Tytuł zdaje się być paranoiczny i faktycznie nim jest, gdyż demokracją jest tylko demokracja bez dodatku przymiotnika. Kiedyś ludowa, socjalistyczna, a każdy wiedział iż partia rządzi, a lud słucha. Tusk, wracając do władzy we 2023 r. zapowiedział demokrację wałczącą, a jako prawo uznał tylko to, co odpowiadało jego rozumieniu. W praktyce demokrację w stylu Tuska uprawia KO czyli Platforma z satelitami. Na tej zasadzie wnioski o odwołanie pana Domańskiego, który jest tak ewidentnie nieudolny, iż utrzymywanie go na stanowisku można tylko wytłumaczyć jakimiś dalekosiężnymi planami Tuska, czyli Berlina/Brukseli mającymi skutkować takim bankructwem Polski, iż pozostanie już tylko garnuszek Unii i euro jako kolejny rabunek na zubożałych Polakach. Polska stanie się prowincją euroreichu. Zanim to nastąpi trzeba jeszcze załatwić szereg spraw, wydając na pastwę władzy wszystkie dziedziny niezbędne dla istnienia suwerennego państwa, a więc wymiar sprawiedliwości, władzę orzekającą zgodność z Konstytucją poczynań rządu – Trybunał Konstytucyjny. Obsadzony urzędnikami naznaczonymi przez KO, a adekwatnie Tuska, będzie jak obecny sejm, gromadą klakierów. Nieważne, iż ktoś nie ma kwalifikacji na sędziego TK, jak w przypadku Berka. Tacy jak on ludzie ufni w poparcie swego hegemona nie wahają się grozić przemocą wybranemu demokratycznie prezesowi TK. Bo ta demokracja Tuska Opiera się na przemocy, co toruje drogę wszelkiego rodzaju miernotom. I to one dziś niszczą Polskę. Tusk w pewnym momencie będzie mógł wskazać jako winnego finansowej zapaści państwa, Domańskiego, z kolei Sikorskiego za infantylną politykę zagraniczną, a choćby Czarzastego za jego szarogęszenie się w sejmie i samowolne mrożenie ustaw. Na co może sobie pozwolić pan Berek świadczy jego wypowiedź: Nie ma czegoś takiego, jak wprowadzenie przez Policję sędziów do Trybunału, natomiast o ile dochodziłoby do takiej sytuacji, w której sędzia Trybunału jako funkcjonariusz publiczny jest zagrożony w swoim bezpieczeństwie, to on ma nie tylko prawo, ale obowiązek zwrócić się do odpowiednich służb, jeżeli to będzie potrzebne, także do Policji, z prośbą o ochronę. W jakim sensie Berek może czuć się zagrożony? Chyba tylko spotyka się z rygorami obowiązującymi w TK, gdzie obcych nie dopuszcza się do lokali urzędowych. Berek udaje nie wiadomo kogo, bo przecież wie dobrze, iż nie spełnia wymagań obowiązujących sędziów TK. Do Trybunału może wejść jedynie wprowadzony siłą przez policję. Oczywiście dla Tuska kolejne złamanie prawa to normalność. W sytuacji, w jakiej jest on i państwo pozwala sobie na żarty, które muszą zaboleć każdego rozumnego Polaka, bo czymże innym jest obdarzenie Domańskiego wicepremierostwem?
Pewnych spraw jednak Tusk osobiście nie tyka. Ma ludzi, którzy zrobią brudną robotę, byle utrzymać się u władzy. Pani Pełczyńska-Nałęcz mówi o sobie: Jestem osobą równościową. Równość to znaczy równość. Dzisiaj kobiety mają dużo mniej dzieci, a różnica między kobietami a mężczyznami to pięć lat. Nie ma drugiego takiego kraju w Europie. Rozumiem mężczyzn, którzy mówią: jesteśmy tutaj traktowani nierówno. Zróbmy coś z tym. Należy się mężczyznom ta informacja, iż ktoś widzi tę nierówność – i ja ją widzę, a także młodym ludziom, iż ktoś się troszczy o ich przyszłość. Pogratulować dobrego mniemania o sobie. Sprawa czasu przejścia na emeryturę musi być załatwiona. Czy chodzi tu o „równość” między mężczyznami i kobietami? A może to ukłon w kierunku niejakiej Kotuli? A to, iż kobiety rodzą dziś mniej dzieci nie jest argumentem za przetrzymaniem ich w pracy do 67 roku życia. Powinno się robić wszystko by rodziły więcej. Projekt pani Pełczyńskiej-Nałęcz temu nie sprzyja. Pod nóż pani ministry funduszy i polityki regionalnej pójdą 13 i 14 emerytury, 800 plus, programy mieszkaniowe, a więc krótko mówiąc, opieka socjalna jaką PiS, mając na to pieniądze, otoczył najbardziej potrzebujących i rodziny.
Za nieudolność rządu Tuska zapłacą Polacy, najwięcej ci najbiedniejsi. Natomiast Domański zostanie w nagrodę wicepremierem. Tusk czuje się pewnie, bo go wspiera biurokracja lewacka trzęsąca Unią. A on naśmiewa się z narodu, który nie rozumie, iż demokracja, o której mówią rządzący to już tylko atrapa, za którą niczego nie ma. Toteż może się zdarzyć, iż Tusk uskuteczni napad także na Narodowy Bank Polski i złoto zgromadzone przez profesora Glapińskiego oferuje swoim sponsorom, a profesora postawi przed jakąś komisją pani Sroki, jako, iż przed Trybunałem Stanu, chciałby, ale chyba jednak nie może.
I w ten sposób topniejący w liczbach naród, okradziony kolejny raz przez euro zmieści się w jakimś współczesnym Generalnym Gubernatorstwie. interesujące kogo postawią w miejsce Franka, jak się okazuje niepotrzebnie straconego?
A na koniec ciekawostka. Wczoraj śledziłem pogrzeb 59 patriotów zamordowanych przez komunistów. Wzruszająca i jakże potrzebna uroczystość. A jako kontrast komunista Czarzasty na czele polskiego sejmu w chamski sposób ubliżający Prezydentowi RP. Taka jest dziś właśnie Polska!








