Czasami zdarzają się takie cuda polityczne, ale krótko trwają

1 godzina temu

Programy publicystyczne z udziałem polityków, to sport dla wyjątkowo wytrwałych zawodników. choćby jeżeli ktoś nie lubi hazardu albo nie trafił choćby dwójki w Lotto, to i tak w ciemno może obstawić, iż podczas takiego programu dojdzie nie do jednej, ale do wielu scysji. Zdarzają się jednak wyjątki i wtedy pewny zakład zamienia się w porażkę, tak też się stało w dzisiejszym “Śniadaniu Rymanowskiego”, popularnej debacie na antenie Polsatu.

Dokładnie to wydarzył się podwójny cud, bo zgodnie wypowiedzieli się politycy przeciwnych obozów: Radosław Fogiel z PiS i Piotr Zgorzelski z PSL, w dodatku zgoda dotyczyła tak rozgrzanego tematu, jak relacje polsko-ukraińskie. Jeszcze dwa lata temu żaden polityk PiS i PSL nie pozwoliłby sobie na wskazanie Ukrainy, jako źródła konfliktów pomiędzy Polakami i Ukraińcami, nazywając rzeczy oraz działania po imieniu. Po wybuchu konfliktu zbrojnego na Ukrainie w Polsce zapanowała histeria ukraińskości, przesłaniająca wszelkie przejawy zdrowego rozsądku i instynktu samozachowawczego. Czasy się jednak zmieniły i wraz z nimi radykalnie zmieniły się nastroje społeczne, a tego stanu rzeczy politycy nie mogą zignorować, jeżeli nie chcą być zignorowani przy urnie wyborczej. Dlatego wybrańcy narodu zaczynają mówić głosem ludu i tak też przemówił Piotr Zgorzelski:

Ukraina ma wobec Polski jasno sprecyzowaną i konsekwentnie realizowaną strategię. My niestety takiej strategii nie mamy, przez co stajemy się ofiarami prowokacji.

Radosław Fogiel w pełni zgodził się z przedmówcą, chociaż ten, jak wiadomo wywodzi się z wrogiego rządu i koalicji 13 grudnia:

Zgadzam się z panem marszałkiem, iż głównym źródłem napięć są działania władz ukraińskich. Żeby było jasne: nikogo, kto stosuje przemoc, nie usprawiedliwiam.

W tym miejscu podwójny cud się skończył, ponieważ do akcji wkroczył Krzysztof Bosak z Konfederacji i trzeba uczciwie przyznać, iż Konfederacja to pierwsza partia w Polsce, która się przebudziła z ukraińskiego letargu. Bosak nie zostawił suchej nitki na Radosławie Foglu z PiS i wypalił niczym Grzegorz Braun:

PiS w swoich błędach jest bardzo trwały, stabilny i uparty. Podczas głosowania o przedłużeniu socjalu dla Ukraińców w Sejmie, wstrzymywali się tchórze. A w Parlamencie Europejskim, gdzie było głosowanie o zadłużaniu Polski razem z Unią Europejską na rzecz Kijowa, głosowali “za”. To są tchórze i hipokryci, przestrzegam przed nimi. Jesteście tchórzami i hipokrytami.

Dalszy przebieg debaty był już standardowy, czyli wzajemne zarzuty, pretensje i przerzucanie się odpowiedzialnością za błędy popełnione i domniemane. Namiastki porozumienia nie było przy kuriozalnym projekcie ustawy PiS, dotyczącym deportowania bezrobotnych Ukraińców w wieku poborowym. Niewielu komentatorów i obserwatorów polskiej sceny politycznej ma jakikolwiek problemy z interpretacją tego desperackiego ruchu ze strony PiS. Jest to oczywista próba odwrócenia uwagi od tych błędów, jakie w skromnej części przypomniał Krzysztof Bosak i jednocześnie rozpaczliwa próba odzyskania elektoratu. Jedno i drugie nie ma prawa się udać, a sama ustawa jest prawnym bublem i zamiast przykrywać, to eksponuje dawne błędy, co zdecydowanie nie przekona wyborców obu Konfederacji, bo do tych partii uciekli dawni wyborcy PiS. Cuda polityczne się zdarzają, ale bardzo rzadko i krótko trwają.

Nie wierzymy nikomu, nie wierzymy w nic! Patrzymy na fakty i wyciągamy wnioski!

Idź do oryginalnego materiału