Kiriłł Dmitrijew, bliski współpracownik rosyjskiego dyktatora Władimira Putina, przyjmowany był przez Melanię Trump z honorami w Białym Domu. To wywołało oburzenie w Polsce i Stanach Zjednoczonych. "Biały Dom stał się dziś platformą propagandową Kremla" – stwierdził korespondent Polskiego Radia w Białym Domu Marek Wałkuski.