Od tygodni plotkowało się o tarciach w PiS i podziałach na frakcje. Na początku roku Jarosław Kaczyński mówił o jedności, ale niedługo później wszyscy byliśmy świadkami publicznych dyskusji między ważnymi członkami partii – i bynajmniej nie była to wymiana uprzejmości. Po skierowaniu Mateusza Morawieckiego do partyjnej komisji etyki w sieci zawrzało. A wrzeć może jeszcze bardziej po ogłoszeniu premiera PiS.
Ryszard Czarnecki dla naTemat o konflikcie w PiS. Mówi też o kandydacie na premiera
W wyjątkowo szczerym wywiadzie Katarzyny Zuchowicz z naTemat.pl Ryszard Czarnecki odniósł się do kwestii konfliktu w Prawie i Sprawiedliwości. Zapytany, czy Jarosław Kaczyński "dobrze ocenia sytuację, kogo wystawić" (jako kandydata na premiera), a także o to, jak patrzy na bratobójcze wojny w PiS, polityk odpowiedział najpierw na drugą część pytania.
– Rzeczywiście, podziały są wyraźne, a walka wewnątrzpartyjna jest faktem. Udawanie, iż jej nie ma, byłoby oszukiwaniem siebie. To problem, bo prawicowi wyborcy potrafią wybaczać potknięcia, błędy, a choćby to, co jest przedstawiane jako afery, ale nie wybaczają braku jedności. jeżeli PiS będzie dalej eksponować brak jedności, to konsekwencje mogą być bardzo złe. Przestrzegam przed tym. Wierzę jednak, iż wygra instynkt samozachowawczy – mówił.
Czarnecki twierdzi, iż jeżeli kandydatem PiS na premiera zostanie osoba, co do której ma takie przypuszczenia, to media będą miały o czym pisać "przez najbliższe tygodnie i miesiące".
– Wskazanie kandydata na premiera może być "ucieczką do przodu" i przesunięciem energii z rywalizacji wewnętrznej na walkę o głosy z innymi partiami. To może być "breaking point", który przełamie trendy sondażowe. Prezes PiS chce nowego otwarcia i jest na to szansa – przekazał polityk naszej dziennikarce.
Kandydat PiS na premiera. Cztery główne nazwiska, wśród nich nie ma Morawieckiego
Temat kandydata Prawa i Sprawiedliwości na premiera pozostaje owiany tajemnicą. Podobno Jarosław Kaczyński podjął już decyzję, a opinia publiczna pozna jego nazwisko wiosną. Ale opinia publiczna już zastanawia się nad tym, kto by to mógł być.
Na liście typowanych nazwisk nie ma Mateusza Morawieckiego, byłego szefa rządu, który wśród polityków PiS cieszy się największym zaufaniem społecznym. Mówi się, iż ten umacnia swoją pozycję w partii i realizuje inny plan. Na giełdzie nazwisk pojawiają się personalia czterech polityków. Są to: poseł Przemysław Czarnek, europoseł Tobiasz Bocheński, posłanka Anna Krupka i szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki.
Czy "nowe otwarcie", o którym mówił w naTemat.pl Ryszard Czarnecki, znaczy postawienie na którąś z wymienionych "świeższych" twarzy, czy może całkowite zaskoczenie? Przekonamy się już niebawem.

2 godzin temu