Zwrot ws. Mateckiego. "Dla mnie to jasny komunikat"
Onet poinformował we wtorek, 13 stycznia, iż sędzia Sądu Okręgowego w Szczecinie złożył wniosek do Sądu Najwyższego o przeniesienie sprawy dotyczącej Funduszu Sprawiedliwości do innego sądu. Wśród oskarżonych jest poseł PiS Dariusz Matecki oraz siedem innych osób. - To pokazuje, iż oni nie chcą się tą sprawą zajmować. Sędzia oddelegowany do Sądu Okręgowego przez (Waldemara - red.) Żurka chce sprawę oddać. Dla mnie to jasny komunikat - tak skomentował sprawę polityk. Matecki we wtorek składa wyjaśnienia w sądzie w innej sprawie w charakterze świadka.
REKLAMA
Rzecznik Sądu Okręgowego w Szczecinie potwierdził informację i powiedział, iż chodzi o "dobro wymiaru sprawiedliwości". - Jedna z osób oskarżonych w sprawie jest zatrudniona w Sądzie Apelacyjnym w Szczecinie na stanowisku urzędniczym. Ewentualne środki odwoławcze od orzeczeń wydanych przez Sąd Okręgowy rozpoznawać będzie Sąd Apelacyjny w Szczecinie i stąd ten wniosek - przekazał sędzia Michał Tomala, cytowany przez portal.
Afera Funduszu Sprawiedliwości
Pod koniec października sporządzono akt oskarżenia wobec ośmiu osób, w tym Dariusza Mateckiego, w sprawie Funduszu Sprawiedliwości. Akt oskarżenia dotyczy tak zwanego wątku szczecińskiego, obejmującego nieprawidłowości przy organizacji trzech konkursów Funduszu Sprawiedliwości, które według prokuratury od początku były przeprowadzane w sposób zapewniający przyznanie wielomilionowych dotacji dwóm z góry wskazanym stowarzyszeniom: Stowarzyszeniu Fidei Defensor oraz Stowarzyszeniu Przyjaciół Zdrowia.
Zobacz wideo Czy poseł Dariusz Matecki doniesie Rubio o "nieprawilnych" Polakach?
Według śledczych uzyskane w ten sposób 16,5 miliona złotych zostało przywłaszczone przez działających wspólnie - Mateckiego, Adama S. i Mateusza W. oraz inne osoby. Następnie środki miały być w części wydawane niezgodnie z przeznaczeniem, m.in. poprzez wystawianie fikcyjnych lub zawyżonych faktur, pozorne zatrudnienia i wypłaty za nieistniejące usługi, finansowanie działań o charakterze politycznym i medialnym (portale, plakaty wyborcze) oraz zawieranie pozorowanych umów najmu i usług promocyjnych. Ponadto prokuratura zarzuca trzem oskarżonym - Mateckiemu, Adamowi S. i Mateuszowi W. pranie pieniędzy - działania mające na celu udaremnienie lub znaczne utrudnienie stwierdzenia pochodzenia 3,6 miliona złotych z przestępstw popełnionych na szkodę Funduszu Sprawiedliwości.
Akt oskarżenia, oprócz Mateckiego, dotyczy: prezesa stowarzyszenia Fidei Defensor, dawniej Nowy Koliber - Adama S. oraz prezesa stowarzyszenia Przyjaciół Zdrowia, byłego wicewojewody zachodniopomorskiego - Mateusza W. oraz Grzegorza W., Doroty W., Patrycji S., Niny W. i Mikołaja W. Oskarżonym grozi do 10 lat pozbawienia wolności. W październiku Matecki tłumaczył, iż zarzuty prokuratury w tej sprawie "są wyssane z palca, całkowicie bezpodstawne i motywowane politycznie". "Nigdy nie decydowałem o przyznawaniu środków z Funduszu Sprawiedliwości. Nigdy nie byłem beneficjentem Funduszu Sprawiedliwości. Pomagałem w pracy organizacjom, które realizowały zadania publiczne - w pełni zgodnie z prawem. Wszystkie te projekty zostały zrealizowane i rozliczone co do złotówki" - podkreślał Matecki w oświadczeniu.
Czytaj także: "Matecki miał rozprawę. Zamiast sądu odwiedził bar i telewizję. Doszło do incydentu".
Źródła:Onet, IAR

12 godzin temu













