Dlaczego ropa jest droga i czy musi

jacekh.substack.com 1 tydzień temu

Nie wiem, ilu czytelników mojego poprzedniego posta zwróciło uwagę na ten jego fragment:

Otóż podlegle europejskim regulacjom towarzystwa ubezpieczeniowe odmawiają reasekuracji armatorom tankowców. Nie chodzi o domaganie się wysokich czy choćby absurdalnych stawek za ubezpieczenie, tylko o całkowitą i bezwarunkową odmowę.

Żegluga ustała całkowicie, bo bez reasekuracji żaden tankowiec nie popłynie, zwłaszcza iż potem nie zostanie nigdzie przyjęty, nie obsłuży go żaden port. A główna przyczyna tego stanu rzeczy leży w Europie {UK].

Oczywiście nikt o tym nie myśli, bo i tak wszyscy wiedzą z TV, iż to wyłącznie Trump ze swoją bezsensowną wojenką jest winien wysokich cen paliw. Co do sensu działań Trumpa należy przypomnieć irański mocno zaawansowany program atomowy oraz niedawny atak rakietami dużego zasięgu. Jak dużego, to widać na obrazku. Co tam jedna, czy dwie atomówki w rękach islamskich fanatyków dysponującymi rakietami o zasięgu kilku tysięcy kilometrów. Można było jeszcze poczekać kolejne kilka lat.

Iran wystrzelił dwa pociski balistyczne w kierunku wspólnej bazy USA i Wielkiej Brytanii na Diego Garcia na Oceanie Indyjskim. Jeden pocisk zawiódł w trakcie lotu. Stany Zjednoczone przechwyciły drugi. To irańska próba ataku rakietowego o największym zasięgu w historii.

Wcześniej Iran deklarował dobrowolne ograniczenie zasięgu do 2000 km (biały wewnętrzny obszar), ale oba pociski miały zasięg 5000 km (zewnętrzny obszar czerwony). Zarysy kontynentów i zasięgu są zdeformowane z powodu trudności odwzorowania kuli na płaskiej mapie.

Blokada cieśniny Ormuz ma charakter wielowymiarowy. Oczywiście istnieje ryzyko wojenne. Pomimo zniszczenia większości irańskiej armii statki atakowane są dzięki dronów pływających i latających, rakiet itd. Możliwość zniszczenia tankowca dzięki stosunkowo tanich i prostych środków sprawia, iż zagrożenie jest realne.

Pomimo działań amerykańskiej floty wiele miejsc może być zaminowane. Jednakże Iran próbuje selektywnej blokady, usiłuje zachować możliwość eksportu ropy do Chin, więc stawiając miny w czasach, gdy jeszcze był do tego zdolny, musiał zachować wolne od nich korytarze, które trudno jest zachować w tajemnicy.

Główną przyczyną ustania ruchu tankowców jest stanowisko ubezpieczycieli zrzeszonych w towarzystwach Lloyd’s, którzy całkowicie odmawiają reasekuracji. Do tego dokłada się niechęć europejskich członków NATO do wzięcia udziału w ochronie żeglugi.

Takie to dziwne zjawisko, iż wyznawane przez Europę wartości silnie zależą od tego, kto akurat jest prezydentem USA. W przypadku ataków na Irak, Libię i parę innych państw udział w wojnie był podobno naszym sojuszniczym obowiązkiem. Wszyscy ochoczo wzięli udział. Wtedy paradoksalnie wojna z Irakiem, który zagrożeniem nie był, pogorszyła bezpieczeństwo Europy, usuwając tradycyjnego wroga Iranu.

