Dębica wita prezydenta. Podkarpacki samorząd deklaruje wsparcie dla Nawrockiego

dzienniknarodowy.pl 3 godzin temu
Zdjęcie: Dębica wita prezydenta. Podkarpacki samorząd deklaruje wsparcie dla Nawrockiego


Rynek w Dębicy stał się w czwartkowy wieczór miejscem publicznej deklaracji poparcia dla Karola Nawrockiego. Prezydent przyjechał na Podkarpacie, by spotkać się z mieszkańcami, a miejscowi działacze samorządowi otwarcie mówili o potrzebie stania przy głowie państwa. Czy to właśnie w takich regionach kształtuje się zaplecze prezydenckiej batalii z unijną polityką klimatyczną?

Wieczór na dębickim rynku

W czwartek, 23 lipca, Karol Nawrocki spotkał się z mieszkańcami Dębicy oraz całego powiatu dębickiego. Prezydent wybrał formułę otwartego spotkania na miejskim rynku, a nie zamkniętej sali dla wybranych gości. Przypomniał przy tym, iż w Dębicy był już wcześniej, 29 marca 2025 roku, jeszcze jako kandydat na urząd prezydenta, i iż tamto spotkanie miało dla niego szczególne znaczenie w trakcie kampanii. Powrót w to samo miejsce, już z prezydencką szarfą, miał wymiar symboliczny.

Głos lokalnych działaczy

Ton wsparcia nadawali gospodarze wizyty ze środowisk samorządowych. Wśród nich znalazł się Paweł Ciszczoń, radny powiatu dębickiego i członek zarządu powiatu, związany z lokalnymi strukturami prawicy. Działacz podkreślił, jak istotna jest obecność głowy państwa w regionie. Jak zaznaczył, ważne jest, aby wspierać prezydenta na każdej płaszczyźnie. To z jego inicjatywy Nawrocki odwiedził wcześniej pobliską Jodłową, co miejscowi odczytali jako dowód, iż Podkarpacie chce być aktywnym zapleczem prezydentury, a nie biernym obserwatorem stołecznych rozgrywek.

Referendum osią spotkania

Sercem wizyty pozostała jednak zapowiedź polityczna. Nawrocki poinformował zebranych, iż tuż przed przyjazdem do Dębicy złożył w Senacie drugi wniosek o referendum w sprawie Zielonego Ładu. Nowe pytanie brzmi: „Czy jest Pani/Pan za realizacją przez Polskę polityki klimatycznej Unii Europejskiej?". Prezydent zaproponował, aby głosowanie odbyło się w niedzielę 27 września. Pierwszą wersję wniosku Senat odrzucił w maju, uznając, iż jej brzmienie sugerowało odpowiedź i naruszało zasadę neutralności.

Powrót po majowej porażce

Prezydent nie ukrywał, iż pierwsze podejście do referendum zakończyło się niepowodzeniem. Senat zablokował majowy wniosek stosunkiem głosów 32 do 62, przy jednym senatorze wstrzymującym się. Głowa państwa uznała jednak, iż sprawa jest zbyt ważna, by ją porzucić, i zapewniała, iż szuka kompromisów oraz rozwiązań, a nie konfrontacji dla samej konfrontacji. Dla samorządowców z Podkarpacia właśnie ta determinacja stała się dodatkowym argumentem, by publicznie stanąć po stronie prezydenta. W ich odczytaniu Dębica miała pokazać, iż inicjatywa ma poparcie nie w gabinetach, ale wśród mieszkańców małych miast i wsi.

Dlaczego region ma znaczenie

Wybór Podkarpacia nie był przypadkowy. To region rolniczy i przygraniczny, dla którego koszty unijnej polityki klimatycznej nie są abstrakcją, ale realnym obciążeniem gospodarstw i lokalnych firm. Prezydent zwracał uwagę na ceny energii, wskazując, iż polskie przedsiębiorstwa płacą za prąd więcej niż konkurenci w Niemczech, Francji czy Hiszpanii. Przekonywał, iż nie wolno przerzucać kosztów Zielonego Ładu na barki zwykłych ludzi. W takiej narracji lokalne poparcie staje się paliwem dla ogólnokrajowej rozgrywki o suwerenność energetyczną Polski.

Oddolna energia kontra opór izby

Dębicki rynek pokazał, iż batalia o referendum toczy się nie wyłącznie w Warszawie. Rozgrywa się także w setkach mniejszych ośrodków, gdzie samorządowcy deklarują gotowość do mobilizacji swoich społeczności. Dla prezydenta taka baza w terenie jest argumentem w sporze z izbą wyższą, która raz już zablokowała jego inicjatywę. Pytanie, czy ta oddolna energia wystarczy, by przełamać opór Senatu i doprowadzić do głosowania, pozostaje na razie otwarte.

Źródło: Kancelaria Prezydenta RP

Idź do oryginalnego materiału