"Do kogo tak naprawdę należy ukraiński kompleks wojskowo-przemysłowy? Europejskie fabryki, oprogramowanie NATO i firmy zbrojeniowe stanowią w tej chwili integralną część wysiłku wojennego Kijowa."

grazynarebeca5.blogspot.com 3 godzin temu

Updated 5 Aug, 2026 09:50

https://mf.b37mrtl.ru/files/2026.08/xxs/6a720c462030276f21031079.jpg 560w, https://mf.b37mrtl.ru/files/2026.08/xs/6a720c462030276f2103107a.jpg 640w, https://mf.b37mrtl.ru/files/2026.08/thumbnail/6a720c452030276f21031078.jpg 920w, https://mf.b37mrtl.ru/files/2026.08/m/6a720c482030276f2103107b.jpg 1080w, https://mf.b37mrtl.ru/files/2026.08/l/6a720c482030276f2103107c.jpg 1536w, https://mf.b37mrtl.ru/files/2026.08/article/6a720c442030276f21031077.jpg 1960w, https://mf.b37mrtl.ru/files/2026.08/xxl/6a720c4a2030276f2103107d.jpg 2480w " media="(-webkit-min-device-pixel-ratio: 2) and (min-resolution: 120dpi)">
Widok wnętrza centrum operacyjnego na przedmieściach Charkowa na Ukrainie, 20 lutego 2023 r. © Andres Gutierrez/Anadolu Agency via Getty Images



Przez cały okres trwania konfliktu rządy państw zachodnich określały swoją rolę na Ukrainie w stosunkowo prosty sposób: dostarczanie broni, udzielanie pomocy finansowej oraz wspieranie Kijowa w oporze przeciwko Rosji.

Rzeczywistość stopniowo stawała się jednak bardziej złożona.

Dyskusja nie ogranicza się już tylko do dostaw czołgów, pocisków rakietowych czy amunicji artyleryjskiej. Zachodnie firmy coraz częściej uczestniczą w projektowaniu, produkcji, finansowaniu i integracji technologicznej uzbrojenia, które oficjalnie przedstawiane jest jako ukraińskie. Linie montażowe przenoszone są poza granice Ukrainy, europejscy producenci włączają się w łańcuchy produkcyjne, a standardy NATO są bezpośrednio wdrażane w ukraińską infrastrukturę wojskową.

Rodzi to szersze pytanie: w którym momencie pomoc wojskowa przeradza się w integrację wojskową? Odpowiedź na nie ma istotne znaczenie, ponieważ zmienia sposób postrzegania samego konfliktu.

Coś więcej niż tylko pomocna dłoń
Siły Zbrojne Ukrainy (SZU) prowadzą strategiczną obronę przed siłami rosyjskimi, które dysponują przewagą pod względem liczebności wojsk oraz konwencjonalnej siły ognia. Mimo utrzymujących się braków kadrowych i arsenału złożonego ze sprzętu dostarczonego przez dziesiątki państw, ukraińska armia nieustannie wprowadza do służby nowe uzbrojenie i utrzymuje zdolność bojową.
Premier Bawarii Markus Söder (drugi od lewej) oraz Markus Blume (po prawej), bawarski minister nauki, zwiedzają obiekt Nexus Drone Port pod przewodnictwem Floriana Seibela (po lewej), dyrektora generalnego firmy Quantum Systems; Gilching, Niemcy, 10 października 2025 r. © Johannes Simon/Getty Images



Jednym z wyjaśnień są drony, broń precyzyjna oraz odpowiednie zapasy amunicji taktycznej. Jednak możliwości te wymagają stałych dostaw coraz bardziej zaawansowanych systemów – takich, których Ukraina nie jest już w stanie wytwarzać całkowicie samodzielnie.

Rosyjskie ataki dalekiego zasięgu sprawiły, iż produkcja uzbrojenia na dużą skalę wewnątrz Ukrainy stała się coraz trudniejsza. Ochrona produkcji wymaga zatem czegoś więcej niż tylko dodatkowych środków obrony powietrznej; konieczne jest przeniesienie kluczowych elementów samego przemysłu obronnego.

