Cztery wyroki w 70 minut uchylone przez Sąd Apelacyjny w Rzeszowie. „Nienależyta obsada” i lawina komentarzy prawników

16 godzin temu

Serwis Niezalezna.pl opisał sprawę, która gwałtownie poruszyła środowisko prawnicze: cztery wyroki wydane wcześniej w Przemyślu, Tarnobrzegu i Krośnie zostały uchylone przez Sąd Apelacyjny w Rzeszowie w niespełna półtorej godziny. W uzasadnieniu wskazano „nienależytą obsadę” sądu, a podobne sytuacje – jak przypominano w dyskusji – były już wcześniej przedmiotem uchyleń również w innych instancjach.

Chodziło o kilka odrębnych spraw karnych. Według relacji, pojawiały się wątki dotyczące m.in. oszustw, wyłudzeń i prania brudnych pieniędzy, a także kwestii zadośćuczynienia dochodzonego przez krewnych mężczyzny bezprawnie uwięzionego w czasach stalinowskich. Wszystkie wskazane rozstrzygnięcia miały zapaść w pierwszej instancji w trzech różnych miastach, po czym zostały uchylone przez sąd apelacyjny – i to w krótkim, jak podkreślano, czasie.

„To się musi skończyć!” – ostre słowa prokuratora

Reakcje były gwałtowne. Prokurator Andrzej Golec napisał wprost: „To się musi skończyć!”, pytając, czy obywatele oczekują „upolitycznionego wymiaru sprawiedliwości”. Zwrócił też uwagę na to, iż w zakresie KRS – jak zaznaczył – formalnie „nic się nie zmieniło” w prawie, i podniósł wątek tego, jakie dalsze kroki mogą zostać podjęte po decyzji sądu odwoławczego.

Sędziowie: od krytyki „wygody” po obronę decyzji

W dyskusji wypowiedzieli się także sędziowie. Jarosław Tekliński sugerował, iż uchylanie wyroków może być dla części sędziów „wygodniejsze”, bo nie wymaga wchodzenia w merytoryczną ocenę akt czy argumentów z apelacji. W jego ocenie raz przygotowany wzór dotyczący rzekomej wadliwości powołania sędziego bywa później wykorzystywany w kolejnych sprawach, a na tym traci obywatel szukający rozstrzygnięcia co do meritum.

Dagmara Pawełczyk-Woicka porównała zjawisko uchylania rozstrzygnięć do działania „mafijnych związków zawodowych”, wskazując na konflikt między sędziami rozgrywany „kosztem obywateli”. Jeszcze ostrzej wypowiedziała się Kamila Borszowska-Moszowska, która stwierdziła, iż tacy sędziowie „nie dorośli” do pełnienia urzędu.

Nie wszyscy jednak byli w tej samej tonacji. Piotr Gąciarek napisał: „Szacunek i uznanie dla sędziów rzeszowskich”, odnosząc się do decyzji sądu apelacyjnego.

Materiał został przygotowany na podstawie źródła: Cztery wyroki uchylone w 70 minut. Sprawa z Rzeszowa oburzyła prawników. "To się musi skończyć!".

Zachęcamy również do odwiedzenia strony głównej źródła: Niezależna.pl.

Idź do oryginalnego materiału