Czy ochotnicy doczekają się wsparcia psychologicznego?

1 godzina temu

Ci, którzy ratują innych, sami potrzebują pomocy

Posłanka przypomniała, iż zadania, które wykonują ratownicy społeczni, są coraz trudniejsze. Jak podkreśliła, iż strażacy ochotniczych straży pożarnych oraz ratownicy działający w organizacjach społecznych, takich jak GOPR, WOPR czy innych stowarzyszeniach niosących pomoc w sytuacjach kryzysowych, wykonują niezwykle odpowiedzialne i często traumatyczne zadania.

W jej ocenie współczesne wyzwania stojące przed tymi formacjami "dalece wykraczają poza tradycyjne pożary czy lokalne zagrożenia".

Ochotnicy coraz częściej pracują przy tragicznych wypadkach drogowych, katastrofach, poszukiwaniach osób zaginionych czy przypadkach samobójstw.

- Mają oni bezpośredni kontakt ze śmiercią i cierpieniem ludzkim, a czasem ich zadania obejmują choćby zabezpieczanie zwłok. Tymczasem w przeciwieństwie do Państwowej Straży Pożarnej czy innych służb mundurowych, ochotnicy nie mają zagwarantowanego systemu wsparcia psychologicznego – stwierdza posłanka.

Szereg pytań

Dlatego skierowała do ministra szereg szczegółowych pytań. Zapytała, czy resort planuje objąć strażaków OSP oraz ratowników GOPR i WOPR systemowym wsparciem psychologicznym, analogicznym do tego, którym objęci są funkcjonariusze służb państwowych.

Pytała także o możliwość stworzenia programu finansowanego z budżetu państwa, który zapewniłby bezpłatną pomoc psychologiczną dla ratowników uczestniczących w trudnych akcjach. Kolejne pytania dotyczyły stworzenia lokalnych punktów wsparcia psychologicznego oraz opracowania standardów debriefingu po szczególnie dramatycznych interwencjach, aby minimalizować ryzyko pojawienia się PTSD.

- Państwo, które korzysta z ich poświęcenia, powinno zapewnić im nie tylko środki techniczne do działania, ale również realne wsparcie psychologiczne, aby mogli bezpiecznie kontynuować swoją misję służby społecznej – podkreśla przedstawicielka mieszkańców naszego regionu w Sejmie.

Na zakończenie wezwała ministra do podjęcia działań legislacyjnych i organizacyjnych, które wprowadziłyby takie wsparcie na stałe.

Co na to ministerstwo?

Odpowiedź ze strony Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji nadeszła od Wiesława Leśniakiewicza, podsekretarza stanu.

- Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji dostrzega wagę zagadnień podniesionych w niniejszym wystąpieniu, a także docenia inicjatywę poselską – zapewnił.

Wyjaśnił jednak, iż choć minister spraw wewnętrznych nadzoruje ochronę przeciwpożarową oraz ratownictwo wodne i górskie, to nie nadzoruje strażaków OSP ani ratowników GOPR i WOPR tak jak służb państwowych. Jak stwierdził: "wspomniane podmioty – jako stowarzyszenia – są podmiotami niezależnymi i prowadzą działalność na podstawie swojego statutu oraz obowiązującego prawa".

Wiceminister zaznaczył, iż w uzasadnionych przypadkach ratownicy OSP z jednostek włączonych do krajowego systemu ratowniczo-gaśniczego mogą korzystać z pomocy psychologów Państwowej Straży Pożarnej.

- Nie jest możliwe pełne (systemowe) objęcie druhów OSP, ratowników GOPR i WOPR pomocą w podobnej formie jak przykładowo strażaków PSP w oparciu o obecne zasoby – dodał.

Co dalej ze wsparciem dla ochotników?

W odpowiedzi resort odniósł się także do pomysłu tworzenia lokalnych punktów wsparcia psychologicznego i wskazał, iż tego typu przedsięwzięcia leżą po stronie samorządów. Wiceminister przypomniał, iż kooperacja z organizacjami pozarządowymi to zadanie własne gmin i powiatów. Samorządy wojewódzkie również mają możliwość współpracy z organizacjami ratowniczymi w ramach strategii rozwoju regionu.

Najbardziej jednoznaczną częścią odpowiedzi okazała się informacja, iż Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji "nie planuje utworzenia specjalnego programu finansowanego z budżetu państwa" dotyczącego pomocy psychologicznej dla wymienionych grup ratowników. To oznacza, iż przynajmniej na razie systemowego wsparcia nie będzie.

Choć ochotnicy mogą liczyć na pojedyncze formy pomocy, to wciąż daleko im do poziomu wsparcia, jakim objęci są zawodowi funkcjonariusze. A jak pokazała interpelacja, problem nie zniknie sam. Ratownicy coraz głośniej mówią o tym, jak ogromne obciążenia psychiczne wiążą się z ich służbą. Dlatego dyskusja o wsparciu dla tych, którzy pierwszą linię ratunku pełnią zupełnie dobrowolnie, z pewnością jeszcze powróci.

Idź do oryginalnego materiału