Czy to była szkolona Foka?

10 godzin temu

Krzysztof Stanowski urósł i to bardzo mocno, oczywiście nie chodzi o wzrost dziennikarza, ale o media, jakie stworzył. Kanał Zero ma gigantyczne zasięgi w Internecie, znacznie gorzej to wygląda w przypadku portalu zero.pl, ale media „pisane” w ogóle przeżywają trudne chwile. Kanał Zero wystartował też na platformach cyfrowych Polsatu i Canal +, dlatego można mówić o tym, iż Stanowski stworzył koncern medialny, a to nie spodobało się wielu politykom i konkurencji. Głośne są konflikty Stanowskiego z Romanem Giertychem, Dorotą Wysocką-Schnepf, czy Gazetą Wyborczą i tę listę dałby się wydłużyć o co najmniej kilkanaście pozycji.

Polityczne zaangażowanie Krzysztofa Stanowskiego także ma niebagatelny wpływ, na to co się dzieje w debacie publicznej. Widać to było doskonale choćby w czasie kampanii prezydenckiej, w której Stanowski brał podwójny udział, jako dziennikarz i kandydat na prezydenta. W takich warunkach zawsze pojawia się próba zdyskredytowania wpływowej osoby i całego biznesu. Podobnych prób wobec Stanowskiego podjęto wiele, zarzucano mu powiązania polityczne i finansowe z poprzednią władzą, standardowo został sklejony z „hejtem” i „mową nienawiści”, ale jeżeli to wszystko miało jakiś wpływ, to zdecydowanie bardziej pomogło, niż zaszkodziło Stanowskiemu. Nieudane ataki i prowokacje muszą wywoływać frustrację, ale też pobudzają twórczo, jak się okazało, bo ktoś postanowił w bardzo oryginalny sposób uderzyć w dziennikarza.

W nowym i powszechnie krytykowanym systemie KSeF pojawiła się faktura wystawiona przez firmę należącą do Mikołaja Rygusa i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, iż do żadnej usługi i transakcji nie doszło. Co więcej nie tylko Krzysztof Stanowski stanowczo zaprzeczył, iż korzystał z usług firmy, tak samo postąpił lider Konfederacji Sławomir Mentzen:

Też dostałem pic.twitter.com/mEuEv5skmp

— Sławomir Mentzen (@SlawomirMentzen) June 26, 2026

Właściciel firmy nie chce rozmawiać z mediami i w żaden sposób nie wyjaśnił dlaczego wystawił abstrakcyjną fakturę, ale na to i wiele innych pytań będzie musiał odpowiedzieć Urzędowi Skarbowemu i prokuraturze. Takie zabawy są bardzo kosztowne, bo zgodnie z prawem (z art. 62 § 2 k.k.s, 270a § 1 k.k., 271a § 1 k.k.) można posiedzieć w więzieniu od 6 miesięcy aż do 8 lat. Na tym nie koniec złych informacji dla „żartownisia”, który bez względu na to, jakie miał motywacje, będzie musiał odprowadzić do US należny podatek VAT, a będzie to około 805 tys. złotych. Być może była to bardzo oryginalna próba wykazania politycznych powiązań Stanowskiego z Konfederacją, ale Stanowski z Mentzenem nic na tym nie stracą, za to wszystkie bolesne konsekwencje poniesie prowokator.

Czy na ten „genialny” pomysł wpadał sam Mikołaj Rygus, czy był tylko „słupem”, jeszcze nie wiadomo. Nie wydaje się jednak, żeby to była robota profesjonalisty i tym bardziej grupy profesjonalistów, bo to wyjątkowo naiwna prowokacja, łatwa do wychwycenia i co najważniejsze dostarczyła twardych dowodów na popełnione przestępstwa. Najwięksi wrogowie Krzysztofa Stanowskiego raczej by takiego ryzyka nie podjęli i takiej głupoty nie popełnili. Z drugiej strony Roman Giertych już raz wyhodował szkoloną Fokę do podobnych operacji, dlatego wszystkie wątki w sprawie powinny być wnikliwie przebadane.

Nie wierzymy nikomu, nie wierzymy w nic! Patrzymy na fakty i wyciągamy wnioski!

Idź do oryginalnego materiału