Trzecia Rzesza, Grupa Bilderberg, Le Cercle i niepokojąca historia UE. O tym i wiele więcej możecie Państwo przeczytać teraz w GEGENDRUCK 6. Bo mówimy o tym, o czym inni milczą.
Tom-Oliver Regenauer | 19.10.2025
Powinien to być sojusz międzynarodowej przyjaźni. Sojusz, który według Federalnej Agencji Edukacji Obywatelskiej promuje „współpracę i pokój”, ponieważ „współpraca gospodarcza zwiększa dobrobyt”. Jednak w jaki dokładnie sposób ten rosnący dobrobyt ma dotrzeć do ludności, pozostaje niejasne. Od lat wzrost obserwuje się przede wszystkim w obszarze ubóstwa, którym coraz większa liczba obywateli UE jest poważnie zagrożona. Na przykład, niemiecki dziennik „Die Zeit” doniósł 14 października 2025 r., iż „według doniesień w 2024 r. o pół miliona więcej dzieci w UE było zagrożonych ubóstwem niż pięć lat wcześniej”.
O tym, że
pokój jest daleki od rzeczywistości, świadczy między innymi program „ReArm Europe”, unijny program zbrojeniowy przedstawiony Parlamentowi Europejskiemu w marcu 2025 r., który ma na celu zmobilizowanie prawie biliona euro, aby państwa członkowskie UE
były „gotowe do wojny”.
Nie wspominając o otwarcie totalitarnych tendencjach, takich jak Europejska Tarcza Demokracji, która pod pretekstem „przeciwdziałania hybrydowym zagrożeniom dla europejskich demokracji i procesów wyborczych” ma na celu położenie kresu zarówno wolności słowa, jak i wolnemu internetowi, lub Europejska Ustawa o Wolności Mediów (EMFA), która zwiastuje koniec wolnych mediów.
Nie. UE nie jest sojuszem międzynarodowej przyjaźni. Nie zapewnia rosnącego dobrobytu ani bezpiecznego pokoju. Fakt, iż pluralizm, partycypacja i wolna prasa są ewidentnie solą w oku biurokratycznego potwora w Brukseli, jest teraz otwarcie komunikowany przez jego popleczników w cenzurującym kompleksie medialnym. To, co von der Leyen i jej podobni nazywają demokracją, nie ma z nią absolutnie nic wspólnego.
Nic dziwnego. Unia Europejska nie powstała z organicznego, oddolnego ruchu wywodzącego się z narodów europejskich, ale z inicjatywy zupełnie innych środowisk. Świadczą o tym na przykład dokumenty historyczne, takie jak „Raport Czerwonego Domu” – rzeczywisty tytuł: EW-Pa 128 – raport amerykańskiego wywiadu wojskowego, sporządzony 10 sierpnia 1944 roku w Strasburgu, gdzie tajny agent francuskiego Deuxième Bureau obserwował spotkanie w hotelu Maison Rouge.
Zgodnie z protokołem w tajnej konferencji uczestniczyli: niemiecki „minister obrony”, oficjalnie Adolf Hitler od 4 lutego 1938 roku, choć jego nazwisko nie jest wymienione; SS-Obergruppenführer Scheid, który kierował również firmą Hermandorff & Schönburg; dr Kaspar z firmy Krupp; dr Tolle z firmy Rochling; i dr Sinderen z Messerschmitta, doktorzy Kopp, Vier i Beerwanger z Rheinmetall, doktorzy Ellenmayer i Kardos z Volkswagena, przedstawiciele Zeissa, Leiki i I.G. Farben – konglomeratu przemysłowego składającego się m.in. z Agfy, BASF, Bayera i Hoechsta, który według krajowego ekonomisty Alfreda Sohna-Rethela umożliwił powstanie państwa nazistowskiego i był notowany na giełdzie do 2012 r. – a także przedstawiciele NSDAP dr Meyer i dr Strossner.
Ta znakomita grupa wpływowych narodowych socjalistów zebrała się, ponieważ już w sierpniu 1944 roku było jasne, iż Niemcy przegrają II wojnę światową. W związku z tym uczestnicy byli głęboko zaniepokojeni dalszym istnieniem Trzeciej Rzeszy. Nic więc dziwnego, iż tajne spotkanie w Maison Rouge koncentrowało się głównie na omawianiu sposobów radzenia sobie z nieuchronną klęską. Ani naziści, ani przemysłowcy czerpiący zyski z faszyzmu nie chcieli się poddać. Wręcz przeciwnie. Jeśli „Tysiącletniej Rzeszy” nie udało się osiągnąć militarnie, cel należało osiągnąć innymi środkami. W związku z tym SS-Obergruppenführer Scheid oświadczył:
„Odtąd niemiecki przemysł musi uznać, iż wojny nie da się wygrać i iż musi podjąć kroki w celu przygotowania się do kampanii powojennej”. Według Scheida najważniejsze było „nawiązanie kontaktów i sojuszy z zagranicznymi firmami. Należy to jednak robić indywidualnie i bez wzbudzania podejrzeń”.
