Dąb rosnący przy jednej z ulic w Białymstoku był przez dwa tygodnie, na początku 2024 roku, pomnikiem przyrody. Potem wojewoda unieważnił jednak uchwałę rady miasta, a deweloper, który buduje tuż obok blok, przyciął zwisające nad jego działką konary. Sprawą zainteresowała się prokuratura, która uważa, iż urząd miasta powinien przed wydaniem pozwolenia na budowę bloku uzyskać opinię dendrologa na temat tego jak inwestycja wpłynie na drzewo. Sprawa ostatecznie trafiła do Sądu Najwyższego.