Nowe słowackie przepisy kryminalizujące kwestionowanie powojennych dekretów Beneša wywołały oburzenie wśród mniejszości węgierskiej. Poprawka do kodeksu karnego, podpisana tuż przed Świętami Bożego Narodzenia w zeszłym roku, wprowadza karę do sześciu miesięcy więzienia dla osób kwestionujących przede wszystkim niemieckie lub węgierskie dekrety o nacjonalizacji mienia wydane przez powojenną Czechosłowację. Jednak gdy Bratysława zaostrza swoją antywęgierską politykę, powściągliwa reakcja Budapesztu sugeruje, iż ochrona etnicznych Węgrów stała się kwestią opcjonalną w kontekście szerszych celów geopolitycznych Viktora Orbána. I to w momencie gdy ci sami wyborcy mogą ponownie zadecydować o wyniku następnych wyborów na Węgrzech.
***
Dekrety Beneša i stonowane reakcje
Dekrety Beneša, wydane w 1945 roku w ówczesnej Czechosłowacji, stanowiły podstawę prawną do konfiskaty mienia i zbiorowego karania osób pochodzenia niemieckiego i węgierskiego, w tym do ich wysiedlania i pozbawiania obywatelstwa. Dekrety te, które przypisują zbiorową winę, pozostają w mocy kilkadziesiąt lat po zakończeniu II wojny światowej.
Pod koniec listopada 2025 roku przywódcy opozycyjnej partii Postępowa Słowacja (PS) odwiedzili południową Słowację – region zamieszkały przez liczną mniejszość węgierską – i przyjęli rezolucję wzywającą do zniesienia dekretów Beneša jako podstawy prawnej dla współczesnych konfiskat mienia lub sporów dotyczących własności. Partia dążyła do symbolicznego moratorium na stosowanie dekretów do „wywłaszczeń z mocą wsteczną”, nie wzywając do ich całkowitego uchylenia ani wypłaty odszkodowań, jednocześnie przedstawiając to jako dostosowanie do standardów UE w zakresie praw człowieka. Dla rządu Roberta Fico, zaniepokojonego tym, iż Postępowcy wyprzedzili jego partię w sondażach przed wyborami w 2027 roku, była to okazja polityczna, której nie mógł przegapić.
Jednak podczas gdy Fico starał się umocnić swoje poparcie wśród wyborców nacjonalistycznych, zamiast tego nasilił protesty antyrządowe, w tej chwili wspierane również przez węgierską partię polityczną Sojusz Węgierski.
Przesączanie się konfliktu za granicę
Protesty odbyły się również w Budapeszcie, a osoby publiczne wystosowały petycję wzywającą do wycofania ustawy, co wywołało obawy o potencjalny rozłam między Fideszem na Węgrzech a jego populistycznymi odpowiednikami na Słowacji.
Węgierski minister spraw zagranicznych Péter Szijjártó odniósł się do tej kwestii dopiero po pięciu dniach, obiecując, iż Budapeszt „wykorzysta wszelkie dostępne środki, aby zapewnić, iż Węgrzy mieszkający na Słowacji nie poniosą żadnej szkody”. Później premier Viktor Orbán stwierdził jedynie, iż rząd uważnie monitoruje sytuację, i nie ogłosił żadnych konkretnych ani publicznych działań przeciwko rządowi Fico.
Od priorytetu strategicznego do błahostki
Ta powściągliwość wynika z szerszej zmiany w podejściu Orbána do społeczności etnicznych Węgrów poza granicami Węgier. W przeszłości Orbán zbudował znaczący kapitał polityczny, grając „kartą irredentyzmu” i wspierając węgierską diasporę za granicą, m.in. przyznając Węgrom etnicznym prawa wyborcze i możliwość głosowania korespondencyjnego w 2014 roku, mimo iż większość z nich nigdy nie mieszkała na Węgrzech. Obywatele węgierscy mieszkający poza granicami historycznych „Wielkich Węgier”, obejmujących terytoria dawnego Królestwa Węgier, przez cały czas muszą głosować w ambasadach. Poparcie dla partii Fidesz Orbána było historycznie silniejsze wśród osób pochodzenia węgierskiego niż wśród obywateli węgierskich zamieszkałych za granicą.
