Mój najulubieńszy kinomaniak i publicysta kulturalny, Zygmunt Kałużyński, nazwał zbiór swoich esejów „Do czytania pod prysznicem”. Nieśmiało trawestując mistrza, zatytułowałem swój felieton, nawiązując do prysznica, czyli do czytania po powszechnym laniu wody – i raczej nie chodzi tu o znikający w pomrokach dziejów śmigus z dyngusem, ale o tradycyjne wyborcze lanie wody. Choć piszę to...
- Strona główna
- Wybory i nastroje
- Do czytania po wyborach
Powiązane
Przegrywy POlityczne
4 godzin temu
Przegrywa POlityczne
4 godzin temu
PLATFORMA OBYWATELSKA TRACI WŁADZĘ
6 godzin temu
Polecane
Ksiądz z Łomży skazany. Domagał się jawności procesu
7 godzin temu
Zmarł Jan Dobosz. Wieloletni radny Gorlic miał 81 lat
12 godzin temu

2 lat temu











