Sejm wybrał nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, ale prezydent nie kwapi się, by ich wysłuchać ich zaprzysiężenia. Włodzimierz Czarzasty ma do Karola Nawrockiego krótki apel. Nawrocki i TK W piątek Sejm wybrał sześciu nowych sędziów TK. To osoby zgłoszone przez Prezydium Izby: Krystian Markiewicz, przewodniczący komisji kodyfikacyjnej ustroju sądownictwa i prokuratury przy MS, Maciej Taborowski, profesor z Instytutu Nauk Prawnych PAN, Marcin Dziurda, profesor z Katedry Postępowania Cywilnego Uniwersytetu Warszawskiego, Anna Korwin-Piotrowska, dotychczasowa prezes Sądu Okręgowego w Opolu, Dariusz Szostek, profesor Uniwersytetu Śląskiego oraz adwokat Magdalena Bentkowska. Jak można było się spodziewać, poparcia nie uzyskał żaden z dwóch kandydatów zgłaszanych przez PiS. Teraz prezydent powinien przyjąć od nowych sędziów przysięgę. Ale można stawiać całą nadwyżkę ze złota NBP, iż tego nie zrobi i wraz z PiS wymyśli jakąś bzdurną narrację o wyborze „polityków w togach”. Wiemy już, iż Nawrockiemu wydaje się, iż prezydentura to tak naprawdę monarchia i to on jednoosobowo ma decydować o wszystkim. I dlatego blokuje nominacje ambasadorskie, awanse w służbach i tak samo będzie z sędziami TK. Minister Sprawiedliwości Waldemar Żurek zapewnia, iż w sytuacji, gdy prezydent nie przyjmie ślubowania od wybranych sędziów, wdrożony zostanie „plan B”. – Mam świadomość, jakiego mamy przeciwnika po drugiej stronie. Przeciwnika, który nie