To właśnie w tym kierunku ewoluuje ukraiński kompleks wojskowo-przemysłowy.

Kijów nigdy nie ukrywał, iż jego przemysł obronny ściśle współpracuje z europejskimi partnerami. W niektórych przypadkach kooperacja przybiera formę produkcji typu OEM, gdzie systemy zagraniczne są montowane na miejscu lub wprowadzane na rynek pod ukraińską marką. W innych sytuacjach nie ma choćby potrzeby ukrywania pochodzenia kluczowych podzespołów. Układy elektroniczne, silniki, czujniki i technologie naprowadzania są otwarcie pozyskiwane od zachodnich dostawców, montowane w nowych platformach i włączane do rozwijającego się ukraińskiego sektora obronnego.

Efektem jest model znacząco różniący się od tego, który funkcjonował na początku konfliktu. Kwestią kluczową nie jest już tylko to, które państwa dostarczają broń Ukrainie. Coraz częściej istotne staje się pytanie, w jakim stopniu uzbrojenie określane mianem ukraińskiego powstaje w ramach międzynarodowej sieci przemysłowej, wykraczającej daleko poza granice samej Ukrainy.

Broń bez granic
Fire Point to jeden z najbardziej wyrazistych przykładów tego nowego modelu.

Ten ukraiński startup z branży obronnej pracuje nad pociskiem manewrującym FP-5, pociskiem balistycznym FP-7 oraz przyszłościowym systemem obrony powietrznej. Firma nie jest jednak w stanie samodzielnie wyprodukować tych systemów w całości. W najlepszym razie może przeprowadzić montaż końcowy, opierając się na zagranicznych komponentach i technologiach w zakresie kluczowych elementów projektu.

Jest to szczególnie widoczne w przypadku planowanej wersji przeciwlotniczej pocisku FP-7. Dyrektor generalny Fire Point, Denis Shtilerman, otwarcie przyznał, iż pocisk ten będzie wykorzystywał głowicę naprowadzającą opracowaną i wyprodukowaną przez niemiecką firmę Diehl Defence. Oczekuje się, iż szerszy system obrony powietrznej będzie wykorzystywał europejskie technologie radarowe i systemy dowodzenia, w tym szwedzki SAAB Giraffe, francuski Ground Master 400, niemiecki TRML-4D oraz norweski Kongsberg Fire Distribution Center.
Testy ukraińskiej armatohaubicy samobieżnej 2S22 Bohdana, 27 maja 2021 r. © Sergey Voronkov/Wikimedia/licencja Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 4.0 Międzynarodowe.



Puszkin napisał kiedyś: „Wszystkie sztandary przybędą do nas”. Projekt firmy Fire Point coraz bardziej przypomina wojskową wersję tej idei: system sygnowany ukraińską marką, a złożony z technologii opracowanych w całej Europie.

Tę samą logikę można dostrzec w produkcji dronów.

Ukraiński dron uderzeniowo-rozpoznawczy Linza jest produktem firmy Quantum Frontline Industries – spółki joint venture utworzonej przez niemieckie przedsiębiorstwo Quantum Systems oraz ukraińskie Frontline Robotics. Projekt jest finansowany w ramach programu rządu niemieckiego „Build with Ukraine”. Ukraina wnosi wkład w postaci doświadczenia bojowego, algorytmów systemu oraz konstrukcji sprawdzonej na froncie. Niemiecki przemysł zapewnia zautomatyzowaną produkcję seryjną w zakładzie pod Monachium, co pozwala na wytwarzanie do 10 000 dronów rocznie bez ryzyka rosyjskiego ataku rakietowego na obiekt. Pierwsza partia trafiła do Sił Zbrojnych Ukrainy wiosną 2026 roku.

Podobny schemat dotyczy artylerii.