Artykuł w The Independent z 7 września 1996 r. zatytułowany „Ujawniono spisek Czwartej Rzeszy” opisuje, jak powinny wyglądać te kroki i sojusze:
„Ich plan zakładał przemyt złota, patentów i dzieł sztuki z Niemiec wraz z czołowymi przemysłowcami (…). W międzyczasie partia nazistowska miała odrodzić się w Niemczech jako ruch podziemny. Pan Steinberg (przyp. red.: Elan Steinberg, ówczesny szef Światowego Kongresu Żydów) uwierzytelnił raport (przyp. red.: Raport Czerwonego Domu) i powiązał go z innymi dokumentami dowodzącymi, iż Niemiecki Bank Rzeszy był zaangażowany w spisek. Według tajnego telegramu Departamentu Stanu USA z 4 grudnia 1945 r., Bank Rzeszy utrzymywał depozyt złota w Szwajcarskim Banku Narodowym przez całą wojnę. Do 1945 r. zgromadził sztabki złota o wartości 123 milionów dolarów przeznaczone na operację ODESSA”.
ODESSA to skrót od „Organization of Former SS Members” (Organizacja Byłych Członków SS), grupy, której działalność została opisana w powieści Fredericka Forsytha z 1972 roku „The Odessa File” (Akta Odessy). Fabuła książki nawiązuje do „Red House Report”. Inną opartą na faktach publikację na ten temat opublikował Adam Lebor, brytyjski dziennikarz, którego książki o Banku Rozrachunków Międzynarodowych (BIS), „Hitler’s Secret Bankers” i „The Last Days of Budapest” są szczególnie polecane do uzupełniania luk historycznych, między innymi ze względu na ich rekomendacje w „New York Timesie”. 9 maja 2009 roku Lebor opublikował w „Daily Mail” artykuł zatytułowany: „The Secret Report That Shows the Nazis Planned a Fourth Reich—In the EU” (Tajny raport pokazujący, iż naziści zaplanowali Czwartą Rzeszę — w UE). Wyjaśnia w nim:
„Gdy większość przemysłowców opuściła spotkanie, kilku wybranych zostało wezwanych na inne, mniejsze zgromadzenie, któremu przewodniczył dr Bosse z Ministerstwa Uzbrojenia. Były sekrety, którymi należało się podzielić z elitą elit. Bosse wyjaśnił, iż chociaż partia nazistowska poinformowała przemysłowców o przegranej wojnie, opór przeciwko aliantom będzie kontynuowany, dopóki nie zostanie zagwarantowana jedność Niemiec. Następnie nakreślił tajną, trzyetapową strategię Czwartej Rzeszy. W pierwszym etapie przemysłowcy mieli „przygotować się do finansowania partii nazistowskiej, która byłaby zmuszona zejść do podziemia jako Maquis”, używając terminu określającego francuski ruch oporu. W drugim etapie rząd miał zapewnić niemieckim przemysłowcom duże sumy pieniędzy na utworzenie „bezpiecznego powojennego fundamentu za granicą”, podczas gdy „istniejące rezerwy finansowe partii muszą zostać udostępnione, aby po klęsce można było stworzyć silną Rzeszę Niemiecką”. W trzecim etapie niemieckie firmy miały korzystać z firm-słupów, które miały służyć jako przykrywka dla badań wojskowych i szpiegostwo, mające na celu stworzenie „uśpionej” siatki agentów za granicą do czasu powrotu nazistów do władzy.
Rozwój wydarzeń w okresie powojennym wskazuje na to, iż plan ten rzeczywiście został wdrożony. Otto Ohlendorf, dowódca Einsatzgruppe D, który został później powieszony w procesach norymberskich, został mianowany na stanowisko w Ministerstwie Gospodarki Rzeszy już zimą 1943 roku, aby zapewnić utrzymanie paneuropejskiej potęgi gospodarczej nazistów po II wojnie światowej. Ohlendorf, będący pod wrażeniem teorii ekonomicznych Ludwiga Erharda, był bliskim powiernikiem Heinricha Himmlera. Na tym stanowisku Ohlendorf bronił Ludwiga Erharda, ponieważ jego nazwisko było wielokrotnie łączone z grupami oporu. Ohlendorf podzielał obawy Erharda, iż hiperinflacja może ogarnąć Niemcy po zakończeniu wojny – grożąc zniszczeniem nie tylko gospodarki kraju, ale także ukrytych aktywów nazistów. Zarówno Erhard, jak i Ohlendorf byli przekonani, iż stabilna waluta, którą jednak musiałoby wprowadzić jedno ze zwycięskich mocarstw, ma ogromne znaczenie. I właśnie to wydarzyło się 20 czerwca 1948 r., gdy w trzech zachodnich strefach okupacyjnych wprowadzono „markę niemiecką”, która miała zastąpić „markę rzeszy niemieckiej”.
