Jednym z punktów omawianych na sesji była petycja Łódzkiego Obywatelskiego Forum Ekologicznego i Straży Ochrony Przyrody w sprawie ustanowienia użytku ekologicznego "Wilgotny las na Lublinku".
W maju ubiegłego roku w sprawie Lublinka protestowały dwie grupy. Więcej na ten temat pisaliśmy w artykule: Dwa protesty w sprawie Lublinka. Jedni walczą o zieleń, drudzy - o swoją własność. Co na to magistrat? [ZDJĘCIA]
Petycja w sprawie "Wilgotnego lasu na Lublinku"
Co do petycji w sprawie użytku ekologicznego, wnioskodawcy wskazywali na walory przyrodnicze terenu zlokalizowanego przy ul. Maczka, Laskowickiej, Dennej i Pienistej. Domagali się jego ochrony ze względów przyrodniczych, klimatycznych i społecznych.
Radni śladem za opinią Komisji Skarg, Wniosków i Petycji Rady Miejskiej uznali ją za bezzasadną.
Jak czytamy w uzasadnieniu do uchwały chodzi o względy formalne, braki i wątpliwości zawarte w dokumentacji, złożonej przez inicjatorów "Wilgotnego lasu".
"[...] analiza stosunków własnościowych wykazała, iż znaczna część terenu objętego wnioskiem stanowi własność prywatną, działki należące do Miasta Łodzi mają w wielu miejscach charakter wąskich, rozczłonkowanych pasów, nieodzwierciedlających naturalnych granic siedlisk. Ustanowienie użytku ekologicznego wyłącznie na gruntach gminnych, zgodnie z postulatem wnioskodawców, prowadziłoby do powstania obszaru o niskiej zwartości i ograniczonej funkcjonalności ekologicznej, co pozostawałoby w sprzeczności z zasadami skutecznej ochrony przyrody"
- czytamy w uzasadnieniu.
Teren objęty wnioskiem przeznaczony jest pod usługi i produkcję, co wynika z miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.
"Ustanowienie użytku ekologicznego skutkowałoby istotnym ograniczeniem sposobu korzystania z nieruchomości, co [...] mogłoby rodzić roszczenia odszkodowawcze lub żądania wykupu nieruchomości przez właścicieli prywatnych"
- czytamy dalej.
Prośba o reasumpcję i "trafienie we adekwatny guzik"
Wyniki głosowania w tej sprawie prezentowały się następująco: 23 głosy za, 6 przeciwnych i 2 wstrzymujące się. Samo głosowanie wywołało dyskusję.
- Panie przewodniczący, uprzejmie składam wniosek formalny w sprawie reasumpcji głosowania, ponieważ część radnych z klubu Prawa i Sprawiedliwości ma wątpliwość co do procesu głosowania i zgłaszają sugestie, iż błędnie oddali głos. Poprosimy o reasumpcję
- powiedział Radosław Marzec.
- Czy ja wyglądam jak Elżbieta Witek?
- odpowiedział Bartosz Domaszewicz, nawiązując do słynnego już głosowania w Sejmie w 2021 r. nad ustawą „lex TVN”. Po przegranym przez PiS głosowaniu, Witek zarządziła przerwę, a następnie powtórzenie głosowania, argumentując to wnioskiem o reasumpcję.
- No podobny pan trochę, z charakteru
- odpowiedział Marzec.
Głos zabrał też radny Maciej Rakowski (KO).
- Zgłaszam kontrwniosek. Nie jest podstawą reasumpcji to, iż radny nie umie trafić we adekwatny guzik, iż w danym momencie nie wie, co się dzieje, iż nie rozumie, iż nie potrafi, iż ma kłopot z nawiązaniem kontaktu z rzeczywistością. To są okoliczności w sumie ważne, związane z wykonywaniem mandatu, ale jednak nie stanowią podstawy do reasumpcji
- mówił.
Po chwili radni przeszli do kolejnego punktu obrad. Momentów "zapalnych" podczas środowej sesji było znacznie więcej.
https://tulodz.pl/wiadomosci-lodz/poslanka-kontra-wiceprezydent-lodzi-skandaliczne-starcie-podczas-obrad/8nAYdACq2ZRzY1Bt7iOf
2 godzin temu