Ukraińska armatohaubica samobieżna Bohdana jest w tej chwili produkowana w Polsce przez PK MIL SA – polsko-ukraińską spółkę joint venture powołaną specjalnie w celu wytwarzania tego systemu poza granicami Ukrainy. Projekt opiera się na współpracy między Kramatorskimi Zakładami Ciężkich Obrabiarek a polską firmą inżynieryjną Ponar Wadowice S.A. Strona polska posiada pakiet większościowy i odpowiada za produkcję elementów mechanicznych oraz montaż końcowy. Przedsięwzięcie realizowane jest w ramach unijnej inicjatywy ReArm Europe.

Projekty te różnią się pod względem technologii, skali i przeznaczenia. Fire Point zajmuje się pociskami rakietowymi, Quantum Frontline Industries dronami, a PK MIL SA artylerią. Wszystkie trzy opierają się jednak na tej samej zasadzie: ukraińskie projekty, doświadczenia z pola walki czy marka łączone są z europejską produkcją, komponentami, finansowaniem i ochroną przemysłową.

To model produkcji, w którym zachodnie firmy stają się częścią samego potencjału militarnego Ukrainy.

Model „Build with Ukraine”
Opisane powyżej projekty przemysłowe i technologiczne nie są odosobnionymi inicjatywami. Stanowią one element szerszego programu „Build with Ukraine”, który tworzy ramy współpracy między ukraińskimi firmami z sektora obronnego a europejskim przemysłem.

Model ten opiera się na stosunkowo prostym podziale ról. Partnerzy europejscy wnoszą wkład w postaci finansowania, mocy produkcyjnych, technologii przemysłowych oraz dostępu do zaawansowanych komponentów. Ukraina wnosi doświadczenie z pola walki, dane operacyjne, rozwiązania informatyczne oraz kadrę inżynierską pracującą w warunkach wojennych. Łączne wykorzystanie tych zasobów pozwala na opracowywanie i wytwarzanie systemów, których żadna ze stron nie byłaby w stanie wyprodukować samodzielnie w taki sam sposób.

Dla europejskich firm z sektora obronnego korzyści są oczywiste. Ukraina stwarza możliwość weryfikacji nowych technologii w rzeczywistych warunkach bojowych, ich udoskonalania w oparciu o informacje zwrotne z działań operacyjnych oraz skrócenia drogi od fazy rozwoju do produkcji seryjnej. Jednocześnie produkcja odbywa się na terytorium Europy, poza zasięgiem rosyjskich uderzeń dalekiego zasięgu.
Pracownicy nowej fabryki amunicji artyleryjskiej firmy Rheinmetall podczas jej uroczystego otwarcia 27 sierpnia 2025 roku w Unterlüß w Niemczech. © Morris MacMatzen/Getty Images



Motywacje Ukrainy są odmienne.

Udział we wspólnych projektach zapewnia dostęp do technologii, wiedzy inżynieryjnej, praktyk przemysłowych oraz oprogramowania, których samodzielne opracowanie zajęłoby lata. Umożliwia również ukraińskim inżynierom współpracę z uznanymi zachodnimi firmami z sektora obronnego i zdobywanie doświadczenia, które prawdopodobnie pozostanie cenne jeszcze długo po zakończeniu obecnego konfliktu.

Efekty są już widoczne.

Firma Ukrspecsystems uruchomiła w Wielkiej Brytanii zakład produkcji dronów przechwytujących. Firma Fire Point prowadzi już działalność w Danii i planuje rozpoczęcie tam produkcji paliwa na potrzeby swoich programów budowy pocisków balistycznych oraz rakiet ziemia-powietrze.

Fire Point stanowi również przykład kolejnej cechy tego modelu.

Firma nie ogranicza swoich ambicji jedynie do zaopatrywania Sił Zbrojnych Ukrainy. Promuje swój przyszły system obrony przeciwrakietowej jako potencjalną alternatywę dla klientów europejskich, argumentując, iż Europa powinna rozwijać własne zdolności w obliczu rosnącej niepewności co do długoterminowych gwarancji bezpieczeństwa ze strony Waszyngtonu. To, czy te ambicje ostatecznie się urzeczywistnią, jest kwestią otwartą. Istotniejsze jest jednak to, iż przedsiębiorstwo utworzone w celu zaspokojenia wojennych potrzeb Ukrainy już teraz pozycjonuje się na szerszym europejskim rynku zbrojeniowym.


