Donald 5,19 Tusk, stygmatu kłamcy z czoła nie zmaże

8 godzin temu

Bez szczelnej osłony medialnej, choćby Donald Tusk nie odważyłby się słowem wspomnieć o cenach paliw, po tym, jak się skompromitował „wyborczą obietnicą” i niesławnym 5,19 zł za litr benzyny. Każdy polityk prawicowy, który dziś sprawowałby władzę i jednocześnie miałby na koncie tak bezczelne oszustwo, byłby łatwym celem ostrzeliwanym bez litości. Donaldowi Tuskowi o 5,19 zł za litr benzyny przypominał tylko Internet, ale nie robiło to na nim większego wrażenia, wręcz podnosiło poziom bezczelności i kolejnych prowokacji.

Tusk nagrał całą serię prowokujących filmików z jednym przesłaniem – ceny paliw to wina prezydenta Karola Nawrockiego i gdyby prezydent nie wetował ustawy paliwowej, to Polacy natychmiast poczuliby ulgę w portfelach. Pomimo prymitywizmu i skrajnej hipokryzji tej propagandy, niestety mechanizm szantażu zadziałał na wielu Polaków, bo ceny paliw osiągnęły rekordowe poziomy. W takiej sytuacji odpowiedź ze strony prezydenta Karola Nawrockiego mogła pójść tylko w dwóch kierunkach. Pierwszy kierunek to znana zasada, iż z terrorystami i szantażystami się nie dyskutuje. Problem w tym, iż w praktyce od tej reguły jest więcej wyjątków niż zastosowania. Ciężko powiedzieć twarde NIE, gdy terrorysta przykłada nóż do gardła ofiary, a szantażysta grozi zniszczeniem życia najbliższych osób. Donald Tusk jednocześnie szantażował prezydenta Karola Nawrockiego i terroryzował Polaków, dlatego trzeba było pójść w drugim kierunku.

Wczoraj po południu Kancelaria Prezydenta zapowiedziała orędzie głowy państwa i z uwagi na rangę tego wystąpienia wydawało się, iż raczej nie będzie dotyczyć cen paliw. Stało się inaczej prezydent zaskoczył i to podwójnie, po pierwsze samym tematem orędzia, po drugie taktycznym „sprawdzam”. Orędzie prezydenta tylko pozornie dotyczyło cen paliw i ustawy, która rzekomo była warunkiem obniżki cen. W rzeczywistości prezydent obnażył przedwyborcze i powyborcze oszustwa premiera Donalda Tuska, po czym zażądał pełnej odpowiedzialności za słowa, potwierdzonej czynami. W orędziu 5,19 zł odegrało kluczową rolę, miliony Polaków usłyszało, jak Tusk kłamał i jak teraz próbuje swoje kłamstwa przerzucić na prezydenta, ale przede wszystkim na Polaków.

Prezydent Karol Nawrocki złożył podpis pod ustawą i skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego, ale jednocześnie zażądał od premiera, iż od zaraz zrealizuje swoje obietnice. Podpisanie ustawy paliwowej całkowicie pozbawiło argumentów i wytrąciło z rąk Tuska kij bejsbolowy, o którym ostatnio wspominał i którym próbował wymachiwać. Zaledwie kilkadziesiąt minut po wygłoszonym orędziu w obozie władzy wybuchła panika, bo na taki zwrot akcji nie byli przygotowani. Bardzo gwałtownie okazało się, iż ustawa paliwowa nie będzie miała żadnego zastosowania, przy mechanizmie obniżki cen paliw, a sama obniżka do 5,19 zł choćby się nie zbliży. Dziś rano potwierdziło się to, co i taki było oczywiste, ceny paliw zostaną obniżone o 1,2 zł, dzięki obniżce VAT i akcyzy. „Przy okazji” Polacy się dowiedzieli, iż sama ustawa będzie obowiązywać dopiero od 1 listopada, czyli nie był to żaden warunek obniżki cen, tylko niekonstytucyjny napad na skarbiec Orlenu.

Uważni obserwatorzy sceny politycznej nie mają złudzeń, iż to obnażenie Donalda Tuska będzie jakimś przełomem, za chwilę pojawią się nowe sensacyjne tematy, przykrywające niewygodne tematy. Pewne jest za to, iż 5,19 zł będzie stało przy Donaldzie Tusku, jak „stało ZOMO” przy Jarosławie Kaczyńskim. Prosta symbolika w polityce ma olbrzymie znacznie, dlatego 5,19 zł, to nie jest wyłącznie kwestia jednego kłamstwa, ale symbol i stygmat tysiąca kłamstw Donalda Tuska. Z tego powodu warto było wygłosić orędzie, które nie paliwa dotyczyło, tylko tego kto stoi na czele najgorszego rządu w dziejach III RP i kogo trzeba władzy pozbawić.

Nie wierzymy nikomu, nie wierzymy w nic! Patrzymy na fakty i wyciągamy wnioski!

Idź do oryginalnego materiału