Obóz rządowy na razie chce poczekać na dalszy rozwój sytuacji zapowiedzi zerwania kontaktów z marszałkiem Sejmu i po internetowej scysji z amerykańskim ambasadorem. W grę wchodzi choćby wezwanie dyplomaty na "dywanik" do MSZ, ale wszelkie ruchy mają być wpierw uzgodnione na najwyższych szczeblach rządowych. W koalicji słychać pretensje do Włodzimierza Czarzastego - choć nie obraził Donalda Trumpa, to jednak mógł sprawę Nobla rozegrać zręczniej, nie prowokując aż tak Amerykanów.