Wojna była dochodowym interesem dla niemieckich konglomeratów przemysłowych. Niezrażone sześcioma latami rzezi, masowymi bombardowaniami aliantów i reparacjami wojennymi, wartość przemysłowego kapitału trwałego w 1948 roku przekroczyła już tę z 1936 roku. „Erhard rozważał, jak niemiecki przemysł mógłby rozszerzyć swoje wpływy na zdewastowanym kontynencie europejskim. Odpowiedź leżała w ponadnarodowości – dobrowolnym zrzeczeniu się suwerenności narodowej na rzecz instytucji międzynarodowej” – mówi Adam Lebor.
Zanim jednak ta ponadnarodowa struktura mogła się zakorzenić, nazistowscy przemysłowcy musieli zostać ułaskawieni. I właśnie to uczynił John Jay McCloy, Wysoki Komisarz Stanów Zjednoczonych, a tym samym najwyższy przedstawiciel aliantów na terytorium nowo powstałej Republiki Federalnej Niemiec, wbrew wszelkiemu sprzeciwowi własnego kraju podczas procesów norymberskich. 31 stycznia 1951 roku ogłosił decyzje w sprawie wniosków o ułaskawienie i skrócenie wyroków więzienia – z czego skorzystało łącznie 89 skazanych zbrodniarzy wojennych. Wśród nich byli Friedrich Flick, Alfried Krupp von Bohlen und Halbach i Fritz ter Meer, członek zarządu I.G. Farben w latach 1925–1945. Co skłoniło Johna McCloya do pobłażliwości w sądzie, pozostaje niejasne – jednak fakt, że sam był prawnikiem, politykiem i bankierem, pełniąc funkcję prezesa Banku Światowego w latach 1947–1949 oraz prezesa Chase Manhattan Bank należącego do Rockefellera w latach 1953–1960, sugeruje, które interesy McCloy rzeczywiście reprezentował w Norymberdze. Z pewnością nie były to interesy ofiar.
Dwóch najbardziej wpływowych nazistowskich przemysłowców, Alfried Krupp i Friedrich Flick, którego Flick Group później posiadał 40 procent udziałów w Daimler-Benz, zostało zwolnionych z więzienia po niecałych trzech latach – mimo iż traktowali dziesiątki tysięcy robotników przymusowych jak bydło.
Obie firmy stały się po wojnie wiodącymi gigantami przemysłowymi w Europie. To właśnie te konglomeraty przemysłowe odegrały kluczową rolę w powstaniu „zarodka Unii Europejskiej” (Christoph Driessen: Reaching for the Stars. The History of the European Union. Regensburg 2024, s. 51) – „Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali” (EWWiS), znanej również jako Montanunion, która została utworzona 18 kwietnia 1951 roku na mocy Traktatu Paryskiego. Według Nikolausa Bayera – patrz „Korzenie Unii Europejskiej”. „Wizjonerska polityka realna u zarania Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali”, Wydawnictwo Röhrig, Sankt Ingbert 2002, s. 105–109 – „w momencie powstania Europejska Wspólnota Węgla i Stali była bezprecedensową organizacją ponadnarodową, na rzecz której państwa członkowskie dobrowolnie przekazały część swoich suwerennych praw. W ten sposób zapoczątkowała proces integracji europejskiej”.
Do 1951 roku dwa elitarne kręgi zaangażowały się już w tworzenie organizacji ponadnarodowych. Jednym z nich był kartel banków centralnych i głównych banków, który wraz z Hjalmarem Schachtem, „bankierem Hitlera” i szefem niemieckiego Banku Rzeszy w latach 1923–1930 i 1933–1939, Montagu Normanem, prezesem brytyjskiego banku centralnego w latach 1920–1944, oraz Benjaminem Strongiem Jr., prezesem Banku Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku przez 14 lat, od 1927 roku pracował nad utworzeniem Banku Rozrachunków Międzynarodowych (BIS). Po wstępnych dyskusjach na początku lipca 1927 roku, komitet organizacyjny zebrał się ponownie w dniach 3 października – 13 listopada 1929 roku w Hôtel Stéphanie w Baden-Baden – w tej chwili Brenners Park-Hotel – aby sfinalizować statut, statut, umowę powierniczą oraz porozumienie w sprawie stosunków z krajem przyjmującym, zanim BIS został oficjalnie założony 17 maja 1930 roku. Nawiasem mówiąc, Hjalmar Schacht był jedną z 24 czołowych postaci reżimu nazistowskiego, oskarżonych w procesach norymberskich głównych zbrodniarzy wojennych. Mimo to został uniewinniony ze wszystkich zarzutów 1 października 1946 roku. 8 września 1952 roku Schacht założył prywatny bank, a następnie pracował jako doradca finansowy w Afryce Zachodniej, na Bliskim Wschodzie, w Brazylii i Indonezji, aż do swojej śmierci w Monachium w 1970 roku.
