Mój najulubieńszy kinomaniak i publicysta kulturalny, Zygmunt Kałużyński, nazwał zbiór swoich esejów „Do czytania pod prysznicem”. Nieśmiało trawestując mistrza, zatytułowałem swój felieton, nawiązując do prysznica, czyli do czytania po powszechnym laniu wody – i raczej nie chodzi tu o znikający w pomrokach dziejów śmigus z dyngusem, ale o tradycyjne wyborcze lanie wody. Choć piszę to...
- Strona główna
- Wybory i nastroje
- Do czytania po wyborach
Powiązane
PiS chce się pozbyć Kalisza. Jest wniosek
2 godzin temu
To prezydent tego miasta podzieli los Miszalskiego?
6 godzin temu
Rekordowe poparcie dla AfD. Duża przewaga nad chadecją
8 godzin temu
Czym mniej młodych w polityce, tym lepiej dla Polski
10 godzin temu
Polecane
Informacja o pogrzebie
6 godzin temu
Warszawa i Polska w żałobie. Nie żyje Andrzej Sasin
8 godzin temu
Szumy uszne: Jak wyłączyć to "piszczenie"?
10 godzin temu

2 lat temu











