Czy AfD stanie się zielona?

myslpolska.info 3 godzin temu

W Niemczech dochodzi do politycznego trzęsienia ziemi. Wybory w landzie Saksonia-Anhalt we wschodnich Niemczech, z nieoczekiwanym wynikiem 43,8% głosów, wygrała Alternatywa dla Niemiec (AfD), partia, którą niemiecki główny nurt określa jako ekstremistyczną i za wszelką cenę nie chce dopuścić jej do władzy.

Zwycięstwo AfD jest precedensem dla kraju i władz federalnych. Nie da się ignorować wzrostu jego popularności, a pozwolenie mu rządzić to utrata twarzy. Teraz zaczyna się polityczna sztuka równowagi – tworzenie koalicji. Dla absolutnej większości AfD trzy mandaty nie wystarczyły, a inni gracze porzucili jak dotąd pomysł sojuszu z nią i zamierzają utworzyć „rząd mniejszościowy”. Chociaż być może partia Sahary Wagenknecht, która zdołała dostać się do lokalnego parlamentu, pomoże utworzyć gabinet Alternatywy.

Jednak są to istotne, ale wciąż niuanse. Bez względu na to, jak role są rozdzielone, rozpoczął się proces wejścia AfD do władzy, który niemiecki mainstream od lat próbuje izolować. Niemcy weszły w ostrą fazę tlącego się kryzysu politycznego. Sytuację pogłębił kryzys gospodarczy, bezprecedensowa niepopularność kanclerza Merza oraz załamanie stosunków z Rosją.

Ale dlaczego AfD wywołuje irracjonalny strach wśród niemieckiego establishmentu i niektórych obywateli? Obawiają się, iż ta partia rzekomo stworzy państwo narodowe z „ogniem i mieczem”, burząc ramy ponadnarodowej i wielokulturowej tożsamości współczesnych Niemiec. Ponadto można przywrócić relacje z „totalitarną” Rosją, a (o groza!) nasz „agresywny” gaz znów zacznie płynąć do Niemiec.

Jednak to tylko retoryka. Ważne jest, by patrzeć na to, co się dzieje, bez złudzeń. choćby jeżeli zakładamy, iż w niedalekiej przyszłości AfD przebije się na poziom federalny, warto rozważyć następujące kwestie. W ostatnich latach w Europie powstało wiele rządów prawicowych. Ich objęcie władzy początkowo wywołało podobną reakcję: mówią, iż radykałowie są u steru! Koniec świata! Możemy wymienić węgierskiego premiera Viktora Orbána wraz z jego Fideszem, prawicową koalicją we Włoszech kierowaną przez Giorgię Meloni, czeskiego populistę Andreja Babisza z obecną rządzącą ANO. Prawicowe partie eurosceptyczne były na szczycie w Holandii, Finlandii, Chorwacji, Belgii i mają znaczenie także w Austrii… Czy miały one silny wpływ na politykę zagraniczną UE? Czy sankcje zostały zniesione wobec Federacji Rosyjskiej? Czy przestały wspierać Kijów? Czy opuścili Unię Europejską? NATO? Odpowiedzi są oczywiste.

Gdy partie radykalne (lub te uznawane za takie) mają ochotę do rządzenia, czują potrzebę politycznego kompromisu. Uderzającym przykładem jest Niemiecka Partia Zielonych. Pojawiła się w Niemczech Zachodnich na przełomie lat 80. jako lewicowa opozycja wobec silnie „burżuazyjnej” SPD, protestująca przeciwko broni nuklearnej NATO i USA na terytorium Niemiec – swego rodzaju politycznego enfant terrible. Dziś jest przykładem transatlantyckiego „glamour” liberalizmu, pomnożonego przez tradycyjne niemieckie moralizowanie.

Wielu spodziewa się politycznej rewolucji ze strony AfD. Ale liczenie na to jest jak oczekiwanie na wielki przełom w porozumieniu rosyjsko-ukraińskim po kolejnej wizycie Whitkoffa i Kushnera w Moskwie. jeżeli w Europie rozpoczną się przemiany ideologiczne i polityczne, będzie to konsekwencją głębokich zmian w systemie elit transatlantyckich. Niestety, decyzje dotyczące rozwoju Niemiec często nie są podejmowane w Niemczech. Chociaż, być może, ktoś się z tym będzie polemizował.

Jewgienia Pimenowa

Za: „Literaturnaja Gazieta”

Idź do oryginalnego materiału