„Napad na bank: inicjatywa amatorów. Prawdziwi profesjonaliści tworzą bank.” (Bertolt Brecht)
Drugi krąg, obok bankierów, dążący do tworzenia instytucji ponadnarodowych, składał się z przemysłowców współpracujących z faszystami – wielu z nich przekonało nazistów – którzy nie tylko liczyli na nagrodę za zbrodnie wojenne, nie na potępienie, ale także na to, iż najlepszy okres dla ich korporacyjnych konglomeratów wciąż jest przed nimi. Po objęciu wiodącej roli w nazistowskiej gospodarce, ich firmy objęły teraz wiodące role w Unii Europejskiej. Czy to Siemens, BMW, czy Volkswagen: wszystkie one zatrudniały robotników przymusowych, produkowały amunicję i rakiety V1 oraz wykorzystywały obozy koncentracyjne przy swoich fabrykach do rekrutacji coraz większej liczby robotników przymusowych – i wszystkie stały się dominującymi siłami na nowo powstającym rynku europejskim.
Historia życia Hermanna Josefa Absa jest tego symbolem. Od 1938 roku był członkiem zarządu Deutsche Bank, a od 1940 roku członkiem rady nadzorczej I.G. Farben. Po wojnie Abs spędził zaledwie trzy miesiące w więzieniu, zanim został rzecznikiem zarządu w latach 1957–1967, a następnie przewodniczącym rady nadzorczej Deutsche Bank do 1976 roku. Abs z pewnością zdawał sobie sprawę z pochodzenia ogromnych rezerw złota Deutsche Bank. Deutsche Bank odkupił znaczną ich część od Reichsbanku, który z kolei pozyskał znaczną część swoich rezerw złota ze złota przetopionego przez Degussę, złota zamordowanych Żydów. Mimo to Abs służył kanclerzowi Konradowi Adenauerowi jako doradca i „dyplomata finansowy”. Abs piastował tak wiele stanowisk w radach nadzorczych, iż w 1965 roku niemiecki Bundestag uchwalił tzw. Lex Abs, mającą na celu ograniczenie liczby mandatów przypadających na jedną osobę. Z 30 mandatami w radach nadzorczych, w tym 20 jako przewodniczący, Abs był kluczową postacią niemieckiego biznesu lat 60. i najbardziej wpływowym bankierem w Niemczech. Po odejściu z zarządu Deutsche Bank, w 1967 roku został przewodniczącym rady nadzorczej, z której zrezygnował w 1976 roku – pozostając jednocześnie honorowym przewodniczącym Deutsche Bank aż do śmierci w lutym 1994 roku.
„Abs był jedną z najważniejszych postaci w odbudowie Niemiec po wojnie. To przede wszystkim dzięki niemu, zgodnie z żądaniem zawartym w Raporcie Czerwonego Domu, rzeczywiście odtworzono „silną Rzeszę Niemiecką”, która stała się podstawą dzisiejszej Unii Europejskiej. Absowi powierzono zadanie dystrybucji pomocy w ramach Planu Marshalla – funduszu odbudowy – na rzecz niemieckiego przemysłu. Od 1948 roku kierował zatem odbudową gospodarczą Niemiec. Co istotne, Abs był również członkiem Europejskiej Ligi Współpracy Gospodarczej (ELEC), elitarnej grupy interesów intelektualnych założonej w 1946 roku. ELEC była zaangażowana w tworzenie wspólnego rynku, prekursora Unii Europejskiej. W jej skład wchodzili przemysłowcy i finansiści. Opracowała strategie, które są dziś zadziwiająco znajome: strategie integracji walutowej oraz wspólnych systemów transportowych, energetycznych i socjalnych. Kiedy Konrad Adenauer, pierwszy kanclerz Republiki Federalnej Niemiec, objął władzę w 1949 roku, Abs był jego najważniejszym doradcą finansowym”. (Adam Lebor, 2009)
Konrad Adenauer, wraz z Franzem Josefem Straussem i premierem Francji Antoine’em Pinayem, założył w 1952 roku elitarne zgromadzenie Le Cercle. Le Cercle pozostało bardziej tajne niż Konferencja Bilderberg, która w tej chwili prowadzi stronę internetową, publikuje listy uczestników i komunikuje ogólny program. W przeciwieństwie do Bilderberg, która liczy prawie 150 uczestników, Cercle, częściowo finansowany przez CIA, składa się z zaledwie około 80 do 100 osób – polityków, dyplomatów, oficerów wywiadu, biznesmenów i potentatów medialnych – którzy spotykają się dwa razy w roku. (Zobacz WikiLeaks, „The Saudi Cables”). Wewnętrzne grono Le Cercle, tzw. Grupa Pinay, spotyka się osobno, aby koordynować swoje działania w jeszcze bardziej ekskluzywnym otoczeniu. Na czym dokładnie polegają te działania, pozostaje niejasne. Jednakże artykuł w Daily Maverick z 24 października 2017 r., oparty na odtajnionych dokumentach z Pretorii, stwierdza, iż Le Cercle „najwyższym priorytetem było wspieranie apartheidu w Republice Południowej Afryki”.