Teraz nagle te same osobistości popierające wcześniej agresję na Irak są za prawem atomowego fanatycznego Iranu do pokojowego samostanowienia. Na dokładkę, jak pisałem w poprzednim poście, władcy Europy w proteście przeciwko Trumpowi postanowili odmrozić sobie nasze uszy, uporczywie odmawiając udziału w ochronie żeglugi przez cieśninę Ormuz

Co więcej, państwa Europy robią wszystko, aby utrudnić życie USA. Na przykład Hiszpania zamyka swoją przestrzeń powietrzną dla samolotów biorących udział w działaniach przeciwko Iranowi. Podobnie Włosi odmówili używania bazy na Sycylii. Być może naiwnym wydaje się, iż ich powściągliwość uchroni ich przed ewentualnym atakiem Iranu. To wielka naiwność. Wszyscy niewierni muszą zginąć. choćby muzułmański Katar należący do bardzo szczupłego grona sojuszników Iranu nie uniknął ataku, gdy Strażnicy Rewolucji uznali go za sługę niewiernych.

https://www.reuters.com/business/aerospace-defense/spain-closes-airspace-us-planes-involved-iran-war-el-pais-says-2026-03-30/

https://www.reuters.com/business/aerospace-defense/italy-refuses-us-aircraft-use-sicily-base-middle-east-operations-source-says-2026-03-31/

Takie i podobne działania sojuszników spowodowały, iż sekretarz stanu USA Marco Rubio powiedział w wywiadzie dla Al-Dżaziry, iż jest „bardzo rozczarowujące” to, iż sojusznicy NATO, tacy jak Hiszpania, zablokowali korzystanie z ich przestrzeni powietrznej i baz w wojnie USA z Iranem. Ostrzegł, iż Waszyngton ponownie rozważy wartość NATO po zakończeniu wojny. I znowu będzie płacz, iż Trump pozostawia europejskich sojuszników samym sobie, a tu za progiem Rosja.

Podobną względność zasad Unii Europejskiej można zaobserwować również w stosunku do państw członkowskich. Na przykład praworządność w Polsce w cudowny sposób poprawiła się natychmiast po zmianie rządu, bez jakichkolwiek zmian w prawie i sądownictwie. Czyli tak zwane zasady są tylko pretekstem. Przykłady można by mnożyć.

Obecnie obowiązująca narracja opowiada o impulsywnym Trumpie, którego działania są podobno podyktowane jego niedojrzałością, nieumiejętnością zachowania spokoju, kompulsywną potrzebą działania bez planu i umiejętności przewidywania tych działań konsekwencji.

Może jednak być zupełnie na odwrót. Trump dobrze wie czego i w jaki sposób chce, a jego działania są elementami większego planu, którego publiczność, ale także „eksperci” i politycy nie są w stanie dostrzec dostatecznie wcześnie. Dopiero z dalszej perspektywy pozornie chaotyczne działania okazują się elementami większej układanki, ale na reakcję jest już za późno.

Spowodowane przez wojnę z Iranem światowe kłopoty z ropą prawie nie dotknęły Stanów Zjednoczonych, przygotowanych przez wcześniejsze działania Trumpa. Najpierw naprawiając szkody wyrządzone przez Obamę i Bidena uruchomił odbudowę krajowego wydobycia i przetwórstwa. Następnie USA zabezpieczyły sobie dostęp do ropy z Wenezueli i kilku pomniejszych źródeł. Zatem obecny kryzys paliwowy jest głównie kryzysem Europy.

Teraz mamy kolejne działanie USA i Trumpa. Czy dalej myślicie, iż są bez związku, a on jest prostaczkiem, który nie wie, co czyni?

Marc Gravely@MarcGravely
Yesterday, I explained how seven insurance firms in London shut down one-fifth of the world's oil supply. Today, Trump may have just made the most aggressive sovereign insurance play in modern history. Here's what happened and why it matters: Trump ordered the U.S. Development
2:19 PM · Mar 4, 2026 · 1.27M Views

