorzej, iż równie ostrożnie do interwencji w Iranie podchodzą praktycznie wszyscy sojusznicy z NATO. Krytykę wyraziły Niemcy, naciskom nie uległy Włochy i premier Georgia Meloni raczej sprzyjająca Trumpowi, a w ostatnim czasie rozniosły się plotki, iż USA chcą od Polski baterii Patriot wraz zapasem rakiet. Ile prawdy jest tej ostatniej plotce przeciętny Kowalski nie jest w stanie ocenić, ale jednakowo brzmiące oświadczenia Pałacu Prezydenckiego i szefa MON, iż Polska ma swoje potrzeby i je realizuje, dają do myślenia.
Wszystko to razem wzięte sprawiło, iż Donald Trump wrócił do swojej ulubionej gry, żeby nie powiedzieć szantażu. W jego ocenie NATO to „papierowy tygrys”, który bez USA nic nie znaczy i skoro europejscy sojusznicy odmówili pomocy USA podczas operacji w Iranie, to prezydent Stanów Zjednoczonych poważnie się zastanowi nad dalszymi losami NATO. Wydaje się, iż ta wypowiedź przelała czarę goryczy, bo dość zdecydowanie odniósł się do niej szef biura polityki międzynarodowe kancelarii prezydenta Marcin Przydacz: „Minimalny szacunek wymagałby, by konsultować te sprawy wcześniej”. Przydaczowi chodziło o to, iż Donald Trump podjął decyzję o ataku na Iran wyłączenie po konsultacjach z Izraelem, czy na życzenie Izraela, natomiast do członków NATO zwraca się dopiero po fakcie. USA niezmiennie są bardzo ważnym sojusznikiem dla Polski, ale coraz mniej zrozumiała polityka Donalda Trumpa staje się problemem i dla NATO i dla Polski.
Nie wierzymy nikomu, nie wierzymy w nic! Patrzymy na fakty i wyciągamy wnioski!

2 tygodni temu











