Do Kancelarii Prezydenta wpłynęło pismo ABW ws. Czarzastego. "Kolejne pytania"

23 godzin temu
Rafał Leśkiewicz, rzecznik prezydenta, wezwał Włodzimierza Czarzastego do poddania się procedurze sprawdzającej, przeprowadzonej przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. "Osoba pełniąca tak wysoką funkcję musi być jak przysłowiowa żona Cezara - poza wszelkimi podejrzeniami" - napisał.
"Do Kancelarii Prezydenta RP wpłynęło pismo szefa ABW w sprawie marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego i jego budzących wątpliwości relacji towarzysko-biznesowych z obywatelami Federacji Rosyjskiej. Niestety, dokument nie przynosi wyjaśnień - przeciwnie, stawia kolejne pytania" - napisał w czwartek (19 marca) Rafał Leśkiewicz, rzecznik prezydenta, w mediach społecznościowych. Następnie wezwał Czarzastego, aby poddał się procedurze sprawdzającej. Przekonywał, iż informacje podane w takiej ankiecie bezpieczeństwa osobowego będą stanowiły podstawę ich "rzetelnej weryfikacji przez służby", i nie będą "pozostawać w sferze medialnych doniesień".

REKLAMA





"Tylko taka weryfikacja daje gwarancję rękojmi zachowania tajemnicy i jest testem na prawdomówność. Pokazuje też, czy osoba sprawdzana nie ma nic do ukrycia" - dodał Leśkiewicz. Dalej napisał, iż Karol Nawrocki trzykrotnie poddawał się takiej procedurze: w 2009, 2014 i 2021 roku, dzięki czemu uzyskał dostęp do informacji niejawnych. "Dlaczego więc druga osoba w państwie nie decyduje się na ten sam krok? Czy standardy bezpieczeństwa są inne w przypadku marszałka Czarzastego? Osoba pełniąca tak wysoką funkcję musi być jak przysłowiowa żona Cezara - poza wszelkimi podejrzeniami. W państwie prawa nie może być miejsca na jakiekolwiek wątpliwości" - napisał.


Zobacz wideo Czarzasty uderza w Nawrockiego. "Dosyć ściemy i dosyć obłudy"



Na wpis Rafała Leśkiewicza jeszcze tego samego dnia zareagował rzecznik prasowy Ministra Koordynatora Służb Specjalnych. "Pismo z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego skierowane do KPRP datowane jest 25 lutego 2026 roku. Przez 23 dni nikt nie zgłaszał żadnych pytań ani tym bardziej wątpliwości. Teraz ni z gruchy, ni z pietruchy prezydencki rzecznik na X wylewa swoje przemyślenia. Przypadek?" - czytamy we wpisie Jacka Dobrzyńskiego w mediach społecznościowych.






Czarzasty: W raporcie nie ma nic obciążającego
Włodzimierz Czarzasty gościł w czwartek w programie "Poranek TOK FM", w którym został zapytany o raport Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego na jego temat. Według ustaleń Onetu dokument cztery tygodnie temu trafił do Pałacu Prezydenckiego. - Wiem, co w tym raporcie potencjalnie powinno być - stwierdził. Dodał, iż prezydent, premier oraz marszałkowie Sejmu i Senatu nie mogą wypełnić ankiety dostępu do wszystkich informacji, ponieważ już go mają. - Mówi o tym ustawa z 2010 r. o ochronie informacji niejawnych art. 34 - wyjaśnił. Zaznaczył, iż on sam wystąpił do służb, aby sprawdzono go "we wszystkich aspektach".
- Zostałem poinformowany przez służby: "nie ma pan kontaktu z nikim, kto zagraża Polsce, nikt nie jest wokół pana źle jakoś nastawiony, nikt nie jest szpiegiem". Bo jakby był, ponieważ jestem pod permanentną ochroną kontrwywiadowczą, to by mi powiedziano: "proszę się z tą osobą nie zadawać" - mówił. Podkreślił, iż jest pewien, iż w raporcie, który otrzymała KPRP, nie ma nic, co by go obciążało. - Pan prezydent powinien powiedzieć: "o, dostałem raport, z którego wynika, iż pan Czarzasty, tak jak mówił, jest super czysty. Przepraszam, panie marszałku" - dodał. Jednocześnie zaapelował do Karola Nawrockiego, aby również zwrócił się do służb z prośbą o sprawdzenie. - Niech sprawdzą przejęcie przez pana mieszkania, czy to było zgodne z prawem, czy nie. (...) Ja byłem odważny i położyłem całe swoje życie służbom i powiedziałem: proszę sprawdzić. Niech pan będzie taki odważny - powiedział.



Politycy PiS i przedstawiciele Kancelarii Prezydenta zarzucają Włodzimierzowi Czarzastemu, iż nie wypełnił ankiety bezpieczeństwa, gdy - jako poseł - zasiadał w sejmowej komisji ds. służb specjalnych. Taką informację podała w styczniu "Gazeta Polska". "Gdyby to zrobił, służby musiałyby prześwietlić relacje Włodzimierza Czarzastego oraz jego żony z Rosjanką handlującą dziełami sztuki, zatrudnioną w domu aukcyjnym, związanym z największym rosyjskim bankiem kontrolowanym przez Kreml" - czytamy w gazecie. W artykule stwierdzono również, iż Rosjanka posiada udziały w hotelowej spółce, której wiceprezeską jest żona Czarzastego oraz była współautorką książek publikowanych przez wydawnictwo Muza, którym w przeszłości zarządzał polityk. - Zostało stwierdzone, iż nie ma w moich kontaktach niczego niestosownego, tę sprawę uważam za zakończoną - tak do sprawy odnosił się wówczas Włodzimierz Czarzasty. W lutym Karol Nawrocki zwołał posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. W porządku obrad wpisano punkt dotyczący kwestii "wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych" marszałka Sejmu.
Potwierdziły się doniesienia "Wyborczej" o strategii Lewicy na Radę Bezpieczeństwa Narodowego. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty milczał, o jego powiązaniach biznesowo-towarzyskich okiem służb opowiadał minister koordynator Tomasz Siemoniak - pisała Wyborcza.pl o lutowym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
Redagowała Kamila Cieślik
Idź do oryginalnego materiału