Czy Ukraina powinna wejść do UE? Jednoznaczna ocena Polaków

1 godzina temu

Niemal 60 proc. ankietowanych Polaków uważa, iż Ukraina nie powinna wejść do Unii Europejskiej - wynika z sondażu przeprowadzonego dla Radia Zet. Za akcesją sąsiada Polski do UE opowiedziało się 35,3 proc. biorących udział w badaniu. Najwięcej przeciwników takiego rozwiązania jest wśród wyborców partii opozycyjnych.

Wikimedia Commons
Polacy odpowiedzieli na pytanie o przyjęcie Ukrainy do UE

Sondaż został przeprowadzony przez IBRiS. Polacy zostali zapytani, czy ich zdaniem Ukraina powinna wejść do Unii Europejskiej. 59,7 proc. biorących udział w badaniu udzieliło odpowiedzi negatywnej - wariant "raczej nie" wybrało 27,4 proc. a "zdecydowanie nie" 32,3 proc.

Ukraina w UE? Polacy zapytani w sondażu

Zwolennikami przystąpienia Ukrainy do wspólnoty jest ponad co trzeci ankietowany (35,4 proc.). 8,4 proc. odpowiedziało "zdecydowanie tak", a 26,9 proc. "raczej tak". Swojej opinii w tej kwestii nie ma 5 proc. badanych.

ZOBACZ: Konferencja o odbudowie Ukrainy w Gdańsku. Zapowiedziano protesty

Rozszerzenia Unii Europejskiej o Ukrainę chcą w znacznej większości chcą wyborcy partii wchodzących w skład rządowej koalicji (KO, Lewicy, PSL i Polski 2050) - 64 proc. z nich popiera to rozwiązanie, 32 jest przeciwko. W sondażu wskazano, iż wśród osób wybierających sejmowe partie opozycyjne (PiS, Konfederację, Konfederację Korony Polskiej i Razem) niespełna jedna czwarta (24 proc.) popiera to rozwiązanie, przeciw jest 73 proc.

Ogólnopolski sondaż dla Radia ZET został zrealizowany przez Instytut Badań Rynkowych i Społecznych IBRiS metodą telefonicznych, standaryzowanych wywiadów kwestionariuszowych wspomaganych komputerowo (CATI), w dniach 12-13 czerwca 2026 roku, na reprezentatywnej próbie 1068 osób.

Zgrzyt w relacjach Polski z Ukrainą. Zełenski nie przyjedzie do Gdańska

W czwartek w Gdańsku rozpoczyna się dwudniowa międzynarodowa Konferencja na rzecz Odbudowy Ukrainy. Swój udział w wydarzeniu odwołali m.in. prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, pierwsza dama Ukrainy Ołena Zełenska i szef ukraińskiego MSZ Andrij Sybiha. Ukraińskiej delegacji ma przewodniczyć premier Julija Swyrydenko.

Kryzys w relacjach polsko-ukraińskich rozpoczął się od nazwania jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imieniem "Bohaterów UPA". Tę decyzję skrytykowały polskie władze, a prezydent Karol Nawrocki podjął decyzję o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego.

ZOBACZ: "Prowokacje z polskimi symbolami". Ukraińcy ostrzegają przed konferencją w Gdańsku

Premier Donald Tusk stwierdził w czwartek, iż "niezależnie od różnych zdarzeń" przeprowadzi Konferencję na rzecz Odbudowy Ukrainy zgodnie z planem. - Będzie to kolejny wkład i Polski i Europy w pomoc Ukrainie dziś i w odbudowę po wojnie - powiedział Tusk.

Szef rządu podkreślił, iż przyszłość Europy i świata, przyszłość Ukrainy "będzie zależała od tego na ile zachowamy jedność" europejską i transatlantycką. Jak dodał, ważne jest, by przed szczytem NATO, który odbędzie się w Ankarze na początku lipca, ten sygnał był wyraźny i jednoznaczny, aby "wbrew okolicznościom, wbrew emocjom chronić" jedność europejską i więzi transatlantyckie.

WIDEO: "Będzie tego więcej". Szef MON zapowiada ws. kluczowego samolotu
Idź do oryginalnego materiału