Czarnek uderza w Żurka. Polak nie może być drugi w Polsce

dzienniknarodowy.pl 55 minut temu
Zdjęcie: Czarnek uderza w Żurka. Polak nie może być drugi w Polsce


Przemysław Czarnek 25 sierpnia skrytykował Waldemara Żurka za wystąpienie podczas obchodów Dnia Niepodległości Ukrainy w Warszawie. Poseł PiS zarzucił ministrowi sprawiedliwości asymetrię w ściganiu agresji wobec Polaków i Ukraińców. To spór o rzecz podstawową: państwo polskie ma najpierw chronić własnych obywateli.

Czarnek odpowiada Żurkowi

Przemysław Czarnek opublikował 25 sierpnia nagranie, w którym ostro skrytykował Waldemara Żurka, ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Jak relacjonuje 300polityka, polityk PiS uznał za skandaliczne słowa Żurka wygłoszone podczas obchodów Dnia Niepodległości Ukrainy w Warszawie. Najmocniej wybrzmiała teza Czarnka, iż w Polsce Polak nie może być obywatelem drugiej kategorii.

Sedno sporu nie dotyczy tego, czy przemoc wobec Ukraińców ma być ścigana. Ma być. Każdy napad, groźba i pobicie powinny spotkać się z reakcją państwa. Pytanie brzmi inaczej: czy polski minister sprawiedliwości mówi takim samym językiem o ochronie Polaków, gdy to oni są ofiarami agresji, pogardy lub przestępstwa. Państwo, które zaczyna ważyć obywateli według politycznej wygody, traci moralny fundament.

Ponad stu prokuratorów i pytanie o symetrię

Podczas warszawskich obchodów Żurek mówił, iż od lutego ponad stu prokuratorów w całym kraju, wspólnie z policją, ściga przejawy nienawiści. Według relacji PAP opublikowanej przez Bankier.pl minister zapewniał też Ukraińców o działaniach systemowych oraz życzył Ukrainie zwycięstwa, członkostwa w NATO i Unii Europejskiej. DN opisywał już wcześniej, jak Żurek życzył Ukrainie NATO i UE, wskazując, iż polska solidarność nie może być polityką bez warunków.

Czarnek odpowiedział, iż przemoc kogokolwiek wobec kogokolwiek musi być ścigana tak samo. Zapowiedział też sprawdzenie sprawy na Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. To jest konkret, którego w tej debacie nie wolno rozmyć. Minister sprawiedliwości nie jest od wysyłania sygnałów pod jedną publiczność. Jest od równego stosowania prawa i ochrony porządku publicznego w państwie polskim.

Polska gościnność nie oznacza rezygnacji z interesu

W obchodach na Placu Zamkowym wzięły udział setki Polaków i Ukraińców oraz przedstawiciele 29 placówek dyplomatycznych. Uczczono pamięć ofiar rosyjskiej agresji. To istotny element, bo Polska nie ma interesu w zwycięstwie Moskwy, a obrona Ukrainy przed Rosją pozostaje jednym z czynników bezpieczeństwa regionu. Realizm narodowy nie jest jednak zgodą na sentymentalną politykę bez rachunku strat i zysków.

Polska pomoc udzielona Ukraińcom po 2022 roku była ogromna. Otworzyły się domy, szkoły, szpitale, samorządy i budżet państwa. Właśnie dlatego polskie władze mają obowiązek mówić twardo o polskich interesach, bezpieczeństwie i pamięci historycznej. Przyjaźń między narodami nie może polegać na tym, iż jedna strona stale płaci, milczy i jeszcze słyszy moralne pouczenia od własnych ministrów.

Historia też ma znaczenie

Czarnek w swoim nagraniu odwołał się także do bolesnego tła historycznego: pamięci o Wołyniu i postaciach Stepana Bandery oraz Romana Szuchewycza. W polskiej debacie te nazwiska nie są detalem z podręcznika. Są symbolem nierozliczonej krzywdy i prób budowania ukraińskiej tożsamości na figurach nie do przyjęcia dla rodzin ofiar. DN pisał równolegle, iż Żurek życzył Ukrainie także Patriotów, ale polska polityka wschodnia musi opierać się na prawdzie, nie na odruchach salonowej poprawności.

Nie chodzi o wrogość wobec Ukraińców. To byłaby droga głupia i niegodna. Chodzi o normalną zasadę państwową: Polska pomaga, ale nie abdykuje. Polska współpracuje, ale nie zapomina o Wołyniu. Polska ściga przestępstwa przeciw Ukraińcom, ale z taką samą determinacją musi ścigać przestępstwa przeciw Polakom.

Państwo ma być polskie w praktyce

Spór Czarnka z Żurkiem odsłania większy problem rządzących elit. Zbyt często traktują one polski interes jako coś wstydliwego, wymagającego natychmiastowego dopisku, przeprosin albo unijno-liberalnego komentarza. Tymczasem polski minister, poseł, prokurator czy urzędnik jest rozliczany najpierw z tego, czy chroni obywateli Rzeczypospolitej.

Jeżeli Żurek chce walczyć z nienawiścią, powinien jasno powiedzieć, iż państwo reaguje identycznie na każdy atak: na Ukraińca, na Polaka, na kogokolwiek mieszkającego w Polsce. Bez hierarchii ofiar. Bez politycznych ceremonii, podczas których prokuratura brzmi jak narzędzie demonstracji. Tylko wtedy prawo będzie prawem, a nie komunikatem dla wybranej grupy.

Czarnek nazwał sprawę upokorzeniem polityki w Polsce. Mocne słowa, ale sedno jest poważniejsze niż partyjna wymiana zdań. Chodzi o to, czy polskie państwo zachowa instynkt pierwszej lojalności wobec własnych obywateli. o ile tego instynktu zabraknie, wszystkie wielkie deklaracje o praworządności będą tylko dekoracją.

Źródło: Do Rzeczy, 300polityka, PAP/Bankier.pl.

Źródło: Do Rzeczy

Idź do oryginalnego materiału