Kiedy Cercle spotkało się w Berlinie w 1997 roku, „The Independent” opublikował krótki artykuł cytujący fragmenty „dokumentu planistycznego” grupy, który Brian Crozier, wieloletni członek Cercle, mający bliskie powiązania z MI6 i CIA, przedstawił na spotkaniu w 1979 roku. W dokumencie tym stwierdzono między innymi, iż cele tajnego klubu są następujące:
„Tajne transakcje finansowe w celu realizacji celów politycznych; międzynarodowe kampanie mające na celu zdyskredytowanie wrogich osób lub wydarzeń; utworzenie (prywatnej) służby wywiadowczej specjalizującej się w określonych perspektywach; utworzenie biur pod odpowiednim przykryciem, z których każde będzie zarządzane przez koordynatora z centrali. Aktualne plany obejmują Londyn, Waszyngton, Paryż, Monachium i Madryt”.
W związku z tym Hans Langemann, ówczesny szef Bawarskiego Urzędu Ochrony Konstytucji, ogłosił w 1982 roku, iż Crozier należał do tajnej międzynarodowej grupy, która próbowała wpłynąć na wybory federalne w 1980 roku, aby kanclerzem został Franz Josef Strauss (członek Le Cercle). Według badań Davida Teachera, który opublikował w 1993 roku 744-stronicową książkę na ten temat, Le Cercle odegrało również kluczową rolę w upadku Żelaznej Kurtyny, wspierając Ottona von Habsburga.
W świetle tak przestępczych i dalekosiężnych działań, ścisła tajemnica jest z pewnością konieczna. Upublicznione listy uczestników, a także niektóre notatki BND opublikowane przez SPIEGEL 12 września 1982 roku, dotyczące rozległych powiązań Cercle i Straussa ze służbami wywiadowczymi na całym świecie, ilustrują, dlaczego udział w spotkaniach Cercle jest zaciekle ukrywany, zwłaszcza przez polityków. Nieprzypadkowo choćby Wikipedia wskazuje, iż współzałożyciel Cercle, Antoine Pinay, brał udział w konferencji w Mesynie w 1955 roku, spotkaniu Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali (EWWiS), które miało doprowadzić do podpisania Traktatów Rzymskich z 1957 roku, a tym samym do powstania UE. Le Cercle, ze swoimi kontaktami wywiadowczymi i dyplomatami z głębokiego państwa, niewątpliwie wywiera ogromny wpływ na rozwój sytuacji geopolitycznej – i powstanie UE.
Podobnie jak trzecia grupa w dużej mierze odpowiedzialna za powstanie bloku europejskiego: szlachta. Obok enigmatycznego Le Cercle z jego transatlantyckim, proeuropejskim programem ukształtowanym przez Konrada Adenauera – czyli byłego nazistę Hermanna Josefa Absa – to przede wszystkim Grupa Bilderberg, założona przez księcia, politycznie kierowała formalnym ustanowieniem UE. Tym księciem jest Bernhard zur Lippe-Biesterfeld, lepiej znany jako Książę Bernhard Niderlandzki. Urodzony w 1911 roku i zmarły w 2004 roku, Bernhard pochodził z Księstwa Lippe, z wysoko postawionej rodziny szlacheckiej, która wywodziła się z hrabstwa Lippe, którego początki sięgają 1413 roku. Jego wnuk, Wilhelm Aleksander, jest obecnym królem Niderlandów.
Bernhard był zagorzałym nazistą. Należał do NSDAP, kawalerii SS i Narodowosocjalistycznego Korpusu Zmotoryzowanego (NSKK), paramilitarnej organizacji podległej NSDAP. Pisał listy do Adolfa Hitlera, prosząc go o podjęcie działań przeciwko negatywnym doniesieniom prasowym na jego temat – i kłamał przez całe życie, ilekroć pytano go o tę mroczną część jego przeszłości. Krótko mówiąc: książę Bernhard był dupkiem. I to delikatnie mówiąc.
