Po piątkowym posiedzeniu rządu Czarzasty odniósł się w Sejmie do sporu wokół unijnego programu SAFE i propozycji prezydenta Karola Nawrockiego. Marszałek przekonywał, iż priorytetem powinno być utrzymanie dostępu do 185 mld zł, a nie szybkie procedowanie alternatywnych rozwiązań. Jak mówił, odrzucenie tych pieniędzy oznaczałoby poważne konsekwencje dla przemysłu i służb. Wymienił w tym kontekście utratę pracy przez tysiące zakładów, brak 7,5 mld zł dla służb granicznych i 10 mld zł dla infrastruktury.
REKLAMA
Czarzasty: Decyzje trzeba podejmować mądrze, a nie gwałtownie
Marszałek zaznaczył, iż nie ma powodu, by wszystkie rozstrzygnięcia zapadały natychmiast. Podkreślił, iż najpierw musi zakończyć się posiedzenie rządu, bo dopiero wtedy będzie jasne, w jakim kierunku pójdą dalsze działania. - To nie jest taki moment, iż trzeba z godziny na godzinę wszystkie decyzje podejmować, bo decyzje trzeba podejmować mądrze - powiedział Czarzasty. Dodał, iż choćby jeżeli decyzje zapadną tydzień lub dwa później, nic istotnego się nie wydarzy. Przekonywał, iż w sprawie prezydenckiej propozycji i tak mowa o pieniądzach, które ewentualnie mogłyby pojawić się dopiero na początku przyszłego roku.
Zobacz wideo Nawrocki zawetował SAFE. "Rządzący wybrali wariant konfrontacji"
Projekt prezydenta krytykowany. "Nie ma czego dzielić"
Czarzasty ostro skrytykował też projekt określany jako "polski SAFE". Jak wskazał, opiera się on na podziale zysku Narodowego Banku Polskiego, choć - według niego - dziś nie ma podstaw, by o takim zysku mówić. Marszałek przypomniał, iż NBP ma w tej chwili skumulowaną stratę sięgającą 100 mld zł. Zaznaczył też, iż choćby jeżeli zysk pojawi się po zamknięciu roku, jego podział i tak wynika już z obowiązujących przepisów. Według tych zasad 95 proc. trafiłoby do budżetu państwa, a 5 proc. zostałoby w banku centralnym. - Po pierwsze zysku nie ma, to jest cień wiatru. A po drugie, o ile będzie, to wiadomo, jak on zostanie podzielony - mówił. W ocenie Czarzastego nie ma dziś podstaw, by nad takim projektem procedować. Zastrzegł jednak, iż jeżeli pojawią się argumenty przemawiające za nim, Sejm będzie mógł do tej sprawy wrócić.
"Prezydent nie jest rządem"
Marszałek zarzucił też prezydentowi, iż jego decyzja działa na niekorzyść państwa, wojska i krajowego przemysłu. Podkreślił, iż środki z SAFE powinny zostać wykorzystane w Polsce i trafić do polskich zakładów pracy produkujących uzbrojenie dla polskiej armii. - Panie prezydencie, no niestety, nie jest pan rządem. Nie będzie pan dzielił tych pieniędzy - stwierdził Czarzasty. Dodał, iż pytania o ewentualny plan B, w tym wykorzystanie Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych, powinny być kierowane do premiera i rządu. Jak zaznaczył, Sejm ma zajmować się tworzeniem prawa, a nie zastępować Radę Ministrów w decyzjach wykonawczych.
Sejm poczeka na ruch rządu
Czarzasty odniósł się także do apeli opozycji, która chce szybkiego rozpoczęcia prac nad projektem prezydenta. Nie wykluczył debat w Sejmie, ale dał do zrozumienia, iż nie widzi dziś powodów do przyspieszania procedury. Zapowiedział też, iż jeżeli premier, ministrowie lub przedstawiciele prezydenta będą chcieli zabrać głos w Sejmie, otrzymają taką możliwość zgodnie z regulaminem. Po wecie prezydenta rząd szuka sposobu na rozdysponowanie unijnych środków, a koalicja rządząca przekonuje, iż najważniejsze jest dziś uratowanie pieniędzy, które miały wesprzeć polską obronność i przemysł. W rzeczywistości przedstawiciele rządu stwierdzają, iż pieniądze te trafią do armii, ale nie będą wykorzystane na m.in. infrastrukturę.
Czytaj także: Po wecie SAFE Szefernaker uderza w rząd: Te działania będą niezgodne z prawem
Redagowała Kamila Cieślik

9 godzin temu








