Domaszewicz: "Czy ja wyglądam jak Elżbieta Witek"? Marzec: "No jest pan trochę podobny z charakteru"

2 godzin temu

Jednym z punktów omawianych na sesji była petycja Łódzkiego Obywatelskiego Forum Ekologicznego i Straży Ochrony Przyrody w sprawie ustanowienia użytku ekologicznego "Wilgotny las na Lublinku".

W maju ubiegłego roku w sprawie Lublinka protestowały dwie grupy. Więcej na ten temat pisaliśmy w artykule: Dwa protesty w sprawie Lublinka. Jedni walczą o zieleń, drudzy - o swoją własność. Co na to magistrat? [ZDJĘCIA]

Petycja w sprawie "Wilgotnego lasu na Lublinku"

Co do petycji w sprawie użytku ekologicznego, wnioskodawcy wskazywali na walory przyrodnicze terenu zlokalizowanego przy ul. Maczka, Laskowickiej, Dennej i Pienistej. Domagali się jego ochrony ze względów przyrodniczych, klimatycznych i społecznych.

Radni śladem za opinią Komisji Skarg, Wniosków i Petycji Rady Miejskiej uznali ją za bezzasadną.

Jak czytamy w uzasadnieniu do uchwały chodzi o względy formalne, braki i wątpliwości zawarte w dokumentacji, złożonej przez inicjatorów "Wilgotnego lasu".

"[...] analiza stosunków własnościowych wykazała, iż znaczna część terenu objętego wnioskiem stanowi własność prywatną, działki należące do Miasta Łodzi mają w wielu miejscach charakter wąskich, rozczłonkowanych pasów, nieodzwierciedlających naturalnych granic siedlisk. Ustanowienie użytku ekologicznego wyłącznie na gruntach gminnych, zgodnie z postulatem wnioskodawców, prowadziłoby do powstania obszaru o niskiej zwartości i ograniczonej funkcjonalności ekologicznej, co pozostawałoby w sprzeczności z zasadami skutecznej ochrony przyrody"

- czytamy w uzasadnieniu.

Teren objęty wnioskiem przeznaczony jest pod usługi i produkcję, co wynika z miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.

"Ustanowienie użytku ekologicznego skutkowałoby istotnym ograniczeniem sposobu korzystania z nieruchomości, co [...] mogłoby rodzić roszczenia odszkodowawcze lub żądania wykupu nieruchomości przez właścicieli prywatnych"

- czytamy dalej.

Prośba o reasumpcję i "trafienie we adekwatny guzik"

Wyniki głosowania w tej sprawie prezentowały się następująco: 23 głosy za, 6 przeciwnych i 2 wstrzymujące się. Samo głosowanie wywołało dyskusję.

- Panie przewodniczący, uprzejmie składam wniosek formalny w sprawie reasumpcji głosowania, ponieważ część radnych z klubu Prawa i Sprawiedliwości ma wątpliwość co do procesu głosowania i zgłaszają sugestie, iż błędnie oddali głos. Poprosimy o reasumpcję

- powiedział Radosław Marzec.

- Czy ja wyglądam jak Elżbieta Witek?

- odpowiedział Bartosz Domaszewicz, nawiązując do słynnego już głosowania w Sejmie w 2021 r. nad ustawą „lex TVN”. Po przegranym przez PiS głosowaniu, Witek zarządziła przerwę, a następnie powtórzenie głosowania, argumentując to wnioskiem o reasumpcję.

- No podobny pan trochę, z charakteru

- odpowiedział Marzec.

Głos zabrał też radny Maciej Rakowski (KO).

- Zgłaszam kontrwniosek. Nie jest podstawą reasumpcji to, iż radny nie umie trafić we adekwatny guzik, iż w danym momencie nie wie, co się dzieje, iż nie rozumie, iż nie potrafi, iż ma kłopot z nawiązaniem kontaktu z rzeczywistością. To są okoliczności w sumie ważne, związane z wykonywaniem mandatu, ale jednak nie stanowią podstawy do reasumpcji

- mówił.

Po chwili radni przeszli do kolejnego punktu obrad. Momentów "zapalnych" podczas środowej sesji było znacznie więcej.

https://tulodz.pl/wiadomosci-lodz/poslanka-kontra-wiceprezydent-lodzi-skandaliczne-starcie-podczas-obrad/8nAYdACq2ZRzY1Bt7iOf
Idź do oryginalnego materiału