548 Replies · 4.13K Reposts · 14.4K Likes

Marc Gravely

Wczoraj wyjaśniłem, jak siedem londyńskich firm ubezpieczeniowych wstrzymało jedną piątą światowych dostaw ropy naftowej. Dziś Trump prawdopodobnie właśnie wykonał najbardziej agresywny ruch w zakresie ubezpieczeń państwowych w historii nowożytnej. Oto co się stało i dlaczego to ma znaczenie: Trump nakazał Amerykańskiej Korporacji Finansowania Rozwoju (DFC) natychmiastowe zaoferowanie ubezpieczeń i gwarancji na ryzyko polityczne dla całego handlu morskiego w Zatoce Perskiej. Zwłaszcza w sektorze energetycznym. W razie potrzeby wspieranych przez eskortę Marynarki Wojennej. Przeczytaj to przez pryzmat tego, co opisałem wczoraj. Cieśnina nie została zamknięta z powodu pocisków. Została zamknięta, ponieważ załamał się rynek ubezpieczeń. Kluby P&I wycofały się z ubezpieczeń, reasekuratorzy się wycofali, a cała architektura żeglugi handlowej zamarła. Ten ruch nie rozwiązuje problemu militarnego. Rozwiązuje problem aktuarialny. DFC wypełnia pustkę, którą Lloyd's i londyński rynek reasekuracji stworzyły, wycofując się. Rząd USA w rzeczywistości mówi: ubezpieczymy to, czego nie zrobi rynek prywatny. Żaden suweren nie próbował zastąpić globalnego rynku ryzyka wojny morskiej w czasie rzeczywistym podczas trwającego konfliktu. Oto dlaczego implikacje strukturalne są istotne:

1. Podważa dominację Lloyd's. Przez wieki Londyn był centrum ubezpieczeń morskich. Lloyd's i jego reasekuratorzy kontrolowali ceny, warunki i apetyt na ryzyko w globalnej żegludze. To właśnie ta koncentracja umożliwiła blokadę aktuarialną. Garstka firm w jednym mieście zamroziła globalne przepływy ropy. DFC oferujący konkurencyjne ubezpieczenie od ryzyka politycznego dla wszystkich linii żeglugowych stanowi bezpośrednie wyzwanie dla tej architektury. jeżeli ubezpieczenie wspierane przez Amerykanów okaże się tańsze i bardziej niezawodne w czasie kryzysów, armatorzy mogą nie wrócić do Londynu, gdy kurz opadnie.

2. Przełamuje blokadę aktuarialną. Wczoraj powiedziałem, iż Chiny mają ogromny wpływ na Iran, ale żaden kraj nie ma na Lloyd's. To samo dotyczy każdego kraju produkującego i konsumującego ropę naftową, który obserwuje, jak jego gospodarka się dusi. To całkowicie omija rynek ubezpieczeniowy. jeżeli DFC ubezpiecza rejs, a Marynarka Wojenna eskortuje tankowiec, statki odpływają. Ropa płynie. Blokada arkusza kalkulacyjnego zostaje przerwana.

3. Przekierowuje miliardy dolarów przychodów z tytułu składek. Składki z tytułu ryzyka wojennego w Zatoce Perskiej osiągają w tej chwili ekstremalne wielokrotności — od 3 do 5 razy wyższe niż przed konfliktem. Składki te płynęły do ​​londyńskich reasekuratorów, którzy i tak wycofali ubezpieczenie. Teraz te składki spływają do Waszyngtonu. Po stawkach, które DFC może ustalić poniżej spanikowanego rynku londyńskiego, generując jednocześnie znaczne zyski. Ci sami spedytorzy otrzymują tańsze ubezpieczenie. Przychody po prostu zmieniają kontynenty.

4. Tworzy to wąskie gardło w wąskim gardle. Cieśnina Ormuz jest już najpoważniejszym wąskim gardłem energetycznym na świecie. jeżeli Stany Zjednoczone są zarówno ubezpieczycielem, jak i eskortą morską, Ameryka kontroluje dostęp na dwóch poziomach: bezpieczeństwa fizycznego i zabezpieczenia finansowego. Żaden inny kraj nie jest w stanie tego powtórzyć.

Potrzebna jest dominująca na świecie marynarka wojenna i suwerenny bilans finansowy wystarczająco duży, aby zabezpieczyć ryzyko. Tylko jeden kraj ma jedno i drugie.