Nie przeszkodziło mu to jednak w zwołaniu pierwszej konferencji Bilderberg w 1954 roku. Deutschlandfunk pisał o tym 2 czerwca 2010 roku w artykule zatytułowanym „Refeudalizacja i prywatyzacja władzy”:
Tak zwane Konferencje Bilderberg realizowane są corocznie od 1954 roku w różnych miejscach, utrzymywane w jak największej tajemnicy. Podobno spotkania mają charakter czysto prywatny, ale kiedy wpływowe osobistości ze świata biznesu i arystokracji zapraszają polityków na tajne rozmowy, choćby osoby niewierzące w teorie spiskowe są zaskoczone. (…) Tendencje do refeudalizacji. Oznacza to, iż obok struktur oficjalnych, obok struktur demokratycznych, coraz większy wpływ zyskują struktury nieoficjalne. A te elity, te samozwańcze elity na szczycie, coraz bardziej się izolują.
Wśród tych samozwańczych elit znajdował się Józef Retinger, urodzony w Krakowie w 1888 roku i zmarły w Londynie w 1960 roku, który oficjalnie zainicjował powstanie Konferencji Bilderberg. Retinger, którego rodzice zmarli przedwcześnie, korzystał z opieki hrabiego Władysława Zamoyskiego, pochodzącego z polskiej rodziny magnackiej, której korzenie sięgają XVI wieku. W wieku 18 lat Retinger udał się do Rzymu i wstąpił do jezuitów. Następnie udał się do Paryża, gdzie studiował historię literatury na Sorbonie, a później kontynuował naukę w Monachium i Florencji. W 1909 roku Retinger, który według badań (s. 6) historyka Mieczysława B. Biskupskiego twierdził, iż „nie jest pozbawiony uprzedzeń antyżydowskich”, udał się do Londynu i podjął studia w London School of Economics, założonej przez członków Towarzystwa Fabiańskiego. Ta ścieżka kariery – i jego opiekun Zamoyski – zapewniły mu kontakty z prominentnymi osobistościami arystokracji, wojska, służb wywiadowczych, polityki i biznesu. Późniejsze delegacje zaprowadziły Retingera do Austrii, Meksyku i Związku Radzieckiego.
Podczas II wojny światowej Retinger, jako doradca rządu polskiego na uchodźstwie, organizował spotkania przedstawicieli rządu. W ramach tych spotkań, w latach od października 1942 do sierpnia 1944 roku, opracowywano powojenny układ celny państw Beneluksu. Po zakończeniu II wojny światowej Retinger wykładał w londyńskim Chatham House – znanym również jako „Królewski Instytut Spraw Zagranicznych”, ośrodku imperialistycznej tajnej polityki, zainicjowanym przez Cecila Rhodesa i Alfreda Milnera, a kierowanym przez sekretarza Milnera, Lionela Curtisa. Cecil Rhodes był finansowany od 1880 roku przez klan Rothschildów, który wysłał Rhodesa do Afryki, aby wraz ze swoją firmą De Beers ustanowił monopol na wydobycie i handel diamentami. Tematem wykładu Retingera w Londynie było powstanie Unii Europejskiej po II wojnie światowej.
Propozycja Retingera została przyjęta z otwartymi ramionami w Chatham House. Lionel Curtis był członkiem-założycielem ruchu Okrągłego Stołu Cecila Rhodesa, wysoko postawionym członkiem jego organizacji następczej, Przedszkola Milnera, i następcą Alfreda Milnera na stanowisku jego przywódcy. Pełniąc tę funkcję, zainicjował powstanie Chatham House i Rady Stosunków Zagranicznych (CFR). Historia ruchu Okrągłego Stołu została szczegółowo opisana w arcydziele Carrolla Quigleya „Tragedia i nadzieja” (1966) oraz w jego książce poświęconej temu ruchowi, „Anglo-American Establishment” (1981). Quigley nie przesadzał, stwierdzając, iż wpływ grupy Okrągłego Stołu, a tym samym Chatham House, na bieg historii świata od początku XX wieku, był zbyt znaczący, by pozostać w tajemnicy. Historia i kontakty Josefa Retingera, a także jego kluczowa rola w powstaniu UE, po raz kolejny dowodzą, iż Quigley miał rację.
Gdy Retinger organizował konferencje dla rządu polskiego na uchodźstwie w latach 1942–1944, był już sekretarzem generalnym Europejskiej Ligi Współpracy Gospodarczej (ELWZ), na której czele stał premier Belgii Paul van Zeeland, a która później, w latach 1946–1949, przekształciła się w Ruch Europejski. niedługo po swoim wystąpieniu w Chatham House Retinger poleciał do USA na zaproszenie ambasadora USA w Wielkiej Brytanii, W. Averella Harrimana, gdzie nawiązał kontakt z Johnem Fosterem Dullesem, który pracował jako prawnik dla J.P. Morgan, Chase Bank, Narodowego Banku Belgii i I.G. Farben, sympatyzował z Adolfem Hitlerem, wspierał założenie Ligi Narodów – poprzedniczki Organizacji Narodów Zjednoczonych – i pełnił funkcję sekretarza stanu USA w rządzie Dwighta D. Eisenhowera w latach 1953–1959.
