Czy Serbia ostatecznie straci Kosovo i Metohije?

myslpolska.info 1 rok temu

Co tak naprawdę zawiera francusko-niemiecki plan ws Kosowa, którego rząd prezydenta Serbii nie chce w całości ujawnić publicznie? Jak szantaż państw UE i USA wpłynie na decyzję prezydenta Serbii, który twierdzi, iż Serbii grozi wycofanie z kraju inwestycji i wstrzymanie negocjacji akcesyjnych z UE, jeżeli Serbia nie zaakceptuje europejskiego planu normalizacji stosunków z Kosowem?

23.01.23, prezydent Serbii, Aleksandar Vučić, podczas specjalnej konferencji, ujawnił, iż wyraził wstępną zgodę na przyjęcie tzw. francusko-niemieckiego planu ws. Kosowa. Od kilku tygodni zjednoczona opozycja w Serbii wzywa wszystkich Serbów do walki i obrony KiM i ludności serbskiej z tych obszarów. Wzywa do obalenia rządu i usunięcia zdrajcy, jak nazywają prezydenta Serbii.

„Czerwonymi liniami” w dialogu z Kosowem są dla Serbii kwestie dotyczące jego przystąpienia do Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz wymóg utworzenia Wspólnoty Gmin Serbskich przed podpisaniem ewentualnego serbsko-kosowskiego porozumienia – powiedział na początku lutego w rozmowie z Głosem Ameryki minister spraw zagranicznych Serbii Ivica Daczić. Prezydent Serbii Aleksandar Vuczić, przemawiający w czwartek w serbskim parlamencie, powiedział, iż „w jednym z punktów niemiecko-francuskiego planu porozumienia podaje się, iż Serbia nie będzie przeciwstawiać się członkostwu Kosowa w jakiejkolwiek organizacji międzynarodowej”. Vuczić zaznaczył, iż fragment ten jest dla Belgradu „najbardziej niebezpieczny”.
„Jeśli dojdzie do tego, iż warunkiem będzie przystąpienie Kosowa do ONZ, dla mnie drogowskazem będzie konstytucja Serbii. Kapitulacja czy zdrada nie wchodzą w grę i wiem, co będę musiał zrobić” – dodał.
„Porozumienie francusko-niemieckie jest wezwaniem do bezwarunkowej kapitulacji twierdzi ” stanowczo twierdzi opozycja.

Plan francusko-niemiecki jest wezwaniem do bezwarunkowej kapitulacji. Nie tylko domaga się od Serbii faktycznego uznania Kosowa, ale także pomija jakiekolwiek poważne gwarancje poszanowania praw mniejszości Serbów w Kosowie. Bez takich gwarancji żadne porozumienie nie jest dla Serbii do zaakceptowania.
Przez dziesięć lat Aleksandar Vučić stopniowo akceptował żądania płynące z Berlina, Brukseli i Waszyngtonu. Wojna ukraińska przyspieszyła proces integracji Serbii z zachodnim systemem elektroenergetycznym, a Vučić stracił dotychczasowe wsparcie w polityce zagranicznej. Krok po kroku zbliżał się do faktycznego uznania Kosowa. W zamian otrzymał wsparcie polityczne ze stolic zachodnich. Serbia była też ważna dla realizacji chińskiej inicjatywy Jedwabnego Szlaku, a Vučić drogo zapłacił państwowymi pieniędzmi za wsparcie, jakie otrzymał od Pekinu. Ze względu na nowe okoliczności międzynarodowe chińska penetracja Europy przez Serbię zostanie zatrzymana, a Vučić przestanie być istotny dla Xi Jinpinga.

