Przemysław Czarnek znów nawołuje do dymisji rządu Donalda Tuska. Jaki powód tym razem wymyślił? Chodzi o słowa wiceministra nauki Andrzeja Szeptyckiego o UPA. Burza po decyzji Zełenskiego Nie milkną echa decyzji Wołodymira Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek ukraińskiej armii imienia „Bohaterów UPA”. W Polsce wywołało oburzenie, bo mowa przecież o upamiętnieniu formacji formacji odpowiedzialnej za ludobójstwo Polaków na Wołyniu. Karol Nawrocki już zapowiedział, iż będzie dążył do odebrania prezydentowi Ukrainy Orderu Orła Białego. Co ciekawe, Donald Tusk przyznał, iż rozumie stanowisko Nawrockiego. – Tu na pewno nic się nie zmieni. Niech nikt nie próbuje podzielić rządu i prezydenta, o ile chodzi o naszą ocenę tego, co zdarzyło się ostatnio w Kijowie – oświadczył szef rządu. Dodał też, iż „relacje polsko-ukraińskie wymagają szczególnej ostrożności, zwłaszcza w obszarze pamięci historycznej”. – Nie zrozumiem sytuacji, w której czci się pamięć osób odpowiedzialnych za mordy na Polakach – wskazał Tusk. Niby więc wszyscy więc się zgadzają co do negatywnej oceny decyzji Żeleńskiego, tymczasem wiceminister nauki Andrzej Szeptycki z Polski 2050 chciał jakoś nadgorliwie posymetryzować. Na antenie radia TOK FM mówił o UPA i porównał tę formację do polskich żołnierzy wyklętych. – To była formacja, która – niezależnie od tego, o czym pan mówi, o zbrodni