– „Widzimy taką potrzebę już od dawna” – powiedziała w rozmowie z Radiem Poznań Anna Sokolnicka-Elzanowska ze Stowarzyszenia Plac Wolności. Jak podkreśla, decyzja o podjęciu działań w kierunku referendum nie jest reakcją na ostatnie wydarzenia, ale była rozważana już wcześniej.
Impulsem do ponownego powrotu do tematu ma być narastające niezadowolenie części mieszkańców z funkcjonowania władz miasta. – „Te głosy podnoszą się od dłuższego czasu. Myślę, iż Poznaniacy zdali sobie sprawę, jak w bardzo skorumpowanym mieście żyją” – mówiła Sokolnicka-Elzanowska na antenie Radia Poznań. Jej zdaniem dopiero ostatnie wydarzenia sprawiły, iż część mieszkańców zaczęła uważniej przyglądać się sytuacji w mieście, a także zauważyła napięcia wewnątrz samej Koalicji Obywatelskiej.
Przedstawicielka stowarzyszenia wskazuje m.in. na sprawę korupcji w Zarządzie Dróg Miejskich oraz kontrowersje związane z przyznawaniem koncesji na sprzedaż alkoholu. Według niej w ostatnich wyborach samorządowych wielu poznaniaków głosowało bardziej „ze strachu przed inną opcją polityczną” niż z przekonania do urzędującego prezydenta. Przypomina, iż niespełna dwa lata temu kontrkandydatem Jacka Jaśkowiaka był polityk Prawa i Sprawiedliwości Zbigniew Czerwiński.
Jak podaje Radio Poznań, aby referendum mogło się odbyć, inicjatorzy muszą zebrać podpisy co najmniej 10 procent mieszkańców uprawnionych do głosowania. Oznacza to konieczność zdobycia poparcia minimum 38 tysięcy osób.
Na razie Stowarzyszenie Plac Wolności nie ogłosiło oficjalnego rozpoczęcia zbiórki. Najpierw planowane są rozmowy z innymi środowiskami i ocena realnych szans powodzenia inicjatywy. jeżeli dojdzie do rozpoczęcia procedury, będzie to pierwsza od lat próba zorganizowania referendum w sprawie odwołania prezydenta Poznania.

1 godzina temu








![Park Malownik przy Wantuły w Katowicach wśród najlepszych w Polsce! [Zdjęcia]](https://www.wkatowicach.eu/assets/pics/aktualnosci/2026-01/DJI_20250617144422_0380_D_Du%C5%BCy.jpeg)



