W Ameryce trwa cichy zwrot: kraj, który zamyka granice przed Syryjczykami, Afgańczykami i obywatelami państw Ameryki Łacińskiej, otworzył je szeroko dla białych Afrykanerów — przedstawianych dziś przez administrację Trumpa jako ofiary „rasowej dyskryminacji”. Ten afrykanerski wyjątek odsłania nową logikę polityki migracyjnej.