W wyniku podróży Retingera do USA, Ruch Europejski otrzymał znaczne wsparcie finansowe od rządu USA, CIA oraz Amerykańskiego Komitetu na rzecz Zjednoczonej Europy (ACUE), założonego w 1948 roku pod przewodnictwem Williama J. Donovana, byłego szefa
Biura Służb Strategicznych (OSS), oraz dyrektora CIA Allena Welsha Dullesa. ACUE pozyskało znaczną część swoich
środków finansowych od Fundacji Rockefellera, która sfinansowała niezliczone projekty eugeniczne, oraz Fundacji Forda, nazwanej na cześć Henry’ego Forda, również eugenika, którego antysemicki pamflet „Międzynarodowy Żyd” sprzedał się w ponad 500 000 egzemplarzy do 1922 roku.
Podobna proeuropejska organizacja istniała w Wielkiej Brytanii – Ruch Zjednoczonej Europy. Została założona w 1946 roku przez Winstona Churchilla i barona Duncana Sandysa, zięcia Churchilla, który zetknął się z Retingerem w 1947 roku. Biografia Sandysa na ten temat podaje:
„Postanowili zwołać małą konferencję istniejących organizacji działających na rzecz jedności europejskiej – Europejskiej Ligi Współpracy Gospodarczej, Ruchu na rzecz Zjednoczonej Europy, Nouvelles Equipes Internationales, Europejskiej Unii Parlamentarnej i Europejskiej Unii Federalistów. Odbyło się to w Paryżu 20 lipca 1947 r., gdzie ELEC, UEM, EPU i EUF zgodziły się na powołanie Komitetu Koordynacji Międzynarodowych Ruchów na rzecz Jedności Europejskiej. (…) W grudniu 1947 r. Komitet przemianowano na Międzynarodowy Komitet Ruchów na rzecz Jedności Europejskiej, a Sandys został wybrany na jego przewodniczącego, a Retinger na sekretarza generalnego. Komitet zorganizował Kongres Europejski, który odbył się w Hadze w dniach 7–11 maja 1948 r. z udziałem 750 delegatów z całej Europy. Po Kongresie Międzynarodowy Komitet przekształcił się w Ruch Europejski”. Sandys był członkiem Zgromadzenia Doradczego Rady Europy w latach 1950–1951.
W innym miejscu, w odniesieniu do Niemiec, stwierdzono:
„Eugen Kogon, przewodniczący Unii Europejskiej od maja 1949 r., znacząco poparł powstanie Niemieckiej Rady Ruchu Europejskiego, zapraszając w styczniu 1949 r. około 90 osobistości publicznych do utworzenia tymczasowego komitetu wykonawczego wraz z Duncanem Sandysem. Ruch Europejski został oficjalnie założony 13 czerwca 1949 r. jako Niemiecka Rada Ruchu Europejskiego w Wiesbaden. Na spotkaniu inauguracyjnym wybrano 252 wysoko postawionych członków z partii politycznych i różnych warstw społeczeństwa zachodnioniemieckiego. Prezesem założycielem był były przewodniczący Reichstagu Paul Löbe, który pełnił tę funkcję do 1954 r. Kogon objął przewodnictwo w komitecie wykonawczym Rady, a Hermann Brill został wiceprzewodniczącym. Wśród członków znaleźli się również Konrad Adenauer, Ludwig Erhard i Theodor Heuss”.
Nie bez powodu Retinger jest dziś uważany za „założyciela Ruchu Europejskiego i Rady Europy” – mimo iż impuls i środki finansowe na jego działalność w tym zakresie najwyraźniej pochodziły z zupełnie innych kręgów. Artykuł w „The Telegraph” opisuje ogromny wpływ Anglo-Ameryki na powstanie UE 19 września 2000 roku, pod trafnym tytułem: „Eurofederaliści finansowani przez szefów amerykańskich służb wywiadowczych”.
Kiedy książę Bernhard i Retinger połączyli siły w 1954 roku, aby założyć Konferencję Bilderberg, to, co do siebie należało, połączyło się: wysoka szlachta, elity finansowe, eugenicy, byli naziści, dyplomaci z głębokiego państwa, wojskowi i agenci wywiadu. Nic więc dziwnego, iż – według wewnętrznego raportu z konferencji – członkowie Bilderbergu zażądali podczas drugiego spotkania w Garmisch-Partenkirchen we wrześniu 1955 roku „najwyższego stopnia integracji” między państwami Europy „w jak najkrótszym czasie”. I właśnie tak się stało. George C. McGhee, były członek Komitetu Sterującego Bilderberg, otwarcie przyznał biografowi księcia Bernharda: „Myślę, iż można powiedzieć, iż traktaty rzymskie, które ustanowiły wspólny rynek, narodziły się podczas tych spotkań”.