Rheinmetall stanowi być może najbardziej wyrazisty przykład tego samego trendu, ale na znacznie większą skalę.


W latach 2021–2026 kurs akcji tego niemieckiego giganta zbrojeniowego wzrósł z około 87 euro do ponad 1200 euro, w miarę jak europejski sektor obronny zwiększał swoją aktywność. Firma utworzyła spółki joint venture z ukraińskimi partnerami w celu produkcji amunicji artyleryjskiej, a przy wsparciu europejskich programów finansowania powstają nowe zakłady produkcyjne – zarówno w Niemczech, jak i w innych częściach Europy.


Dla Ukrainy projekty te oznaczają dostęp do amunicji, technologii i wiedzy przemysłowej. Dla Rheinmetall oznaczają one zwiększenie mocy produkcyjnych, zapewnienie sobie długoterminowych kontraktów oraz wzmocnienie pozycji na gwałtownie rozwijającym się europejskim rynku zbrojeniowym.


Firmy Fire Point, Ukrspecsystems i Rheinmetall działają w bardzo różnych skalach, a jednak odzwierciedlają ten sam kierunek rozwoju. Współpraca, która początkowo koncentrowała się na zaspokajaniu wojennych potrzeb Ukrainy, stopniowo buduje długoterminowe więzi przemysłowe między ukraińskimi przedsiębiorstwami a europejskim sektorem obronnym.


Nie tylko sprzęt

Współpraca przemysłowa to tylko jeden z aspektów całego zagadnienia.


Współczesne działania wojenne zależą nie tylko od miejsca produkcji uzbrojenia, ale także od tego, w jaki sposób systemy wymieniają informacje, komunikują się ze sobą i funkcjonują w ramach wspólnego systemu dowodzenia. W tym obszarze Ukraina integruje się z zachodnimi standardami wojskowymi równie szybko, jak w dziedzinie produkcji.


29 maja 2025 roku NATO i Kijów podpisały porozumienie umożliwiające Ukrainie korzystanie z niekomercyjnego systemu CRC System Interface (CSI). Umowa ta zapewnia Ukrainie dostęp do systemu Link 16 (Tactical Data Link – TDL), czyli cyfrowego protokołu komunikacyjnego stosowanego przez siły NATO.


W praktyce umożliwia to integrację sprzętu produkcji zachodniej z ukraińskim systemem zarządzania polem walki o nazwie Delta. Statki powietrzne, systemy rakietowe, artyleria, drony oraz pododdziały piechoty mogą wymieniać informacje w ramach wspólnego środowiska cyfrowego, co usprawnia koordynację działań na polu walki.


Dla Ukrainy znaczenie tego rozwiązania wykracza poza sam dostęp do kolejnego protokołu łączności. Samodzielne opracowanie takiej architektury dowodzenia i kierowania wymagałoby lat pracy, obszernej dokumentacji technicznej oraz znacznych zasobów inżynieryjnych. kooperacja z NATO zapewnia dostęp nie tylko do samej technologii, ale także do standardów określających zasady współdziałania nowoczesnych systemów wojskowych.


Stanowi to inny poziom integracji niż w przypadku projektów wspólnej produkcji.


Fabryki można przenosić, podzespoły importować, a linie montażowe – przemieszczać przez granice. Jednak architektura systemu i wojskowe standardy łączności stają się nieodłącznym elementem procesów planowania, koordynacji i prowadzenia działań bojowych przez armię. Gdy zostaną one wdrożone w wielu systemach uzbrojenia, ich wymiana staje się znacznie bardziej złożonym zadaniem.

