– Nigdy nie przypuszczałem, iż uchwały niemające nic wspólnego z demokracją, będą podejmowane w mojej partii – tak poseł Rafał Kasprzyk komentuje decyzję rady krajowej Polski 2050, która w sobotę, 14 lutego, większością jednego głosu przyjęła uchwałę, która zdaniem części działaczy, blokuje zmiany personalne w klubie. Decyzja miała uspokoić sytuację przed marcowym zjazdem krajowym partii.
Rafał Kasprzyk jest zdania, iż uchwała, którą ocenia jako „kagańcową” to celowe działanie ograniczające możliwość zmian personalnych w klubie Polska 2050. Dodaje, iż w konsekwencji niemożliwym staje się przeprowadzenie wyborów prezydium klubu, czego domaga się większość posłów ugrupowania.
– Sposób w jaki zostało zwołane posiedzenie rady krajowej 14 lutego oraz jej przebieg odbyły się prawdopodobnie z naruszeniem prawa, a na pewno z naruszeniem demokratycznych zasad. Posiedzenie zostało celowo zwołane o godzinie 23.30 po to, aby nikt nie mógł już w żaden sposób zareagować. Z posiedzenia został całkowicie wykluczony region świętokrzyski, którego jestem przedstawicielem. Reprezentuję wszystkich, którzy zaufali zarówno mnie, jak i ideałom Polski 2050, dlatego stanowczo zaprotestowałem przeciwko tego rodzaju praktykom – zaznacza.
Poseł podkreśla, iż mimo tego, iż jest członkiem zarządu krajowego partii, nie uzgadniano z nim zwołania rady krajowej. Dowiedział się o tym spotkaniu w ostatniej chwili. Jak mówi, inicjatorką wszystkich tych działań jest nowa przewodnicząca Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
– Jako partia, klub, jesteśmy dziś podzieleni na pół i zadaniem przewodniczącej jest dostrzec to, co się w naszym ugrupowaniu dzieje. Być może potrzeba zrobić krok wstecz, przedyskutować drażliwe kwestie i zastanowić się jak przywrócić jedność w Polsce 2050. Niestety z moich obserwacji wynika, iż Katarzyna Pełczyńska Nałęcz nie podejmuje, żadnych kroków, aby uzdrowić coraz bardziej zaogniającą się sytuację w naszym ugrupowaniu – tłumaczy.
Rada krajowa Polski 2050 jednym głosem przyjęła uchwałę wprowadzającą moratorium na zmiany personalne, blokując tym samym próbę odwołania szefa klubu parlamentarnego Pawła Śliza. W konsekwencji, Żaneta Cwalina-Śliwowska zapowiedziała, iż odchodzi z Polski 2050, ale pozostaje w klubie parlamentarnym ugrupowania. Wiele wskazuje na to, iż kolejni parlamentarzyści, także planują odejście z partii.

1 godzina temu