5. To uspokaja wszystkich interesariuszy jednocześnie. Producenci z Zatoki Perskiej obserwowali zamrożenie eksportu. Konsumenci w Azji i Europie obserwowali gwałtowny wzrost cen energii. Obaj obawiali się, iż kampania irańska zrujnuje ich gospodarki. Jedno ogłoszenie dotyczyło ich wszystkich: wasza ropa będzie płynąć, wasze statki będą objęte ubezpieczeniem, a stawki będą rozsądne. Wczoraj opisałem system bez programu TARP, bez odpowiednika Fed, bez zabezpieczenia w skali globalnej. To może być pierwsza próba zbudowania takiego systemu w czasie rzeczywistym, w trakcie samego kryzysu. Blokada aktuarialna właśnie napotkała suwerenną stronę.

Z NATYCHMIASTOWYM skutkiem nakazuję Amerykańskiej Korporacji Finansowania Rozwoju (DFC) zapewnienie, po bardzo rozsądnej cenie, ubezpieczenia od ryzyka politycznego i gwarancji bezpieczeństwa finansowego WSZELKIEGO handlu morskiego, zwłaszcza w zakresie energii, przepływającego przez Zatokę Perską. Ubezpieczenie to będzie dostępne dla wszystkich linii żeglugowych. W razie potrzeby Marynarka Wojenna Stanów Zjednoczonych rozpocznie eskortowanie tankowców przez Cieśninę Ormuz tak szybko, jak to możliwe. Niezależnie od wszystkiego, Stany Zjednoczone zapewnią SWOBODNY PRZEPŁYW ENERGII do ŚWIATA. POTĘGA GOSPODARCZA I WOJSKOWA Stanów Zjednoczonych jest NAJWIĘKSZA NA ŚWIECIE – Więcej działań wkrótce.

Dziękuję za uwagę!

Prezydent DONALD J. TRUMP

Upłynął już prawie miesiąc od powyższej deklaracji, a żegluga nie została jeszcze na większą skalę przywrócona, ale pamiętajmy o postawie europejskich członków NATO. To Europie powinno zależeć, natomiast USA nie mają powodu do pośpiechu.

Nie orientuję się, w jakim stopniu ta informacja dotarła do większości konsumentów polskich mediów ani co na ten temat mówią różni komentatorzy, a zwłaszcza „eksperci”. Jednakże uważam, iż powyższy krótki wpis Donalda Trumpa anonsuje początek nowej epoki.

Po pierwsze schyłek NATO. Zaczęło się to wraz z próbami zakończenia wojny na Ukrainie, gdzie Trump dążył do pokoju, natomiast Europejczycy starali się przedłużać wojnę za wszelką cenę. Perspektywa utraty pięknej wielomiliardowej pralni pieniędzy jest dla nich nie do zaakceptowania, więc wojna trwa i dalej giną ludzie. Nie oddamy ani guzika, ani miliona dolarów pod stołem. Bronimy naszej kasy do ostatniego Ukraińca.

W odpowiedzi na europejską obstrukcję w sprawie Ukrainy pojawiła się zapowiedź cofnięcia amerykańskiego parasola ochronnego, co wywołało chwilowe poruszenie. Poruszenie to skończyło się na niczym, bo Europa, zamiast sensownie budować swoją obronność, kombinuje jak zabrać swoim obywatelom jak najwięcej wolności i pieniędzy pod hasłami zagrożenia przez Rosję.

Teraz gdy była okazja do wykazania się siłą militarną i gotowością do działania, przywódcy europejscy zareagowali dąsami i niezdecydowaniem, mimo iż operacja w cieśninie Ormuz byłaby w najlepiej pojętym interesie własnym. Nie tylko w celu przywrócenia dostaw, ale również w okazaniu solidarności w ramach NATO. Jednak Europa jest obrażona na Trumpa, bo ten nie dość, iż nie podziela jej mrzonek, to jeszcze głośno wyśmiewa.

