Czy Polacy doczekają się niższych podatków? Ministerstwo Finansów studzi oczekiwania

57 minut temu

Ministerstwo Finansów zabrało głos w sprawie przyszłości podatków, a najnowszy komunikat z resortu wywołał poruszenie wśród podatników. Słowa przedstawiciela rządu pokazują, w jakim kierunku mogą zmierzać nadchodzące decyzje.

Fot. Shutterstock / Warszawa w Pigułce

W debacie o podatkach znów pojawia się pytanie, które od miesięcy elektryzuje opinię publiczną: czy rząd spełni zapowiedzi dotyczące podwyższenia kwoty wolnej od podatku i realnej obniżki obciążeń fiskalnych? Najnowszy głos wiceministra finansów Jarosława Nemenana wybrzmiewa wyjątkowo jasno — dziś nie ma na to przestrzeni, a spełnienie kampanijnych obietnic wymagałoby głębokiego cięcia wydatków. Polski budżet już teraz nie wytrzymuje presji.

Wiceminister przypomina, iż podwyższenie kwoty wolnej do 60 tys. zł od 2026 roku kosztowałoby państwo niemal 56 mld zł. To gigantyczne obciążenie w sytuacji, gdy deficyt po ośmiu miesiącach roku przekroczył 172 mld zł, a wydatki szybują w tempie, za którym trudniej nadążyć choćby przy rosnących wpływach podatkowych. Neneman nie ukrywa, iż politycy składali wyborcze deklaracje w zupełnie innych realiach gospodarczych. Teraz priorytetem jest łatanie budżetu, a nie cięcia podatków.

Słowa prezydenta Karola Nawrockiego o potrzebie „obniżenia podatków o jedną trzecią” wiceminister nazywa populizmem, który nie ma pokrycia w rachunkach. Wylicza, iż obniżki można wprowadzić jedynie kosztem dwóch największych obszarów wydatkowych: armii i świadczeń socjalnych. A tego nikt w rządzącej koalicji oficjalnie nie zapowiada.

Z danych resortu finansów wynika, iż dochody z PIT są w tej chwili ujemne, co wynika z przesunięcia części wpływów do samorządów. Wzrastają natomiast wpływy z akcyzy, CIT oraz podatku bankowego, ale to wciąż za mało, aby zbilansować rosnące wydatki państwa, które w 2025 roku mają sięgnąć ponad 921 mld zł.

Neneman podkreśla, iż w resorcie realizowane są jedynie „drobne ruchy uszczelniające”, które mają poprawić ściągalność podatków i poczucie sprawiedliwości społecznej. Jasno jednak daje do zrozumienia, iż na rewolucję podatkową nie ma dziś szans.

W praktyce oznacza to jedno: marzenia o obniżeniu podatków i spektakularnym wzroście kwoty wolnej pozostaną na razie w sferze politycznych zapowiedzi. Rząd stanie przed koniecznością wyboru — albo dalsze zadłużanie kraju, albo niepopularne cięcia tam, gdzie wyborcy najmniej chcieliby je zobaczyć.

Idź do oryginalnego materiału