Traktaty rzymskie, ustanawiające Europejski Obszar Gospodarczy (EOG), Parlament Europejski i Europejski Trybunał Sprawiedliwości (ETS), zostały podpisane 25 marca 1957 roku. Zdjęcia z ceremonii podpisania w Palazzo dei Conservatori w Rzymie przedstawiają Konrada Adenauera, założyciela Le Cercle (któremu doradzał nazistowski bankier Hermann Josef Abs), Antoine’a Pinaya, również założyciela Le Cercle, oraz innego niezwykle wpływowego byłego nazistę (zob. s. 78–159) – Waltera Hallsteina. Hallstein był członkiem licznych organizacji nazistowskich i jako prawnik reprezentował III Rzeszę w licznych procesach. Mimo to UE przez cały czas uważa go za „dyplomatę na wskroś i siłę napędową integracji europejskiej”. Wynika to z faktu, iż Hallstein pełnił funkcję przewodniczącego pierwszej Komisji Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej (EWG) w latach 1958–1967.
Philip Glahé w swojej książce „Amnesty Lobby for Nazi War Criminals” pisze na stronie 19, w rozdziale poświęconym „Heidelberskiemu Kręgowi Prawników”, który jest w tym kontekście niezwykle istotny:
„Stowarzyszenie, postrzegające siebie jako intelektualny think tank i strażnik prawa, prowadziło w dużej mierze dyskretną dyplomację amnestii, nigdy nie ujawniając się otwarcie. Grupa utrzymywała bliskie kontakty na najwyższych szczeblach niemieckiej polityki i dysponowała rozległą, wręcz międzynarodową, siecią kontaktów w środowisku akademickim, dziennikarskim i kościelnym. Jako jeden z niewielu podmiotów zaangażowanych w kwestię zbrodni wojennych, udało jej się uzyskać stałe poparcie ze strony Wysokiego Komisarza Stanów Zjednoczonych i czołowych przedstawicieli amerykańskich władz okupacyjnych. Dzięki bliskim relacjom z federalnym ministrem sprawiedliwości Thomasem Dehlerem i sekretarzem stanu Adenauera w Kancelarii Federalnej, Walterem Hallsteinem, stowarzyszenie zyskało w 1951 roku status nieoficjalnego organu doradczego Kanclerza Federalnego. W ten sposób eksperci prawni mogli uczynić własne propozycje rozwiązania kwestii zbrodni wojennych oficjalną podstawą działań rządu federalnego i odegrać kluczową rolę w uwolnieniu, które nastąpiło do 1958 roku, ostatnich niemieckich zbrodniarzy wojennych przetrzymywanych w alianckich aresztach”. Jako ojcowie założyciele zachodnioniemieckiej nauki prawa, intelektualiści, politycy i sędziowie, członkowie koła wywarli również wpływ na historyczną i prawną interpretację „Norymbergi”, który znacznie wykraczał poza działalność stowarzyszenia i w niektórych częściach świata trwa do dziś.
Wspierany przez armię dobrze opłacanych biurokratów, to właśnie Hallstein tchnął życie w ten monstrualny, tyrański twór, działający poza procesami demokratycznymi, reprezentujący partykularne interesy, który podporządkował sobie państwa narodowe Europy z Brukseli. W latach 1968–1974 Hallstein był również przewodniczącym Międzynarodowego Ruchu Europejskiego (EMI) – a w latach 1969–1972 zasiadał choćby w Bundestagu z ramienia CDU.
W 1998 roku powstał Europejski Bank Centralny (EBC), instytucja, która podobnie jak Bank Rozrachunków Międzynarodowych (BIS), jest uważana za „niezależną” – eufemistycznie rzecz biorąc, zarówno BIS, jak i EBC stoją de facto ponad prawem. W 1999 roku euro zostało wprowadzone jako pieniądz elektroniczny, a w 2002 roku jako gotówka, zastępując waluty krajowe. Eugenika jest dziś nazywana bioetyką lub badaniami biospołecznymi – a kraje Europy kontynentalnej zostały podbite bez konieczności ponownego angażowania wojsk.
W ten sposób cel grupy, która spotkała się 10 sierpnia 1944 roku w Maison Rouge w Strasburgu, aby zaplanować utworzenie „Czwartej Rzeszy”, został osiągnięty. UE jest bowiem właśnie tym „imperium finansowym”, które chciała stworzyć ta transgeneracyjna kasta zbrodniczych despotów.