Gdzie w najnowszej naszej historii szukać jakiegoś odpowiednika dla tego co dziś w Polsce się dzieje? Zakładamy, iż jest to Polska w pełni suwerenna i to ona decyduje o swoim losie. Otóż sytuacji podobnej do dzisiejszej dotąd nie było. Na próżno się jej doszukiwać w przesileniach II RP. Zamach majowy był dziełem Piłsudskiego i jego ścisłego otoczenia. Nie można zaprzeczyć, ze demokracja w owych czasach była w kryzysie. Front Morges o kilka miesięcy wyprzedził zamach. Jego duszą był generał Sikorski. Można śmiało mówić, iż naprzeciw siebie stanęło dwóch ludzi: Sikorski i Piłsudski. Obaj zatroskani jałowym, jazgotem sejmowym, partyjnym sporem nie do opanowania. Piłsudski chwycił się środków nieparlamentarnych. adekwatnie odłożył na bok demokrację. Może nie była to dyktatura stricto sensu, ale była w znacznym stopniu. Historycy, w zależności od poglądów będą trzymać stronę: ci asesora a tamci rejenta. Ta sprawa już przyschła jak ów spór o charty.
A dzisiaj? Dzisiaj również toczy się spór dzielący naród, jak wtedy. Coś, co odpowiadałoby mniej więcej ówczesnemu rządowi Wojciechowskiego (Broń Boże nie chcę go porównywać do żadnego z obecnych polityków, bo niska prywata była mu obca). Tylko dziś w rolę jednostronnie działającego arbitra wchodzi Unia Europejska. Kwiatek z ostatniej chwili: pochwała Komisji Europejskiej dla rzekomej sanacji wymiaru sprawiedliwości i to w wykonaniu Waldemara Żurka. Każdy kto w Polsce żyje, wie coś wręcz przeciwnego, bo Źurek tę istotną dziedziną wpędził w kryzys odczuwalny na każdym kroku, tylko nie w Brukseli.
Nie ma zatem wspólnego języka ani w strefie zagranicznej ani domowej, bo dyskurs haczy się już na rozumieniu poszczególnych słów. To jest współczesna Wieża Babel. Jako przykład pozwolę sobie przytoczyć kilka zdań z wywiadu udzielonego przez pana Schetynę pani Marcie Kurzyńskiej. Na jej dictum: Mateusz Morawiecki wybiera się do wrocławskiego Jagodna. Może tam kogoś politycznie zaczarować? Schetyna: Aż mi się wierzyć nie chce, ale wygląda na to, iż Mateusz Morawiecki próbuje budować własny projekt polityczny, wykorzystując symbole zwycięstwa koalicji demokratycznej z 2023 roku. Jagodno jest takim symbolem, podobnie jak data 15 października, w którą Morawiecki chce zorganizować marsz w Warszawie i powołać swoją partię. Z kolei nikomu się nie chce wierzyć w to, co mówi Schetyna. Bo, iż Jagodno jest dla PO jakimś symbolem, na to zgoda, ale, iż jest symbolem zwycięstwa koalicji demokratycznej z 2023 roku, w to nie powinien wierzyć choćby sam Schetyna, o ile jego długowieczność w PO nie zamąciła jego pamięci. Bo wybory w 2023 r wygrało PiS, a to, iż 15 grudnia (sic!) Tusk objął władzę, zawdzięczała PO szachrajstwu PSL, które tylko w takim towarzystwie mogło liczyć na obłowienie się synekurami. które żywią całe klany. Inna sprawa: w jakim znaczeniu mówi Schetyna o „koalicji demokratycznej”? Wszak sam Tusk swoją demokrację nazywa „walczącą”, a obowiązywanie prawa uzależnia od swego widzimisię. Panie Schetyna, gdzie ma pan tu demokrację. choćby ta „ludowa” coś znaczyła,. ta tuskowa nie znaczy nic.
Kolejne pytanie: Skoro o zaufaniu mowa, nie boicie się, iż Polska 2050 wywinie wam numer i dogada się z Mateuszem Morawieckim? Schetyna: Trudno mi sobie wyobrazić, by ktoś opuścił obóz demokratyczny dla projektu ludzi odpowiedzialnych za ruinę kraju przez osiem lat. Polska 2050 po ostatnich spadkach szuka na siebie pomysłu, ale historia premierostwa Morawieckiego - protesty kobiet, walka z pandemią - jest zbyt obciążająca. Tu już Schetyna „poszedł po bandzie”, żeby sięgnąć do słownika młodzieżowego.
Czy to możliwe nazywać Koalicję Obywatelską obozem demokratycznym? Wszak jest to dyktatura Tuska choćby bez przedrostka krypto, co chyba nie byłoby najgorsze, zważywszy na kwalifikacje ludzi, których Tusk powołał do sprawowania władzy. Nomina sunt odiosa et in versu et in prosa. Dajmy więc spokój różnym Szłapkom i Motykom. Dalej: gdzie Schetyna widzi ludzi odpowiedzialnych za ruinę kraju przez osiem lat? Wszak Koalicja Obywatelska rządzi dopiero niecałe 4 lata i co prawda już kraj jest na progu bankructwa. W kilka lepszym stanie był w 2015 r. kiedy PiS obejmował władzę. Schetyna odwołuje się do protestów kobiet będących widownią wulgarności i żądań mało licujących z godnością kobiety. One to właśnie oraz wygrana walka z pandemią mają według Schetyny obciążać premierostwo Morawieckiego. Daleko wam wszystkim demokratom swojego chowu do kwalifikacji Morawieckiego jako premiera.
Co prawda, Schetyna znany był ze swoistego poczucia humoru. W rzeczonym wywiadzie jednak zdaje się mówić poważnie i to niepokoi, chociaż skądinąd, tylko dowcipy wypowiadane z powagą naprawdę rozśmieszają.