Jeśli Vučić chce utrzymać się przy władzy, pozostaje mu tylko jedna droga – bezwarunkowa kapitulacja. Nie tylko de facto, jeżeli nie formalnie, uzna Kosowo i nałoży sankcje na Rosję, ale też będzie musiał zlikwidować autonomię Republiki Serbskiej. W zamian Serbia otrzyma obietnicę przyspieszonej integracji europejskiej, tj. nic. UE i tak się rozpada, a członkostwo w niej nie przyniosłoby Serbii znaczących korzyści. Wręcz przeciwnie, jako część bloku euroatlantyckiego byłaby zmuszona ponosić koszty imperialnych interwencji Zachodu i póki co zimnej wojny z Chinami. Dla Serbii nie chodzi o to, jak zostać członkiem UE, ale o to, jak zmniejszyć szkody, jakie może jej wyrządzić rozpad Unii.Szybkie rozwiązanie kwestii Kosowa jest częścią strategii Stanów Zjednoczonych mającej na celu zachowanie światowej hegemonii zagrożonej wzrostem potęgi Chin. Stany Zjednoczone to brutalne imperium, które w obliczu zagrożenia swoich interesów jest gotowe użyć wszelkich środków. Bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy mądrych i ostrożnych polityków, którzy na pierwszym miejscu stawiają interes narodu i państwa. I nigdy nie było ich mniej.

Oliwy do ognia dolał ambasador USA w Serbii Christopher Hill, który oznajmił ” Serbia już wybrała Zachód, związek z Rosją słabnie z dnia na dzień „. „Ważne jest, aby strona serbska konstruktywnie podeszła do planu porozumienia europejskiego z Kosowem, ostatecznie wpłynie to na szybkość, z jaką Serbia zbliża się do Zachodu” – powiedział Hill. „Serbia już zdecydowała się zwrócić na Zachód i myślę, iż dla wielu Serbów frustrujące jest to, iż proces ten trwa tak długo” – stwierdził ambasador – „Mam nadzieję, iż efektem tego wszystkiego będzie dużo lepsze, szybsze tempo integracji europejskiej” – podsumował. Zapytany, dlaczego propozycja europejska jest tajemnicą, powiedział, iż nie nazwałby jej tajemnicą, ale czymś, „co mieści się w tradycyjnych kanałach dyplomatycznych”. „Jeśli spróbuje się załatwiać dyplomację przez media, pojawi się wiele nieporozumień” – powiedział Christopher Hill. Dlatego w jego opinii ​​o takich sprawach należy rozmawiać wyłącznie przy stole.

Zapytany, czy Aleksandar Vučić „przekroczyłby granicę”, gdyby ujawnił treść wniosku na najbliższym posiedzeniu parlamentu, odpowiedział, iż jest to „pytanie hipotetyczne”, ale potrzebna jest poważna dyskusja w parlamencie. Powiedział też, iż Serbia „trzyma się swojej polityki wobec sankcji wobec Rosji dłużej, niż armia rosyjska trzyma się Chersoniu”.

– Kwestia relacji Serbii z Rosją – widać, iż słabnie ona z dnia na dzień. Widać, iż jest coraz większe zainteresowanie współpracą z UE i coraz większe zainteresowanie współpracą z nami – uważa Hill.
Powtórzył stanowisko rządu USA, iż Serbia powinna przystąpić do sankcji wobec Rosji, i dodał, iż nie jest prawdą, iż Serbia nic nie zrobiła w tej kwestii, ponieważ potępiła rosyjską agresję na Ukrainę.

Wygląda na to, iż prośby i naciski płynące z USA i UE podziałały na przywódcę Serbii, ponieważ oznajmił Serbom przemawiając w parlamencie : ” Zagrożono nam wycofaniem z Serbii wszystkich inwestycji oraz zatrzymaniem negocjacji akcesyjnych z Unią Europejską, jeżeli nie zaakceptujemy europejskiego planu normalizacji stosunków z Kosowem – powiedział w czwartek prezydent Serbii Aleksandar Vuczić, przemawiając przed Zgromadzeniem Narodowym Republiki Serbii. „Bylibyśmy pariasem Europy, zupełnie izolowanym, nikt by z nami choćby nie rozmawiał i nie mielibyśmy dostępu do funduszy europejskich” – powiedział Vuczić, uzasadniając swoją zgodę na rozpoczęcie rozmów o francusko-niemieckim planie normalizacji stosunków Belgradu i Prisztiny.

Jacek Mędrzycki

Idź do oryginalnego materiału