Rząd Orbána przeznaczył miliardy forintów na szkoły i ośrodki kultury w sąsiednich krajach w celu wzmocnienia tożsamości węgierskiej, a ich ochrona została wyraźnie uwzględniona w węgierskiej strategii bezpieczeństwa narodowego na 2020 rok. Przez większą część ostatnich szesnastu lat rząd głośno opowiadał się za obroną etnicznych Węgrów, a choćby powiązał stosunki zagraniczne z ich traktowaniem, zwłaszcza w stosunkach z Ukrainą. Po inwazji Rosji na Ukrainę powściągliwe poparcie Węgier dla Kijowa było początkowo uzasadniane dyskryminacją Węgrów zamieszkałych w Zakarpaciu.
Znacząca zmiana nastąpiła w maju 2025 roku, kiedy Orbán otwarcie poparł George’a Simiona, kandydata w wyborach prezydenckich w Rumunii, który nie kryje się ze swoimi antywęgierskimi sentymentami. Posunięcie to, mające na celu pozyskanie strategicznego sojusznika w polityce europejskiej, oznaczało wyraźne przedłożenie ambicji polityki zagranicznej nad interesy etnicznych Węgrów. W rezultacie poparcie dla Orbána gwałtownie spadło w Transylwanii, gdzie etniczni Węgrzy w przeważającej większości poparli Nicușora Dana, a około 90% głosowało przeciwko Simionowi.
Dylemat władzy i męskiej przyjaźni w związku z dekretami Beneša
Milczenie Orbána w sprawie dało szansę politycznym konkurentom, takim jak Péter Magyar, który aktywnie sprzeciwiał się poprawce Słowacji i wykorzystał „kartę nacjonalistyczną”, aby zmobilizować węgierskich wyborców za granicą. Ivan Laszlo Nagy, urodzony w Budapeszcie dziennikarz polityczny i współpracownik Visegrad Insight, sugeruje, że:
Problem na Węgrzech staje się problemem tylko wtedy, gdy Orbán zdecyduje się go nim uczynić dla opinii publicznej. Orbán ma praktycznie wolną rękę w określaniu znaczenia danej kwestii w mediach. Innymi słowy, sprawy stają się problematyczne lub nieproblematyczne, jeżeli Orbán tak chce. w tej chwili poprawka nie jest przedstawiana jako ważna sprawa. Orbán milczy w sprawie, która w innym przypadku miałaby dla niego znaczenie. Podobną ciszę zaobserwowaliśmy, gdy obiecał zawetować środki związane z wojną na Ukrainie, a następnie poparł je w Brukseli. Po prostu nie nagłośnił tej sprawy.
Oprócz priorytetu polityki zagranicznej rządu węgierskiego, jakim jest utrzymanie strategicznych sojuszy z reżimami o podobnych poglądach, Orbán chce również chronić słowackie interesy biznesowe bliskich mu przedsiębiorców przed potencjalnymi reperkusjami ze strony rządu Fico, sugeruje Edit Zgut-Przybylska, współpracowniczka Visegrad Insight z polskiego Instytutu Filozofii i Socjologii (IFIS).
Dlaczego etniczni Węgrzy mają znaczenie w nadchodzących wyborach
Stawka jest jednak wysoka. Etniczni Węgrzy mieszkający za granicą mają nieproporcjonalnie duży wpływ na wybory: ich głosy łącznie stanowią jeden mandat parlamentarny. Choć może się to wydawać marginalne w 199-osobowym parlamencie, ten jeden mandat zapewnił Orbánowi trzecią większość dwóch trzecich głosów w 2018 roku.
Jednak etniczni Węgrzy za granicą mogą głosować tylko na listę partyjną. Nie mogą głosować na poszczególnych członków parlamentu w okręgach wyborczych. Głosy diaspory mają znacznie mniejsze znaczenie niż 106 okręgów wyborczych, w których diaspora nie głosuje. Orbán wydaje się koncentrować zasoby na wygraniu tych bezpośrednich wyborów. Głosy diaspory historycznie wynosiły około 90–95% dla Fideszu, więc choćby jeżeli poparcie spadnie, trudno sobie wyobrazić, aby Fidesz stracił wszystkie głosy z zagranicy, twierdzi Laszlo Nagy.