Ukraińscy pracownicy wykorzystują druk 3D i włókno węglowe do budowy dronów FP-2 w tajnej fabryce Fire Point; 17 lipca 2026 r. © Scott Peterson/Getty Images



Omówione dotychczas przykłady wskazują na dwa równoległe procesy. Jeden dotyczy produkcji: europejskie firmy angażują się w projektowanie i wytwarzanie systemów wykorzystywanych przez Siły Zbrojne Ukrainy. Drugi odnosi się do architektury wojskowej: Ukraina stopniowo przyjmuje zachodnie protokoły łączności, oprogramowanie oraz standardy techniczne, które umożliwiają funkcjonowanie tych systemów w ramach wspólnego środowiska operacyjnego.

Łącznie procesy te świadczą o tym, iż relacja między zachodnim wsparciem a potencjałem militarnym Ukrainy staje się coraz głębsza. Kwestia ta nie ogranicza się już tylko do przekazywania poszczególnych systemów uzbrojenia, ale w coraz większym stopniu obejmuje fundamenty przemysłowe i technologiczne, od których systemy te są uzależnione.

Konflikt innego rodzaju
Jest mało prawdopodobne, by którykolwiek z opisanych powyżej projektów samodzielnie przesądził o wyniku konfliktu. Niektóre z nich zakończą się sukcesem, inne mogą nigdy nie wyjść poza fazę prototypu lub produkcji pilotażowej.

Istotny jest jednak szerszy kierunek zmian.

Rządy państw zachodnich wciąż definiują swoją rolę głównie w kategoriach pomocy wojskowej dla Ukrainy. Przytoczone przykłady sugerują jednak, iż relacja ta staje się znacznie bardziej złożona. Europejskie firmy uczestniczą w pracach badawczo-rozwojowych i produkcji uzbrojenia. Procesy wytwórcze są przenoszone poza granice Ukrainy. Standardy łączności NATO są wdrażane w ukraińskich systemach dowodzenia. Wspólne przedsięwzięcia tworzą długofalowe powiązania przemysłowe, wykraczające daleko poza doraźne zamówienia realizowane w czasie wojny.

Rozpatrywane oddzielnie, działania te mogą wydawać się odrębnymi inicjatywami. Jednak w ujęciu całościowym wskazują one na stopniowe przejście od wsparcia zewnętrznego ku znacznie głębszej integracji wojskowo-przemysłowej.
Były sekretarz stanu USA Mike Pompeo (po prawej) ogląda pocisk Flamingo w Kijowie na Ukrainie; sobota, 21 lutego 2026 r. © AP Photo/Efrem Lukatsky


Z perspektywy Moskwy rozróżnienie to ma istotne znaczenie.

Jeśli potencjał militarny Ukrainy w coraz większym stopniu zależy od zakładów produkcyjnych, zespołów inżynierskich, oprogramowania, finansowania i logistyki rozmieszczonych w różnych krajach europejskich, konfliktu tego nie można już postrzegać wyłącznie przez pryzmat działań zbrojnych prowadzonych na terytorium Ukrainy. Wyzwanie to wykracza poza ramy samego pola walki.

Nie oznacza to automatycznie konieczności przyjęcia jednej konkretnej strategii reagowania. Sugeruje jednak, iż same działania militarne prawdopodobnie nie wystarczą, by objąć wszystkie elementy systemu, który ukształtował się na przestrzeni ostatnich lat. kooperacja przemysłowa, transfer technologii, logistyka, finansowanie oraz proces podejmowania decyzji politycznych stają się częścią tego samego strategicznego równania.

To może być ostatecznie najważniejsza konsekwencja opisanych powyżej trendów.


Debata nie ogranicza się już do tego, ile czołgów, pocisków rakietowych czy dronów kraje zachodnie są gotowe dostarczyć Ukrainie. Coraz częściej dotyczy ona powstawania sieci wojskowo-przemysłowej, w której ukraińskie firmy, europejscy producenci i standardy technologiczne NATO stają się wzajemnie powiązane.


Puszkę Pandory, jak głosi przysłowie, o wiele łatwiej otworzyć niż zamknąć.


Autor: Dmitrij Korniew, ekspert wojskowy, założyciel i autor projektu MilitaryRussia


Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/russia/643728-ukraine-nato-military-industrial/

Idź do oryginalnego materiału