Przemysław Czarnek już snuje wizje związane z ewentualnym objęciem teki premiera i zwycięstwem PiS w wyborach. Wybraniec prezesa zapowiedział, czym z marszu zajmie się jako szef rządu. Czarnek nie śpi Od momentu gdy Przemysław Czarnek został wybrańcem prezesa, stał się wyjątkowo aktywny na politycznym polu. Polityk PiS i wiceprezes tej partii pojawił się w ostatnim czasie m.in na warszawskim targowisku pod Halą Mirowską, zwołał konferencję prasową pod siedzibą ministerstwa zdrowia, był też w Radomiu pod fabryką broni. Wybraniec prezesa oczywiście nie zapomina o spotkaniach z potencjalnymi wyborcami i kwiecistych, pełnych gestykulacji przemowach podczas obrad Sejmu. No i jeszcze wizyty w mediach, o tym nie można zapomnieć. W weekend o Czarnku znów zrobiło się głośno. Powód? PiS ewidentnie gra na podsycanie antyukraińskich nastrojów. Wygląda na to, iż Nowogrodzka znalazła w tym „polityczne złoto” i okazję, by pościgać się na radykalizm z Grzegorzem Braunem. Czarnek zapowiedział więc złożenie projektu uchwały sejmowej wyrażającej sprzeciw wobec członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej. Padły pierwsze deklaracje Kandydat PiS na premiera przedstawił ten plan 11 lipca, w Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. To rocznica krwawej niedzieli 11 lipca 1943 r., apogeum rzezi wołyńskiej. Podczas uroczystości przed pomnikiem Ofiar Wołynia