Ignorując kontrowersje związane z dekretami Beneša, Orbán ryzykuje, iż Magyar zdobędzie najważniejszy mandat i potencjalnie zmieni krajobraz polityczny Węgier przed zaciętymi wyborami. Magyar już skorzystał z okazji, wysyłając list otwarty do Roberta Fico, w którym wezwał go do ponownego rozważenia ustawy i ochrony etnicznych Węgrów. Publicznie pozostawił Orbánowi miejsce na współpodpisanie listu, co premier zignorował.
Chociaż Magyar nie otrzymał odpowiedzi od Roberta Fico, spotkał się z ostrą reakcją od prezydenta Petera Pellegriniego. Według prezydenta lider opozycji Magyar nazwał Słowację „Górnymi Węgrami”, co uznał za obraźliwe. Nie odniósł się jednak do żadnych zarzutów dotyczących łamania praw Węgrów.
W najbliższym czasie nie należy spodziewać się publicznego zerwania stosunków między Orbánem a Fico, ponieważ obaj czerpią korzyści z utrzymania wspólnego frontu w UE, zwłaszcza w kwestiach sankcji, Ukrainy i sporów dotyczących praworządności. Powściągliwa reakcja Orbána sugeruje świadomy wybór porzucenia kwestii mniejszości na rzecz geopolitycznego porozumienia – przynajmniej na razie, twierdzi Marco Nemeth, współpracownik Visegrad Insight Fellow ze Słowacji:
Głównym zagrożeniem dla Fideszu nie jest masowa dezercja, ale raczej mobilizacja opozycji przez Magyara, który może teraz wiarygodnie twierdzić, iż broni interesów narodowych, które Orbán coraz częściej traktuje jako drugorzędne lub przynajmniej nie umieszcza ich już w centrum swojej agendy politycznej. choćby niewielkie zmiany w zachowaniach wyborczych diaspory mogą wpłynąć na wynik zbliżających się wyborów, szczególnie wśród przez cały czas niezdecydowanych wyborców.
Możliwe konsekwencje dla Fico i Orbána
Jednak według Zgut-Przybylskiej niemal całkowite milczenie Orbána w tej sprawie będzie miało marginalny wpływ na najbardziej zagorzałą część elektoratu Fideszu:
Tak zwani zdecydowani wyborcy Fideszu prawdopodobnie nie zniechęcą się tym rozwojem sytuacji, zwłaszcza iż machina propagandowa serwuje im interpretację rządu („bronimy naszych mniejszości za granicą, bez względu na wszystko”). Pytanie brzmi, w jakim stopniu może na tym skorzystać Mi Hazánk (Nasza Ojczyzna) – otwarcie irredentystyczna partia polityczna na Węgrzech. Biorąc pod uwagę prognozowaną niewielką przewagę Fideszu nad Tiszą w nadchodzących wyborach oraz pozycję Mi Hazánk jako jedynej innej partii, która może przekroczyć próg wyborczy, skrajna prawica na Węgrzech może uzyskać nieproporcjonalnie duże wpływy w parlamencie. Po wyborach może ona ostatecznie stać się decydującym czynnikiem.
Jednak choćby jeżeli ta męska przyjaźń się rozpadnie, nie będzie to niczym nowym dla Europy Środkowej i Wschodniej. Interesy narodowe prawicowych populistów ostatecznie przeważają nad współpracą, jak miało to miejsce w przypadku Prawa i Sprawiedliwości (PiS) oraz Fideszu po pełnej inwazji Rosji na Ukrainę. Według Laszlo Nagy’ego to, co w tej chwili obserwujemy między Fico i Orbánem, wygląda bardziej na transakcyjną, oportunistyczną współpracę niż na merytoryczny sojusz polityczny.
—
Foto.: European Union, Viktor Orbán, 2021.10.21, cropped by the RPN team, © European Union, 1998 – 2026
—
Artykuł w jęz. angielskim został opublikowany 14 stycznia na Visegrad Insight.

2 godzin temu