Oczywiście podobne tarcia w ramach NATO były już wcześniej, a sojusz trwa, gdyż dla obu stron niesie wiele korzyści. Jednak są to poważne sygnały rosnących różnic interesów.

Odmawiając współpracy, Europa sama się zmarginalizowała.

Po drugie utrata dominacji w światowym systemie reasekuracji. Lloyd’s kontrolował 50% lub więcej światowego rynku ubezpieczeń. Bez ubezpieczeń nie ma żeglugi, handlu, budownictwa, czyli kontrola ubezpieczeń to kontrola gospodarek. Teraz towarzystwa Lloyd’s zamarły w przestrachu jak robale udające nieżywe. Można tak próbować przetrwać, ale jeżeli inni w tym czasie działają, to powrót do stanu sprzed kryzysu nie będzie już możliwy.

Powyższy wpis prezydenta Trumpa jasno to pokazuje: powstałą lukę na globalnym rynku ubezpieczeń bezpowrotnie zajmują Stany Zjednoczone.

Po trzecie i być może najważniejsze. Marginalizacja Europy na światowym rynku energii.

Jak bardzo Europejczycy nie rozumieją sytuacji i roli energii w gospodarce, obrazuje wypowiedź jednego z prominentnych euro-matołów. Niestety nie wykazałem się należytą czujnością i nie zapisałem ani osoby, ani wypowiedzi, więc cytuję z pamięci. Autorstwo wypowiedzi nie ma większego znaczenia, gdyż wszyscy oni tak myślą i pewnie jeszcze spora część obywateli łykających propagandę, a treść jest z grubsza taka:

To dobrze, iż wystąpił ten kryzys naftowy, bo skłoni on wszystkich do oszczędności energii, rezygnacji z tradycyjnych źródeł i szybszego przejścia na OZE.

Bardzo dobrze, wręcz znakomicie. Dla dobra ideologii zamknijmy gospodarkę, a wiatraki i rowery to nasza przyszłość. Przypominają się podobne dyrdymały plecione przy okazji covid-1984. Dla mądrali dostępność taniej, stabilnej, niezależnej od pogody energii to jest wyłącznie luksus i fanaberia nieuświadomionego ludu. Proponuję zrobić im operację na otwartym sercu na sali zasilanej z paneli słonecznych. Oczami duszę widzę ich, gdy leżą na stole i patrzą, jak przychodzi chmura i pompka pompująca ich krew zwalnia…

Tymczasem energia to rozwój społeczny, gospodarczy, techniczny i naukowy. Także militarny. Sztuczna Inteligencja (AI) już przestała być nowinką i ciekawostką. To jest potężne narzędzie sterowania procesami przemysłowymi, badaniami, medycyną, ale także niestety polem walki. To czwarta rewolucja przemysłowa i zapóźnienia w niej będą przyczyną zapóźnienia o całą epokę. Każdy rok opóźnienia w AI oznaczać będzie dziesięciolecia opóźnień we wszystkich pozostałych.

Nie wszyscy pamiętają, iż AI to wielkie centra obróbki danych. Scentralizowane czy rozproszone, wszystko jedno, do funkcjonowania wymagają wielkich ilości energii. Energii dostępnej stale, bez przerw na chmury, noc czy flauty. Wobec mnogości lokalizacji trudno jest policzyć globalne zapotrzebowanie na energię do obliczeń AI, jednak kilka tych największych centrów zużywa łącznie tyle, ile kraj taki jak Japonia. Dzień i noc, nie tylko, gdy świeci słońce.

Jeżeli Europa chce dotrzymać kroku USA, Dalekiemu Wschodowi czy Rosji to musi mieć stabilne źródła taniej energii. Rezygnując z tego w imię wydumanego zboczenia zero netto, sama marginalizuje się na najbliższe 100 lat.

Czy w dalszym ciągu myślicie o członkostwie Polski w Unii Europejskiej jako o szansie cywilizacyjnej?

Dziękuję za lekturę Substacka Jacka! Subskrybuj za darmo, aby otrzymywać nowe posty i wspierać moją pracę.

Idź do oryginalnego materiału